Dostawy gazu do Polski po decyzji Kataru. Minister reaguje
Gdyby konflikt na Bliskim Wschodzie się przedłużał, to Polska jest w stanie szybko zastąpić dostawy gazu LNG z Kataru, które stanowią 10 proc. krajowego zapotrzebowania - poinformował w TOK FM minister energii Miłosz Motyka.
- Strategię dostaw mamy dobrze przygotowaną i zdywersyfikowaną. Gdyby konflikt się przedłużał, to gaz LNG z Kataru - te dostawy to 10 proc. naszego zapotrzebowania - jesteśmy w stanie dość szybko zastąpić surowcem z innych kierunków - powiedział Motyka, cytowany przez resort energii na platformie X.
Dodał, że polskie zapasy ropy i gazu są na odpowiednim poziomie, a w przypadku ropy zapasy przekraczają obowiązkowy poziom trzech miesięcy i nie ma w tej chwili potrzeby ich naruszania, bo płyną kolejne tankowce i stale dostarczane jest paliwo.
Co grozi Polsce ze strony Rosji? Ekspert: Są dwa scenariusze
Ropę odbieramy z wielu kierunków. W przypadku Arabii Saudyjskiej paliwa nie trafiają do Polski przez cieśninę Ormuz, tylko ropociągiem przez Płw. Arabski. Żadnego zagrożenia zerwania dostaw tutaj nie ma - zapewnił.
We wtorek premier Donald Tusk zapowiedział, że w razie potrzeby Orlen użyje narzędzi, w tym związanych z marżą, aby wzrosty cen ropy nie odbiły się mocno na cenach paliw w Polsce. Zapewnił, że nie ma żadnego problemu jeżeli chodzi o zapasy paliwa w Polsce, a wojna na Bliskim Wschodnie nie ma bezpośredniego wpływu na dostawy ropy i innych paliw do kraju.
W poniedziałek Katar zdecydował o wstrzymaniu produkcji skroplonego gazu ziemnego (LNG). Ceny tego surowca w Europie błyskawicznie wzrosły o prawie 50 proc. Stawki, jakie muszą zapłacić kraje i firmy, chcące wynająć masowce, by przetransportować LNG, gwałtownie wzrosły do ponad 200 tys. dol. dziennie. Jeszcze w poniedziałek kosztowało to 61,5 tys. dol. Polski gigant nawozowy - Grupa Azoty - z powodu skokowego wzrostu cen gazu zdecydowała o czasowym wstrzymaniu nowych zamówień na swoje nawozy azotowe.
Im dłużej wstrzymana będzie produkcja LNG, tym większe wstrząsy wywoła ta decyzja na światowych rynkach. Na sytuację na Bliskim Wschodzie już reaguje Bruksela. Komisja Europejska zwołuje na środę pilne posiedzenie zespołu zadaniowego ds. energii z udziałem państw członkowskich w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie.
Atak USA i Izraela na Iran. Gaz drożeje
USA i Izrael rozpoczęły w sobotę ataki na Iran, zapowiadając, że będą one kontynuowane w nadchodzących dniach. W odpowiedzi Iran rozpoczął ataki na Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, szczególnie w rozlokowane tam amerykańskie bazy.
Ruch w cieśninie Ormuz, która jest strategicznym szlakiem handlowym, związany z transportem LNG i ropy spadł o 86 proc., a po obu stronach cieśniny stoi około 700 zablokowanych statków. Katarski eksport LNG stanowi 20 proc. światowego rynku. Z powodu mniejszej liczby produktów trafiających na rynek podaż LNG spada, co powoduje wzrost cen.
Najbardziej dotknięte są rynki azjatyckie, zwłaszcza Bangladesz, Indie i Pakistan, ale kryzys na Bliskim Wschodzie wywiera presję także na rynek europejski.
Wpływ na ceny surowców może mieć zwłaszcza fakt, że Iran kontroluje cieśninę Ormuz, łączącą Zatokę Perską z Morzem Arabskim i Oceanem Indyjskim. Po sobotnich atakach irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła, że żadnym jednostkom nie wolno wpływać do cieśniny. Setki tankowców zostało unieruchomionych po obu jej stronach.
Przez cieśninę przepływa od jednej piątej do jednej trzeciej światowego transportu morskiego ropy naftowej i spora część transportu gazu ziemnego. To jedyna morska trasa dla ropy z Iranu, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Kuwejtu i Iraku.