Chaos na Bliskim Wschodzie grozi globalną recesją? Ekonomiści zabierają głos
Blokada Cieśniny Ormuz podbija notowania ropy i zwiększa presję na rynki paliw. Główni analitycy mBanku, ING BŚ oraz Credit Agrigole oceniają w "Rzeczpospolitej", że ryzyko globalnej recesji jest jednak niewielkie. Ich zdaniem obie strony konfliktu nie są gotowe na blokadę cieśniny Ormuz dłuższą niż 4 tygodnie.
Sytuacja wokół Cieśniny Ormuz wpływa na rynek ropy, bo Iran grozi atakami na statki handlowe. Notowania ropy Brent wzrosły z 73 dol. przed weekendem do ok. 80 dol., a jeszcze w połowie lutego schodziły poniżej 70 dol. za baryłkę.
– Moim zdaniem scenariusz bazowy jest taki, że ten konflikt nie będzie długotrwały. Sam Donald Trump mówił o czterotygodniowym planie, to może być jakiś punkt odniesienia w analizach – mówi "Rzeczpospolitej" Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska.
Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego, ocenia, że ruch rynkowy z cenami ropy "jest ekwiwalentem blokady cieśniny Ormuz na cztery-sześć tygodni". - Scenariuszem bazowym jest więc parotygodniowa blokada i powrót do normalności – wyjaśnił dziennikowi ekspert.
Możliwa blokada Cieśniny Ormuz. Co z cenami LNG? Ekspert: rynki wykorzystują sytuację
Analitycy dowodzą w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że globalna recesja to skrajny i mało prawdopodobny scenariusz. – Nie bierzemy go pod uwagę – stwierdził wprost Marcin Mazurek, główny ekonomista mBanku.
– Blokada cieśniny Ormuz szkodzi samemu Iranowi, szkodzi jego sąsiadom i jest trudna do utrzymania, bo chińskie tankowce wciąż kursują – ocenił Rafał Benecki z ING Banku Śląskiego.
Źródło: pro.rp.pl