Koniec z importem zboża z Ukrainy do Polski. Robert Telus: osiągnęliśmy porozumienie

Polska wstrzymuje import zboża ze Wschodu. – Ukraina zaproponowała nam, aby przez pewien czas bardzo mocno ograniczyć, a na tę chwilę nawet zatrzymać przyjazd zboża do Polski – przekazał minister rolnictwa Robert Telus. Podziękował też ukraińskiemu rządowi za wyrozumiałość w tej sprawie.

Robert Telus 2023Zboże z Ukrainy. Polska osiągnęła porozumienie z Ukrainą w sprawie jego importu. Na zdjęciu Robert Telus
Źródło zdjęć: © PAP | Paweł Supernak
oprac.  KRO

Nie minęła doba od przejęcia sterów w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a Robert Telus już zabrał się za rozwiązanie najbardziej palącego problemu dla polskiego rolnictwa. Chodzi o zboże z Ukrainy, które "rozlało" się po naszym rynku i wyparło z niego plony polskich rolników. Świeżo upieczony minister na piątkowej konferencji w Dorohusku przedstawił szczegóły porozumienia, które zawarł ze stroną ukraińską.

Strona ukraińska zaproponowała, złożyła propozycję, aby przez pewien czas bardzo mocno ograniczyć a na tę chwilę nawet zatrzymać całkowicie przyjazd zboża do Polski. Chcę bardzo mocno powiedzieć: do Polski, nie mówimy o tranzycie – ogłosił Robert Telus.

Zboże z Ukrainy ma wyłącznie przejeżdżać przez Polskę

To oznacza, że ukraińskie zboże nadal będzie wjeżdżać do Polski. Tym razem jednak ma być transportowane dalej, do kolejnych państw, a nie osiadać na naszym rynku. Jak podkreślił minister rolnictwa, dbać o to będą i Polacy, i Ukraińcy. Transport plonów będzie monitorowany od momentu pojawienia się na granicy, by służby miały pewność, że zostaje ono w naszym kraju.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kryzys zbożowy w Polsce. "Wagony trafiały na bocznicę. Nikt nad tym nie panował"

– Spotkamy się najprawdopodobniej w piątek. Podpiszemy pewien dokument, który będzie stanowił o tym, co dziś ustanowiliśmy, co dziś ustaliliśmy. To będzie dokument, który będzie właśnie wspólnie realizowany i przez stronę ukraińską i przez stronę polską – zapowiedział szef resortu rolnictwa.

– Sytuacja jest złożona, zarówno dla ukraińskich, jak i dla polskich rolników. Wszyscy rozumiemy, kto jest winowajcą, ale to my musimy rozwiązać ten problem. Strona ukraińska powstrzyma się od eksportu do Polski: pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika do nowego sezonu – dodał minister polityki rolnej i żywności Ukrainy Mykoła Solski, również obecny na konferencji.

Przed rozpoczęciem nowego sezonu obie strony mają wypracować procedury, które zagwarantują, że zboże z Ukrainy nie będzie już zostawało w Polsce. Ukraiński minister podkreślił, że eksport do naszego kraju będzie się odbywać wyłącznie za zgodą Warszawy. Kwestie tranzytu mają być doprecyzowane na kolejnych spotkaniach dyplomatów.

Liczymy na maksymalnie konstruktywne stanowisko strony polskiej przy tranzycie ukraińskiego zboża do polskich portów i do portów w innych krajach Unii Europejskiej. (...) Przed nowym sezonem, na początku lata, w zależności od sytuacji na świecie, spotkamy się ponownie, aby omówić dalsze nasze wspólne działania – zapowiedział Mykoła Solski.

Problemy polskich rolników

Po wybuchu wojny w Ukrainie Polska zobowiązała się do wsparcia ukraińskiej gospodarki, bazującej m.in. na eksporcie płodów rolnych. Kiedy Rosja zablokowała porty czarnomorskie, nasz kraj otworzył swoje granice, by ukraińskie zboże poprzez porty krajowe i europejskie mogło trafić do Afryki i Azji.

Problem w tym, że plony z Ukrainy nie zawsze opuszczały Polskę, ale "rozlały się" po naszym rynku. To cios dla naszych rolników. Ukraińskie zboże jest bowiem tańsze m.in. ze względu na to, że rolnictwo u naszych sąsiadów działa na skalę przemysłową. Do tego Ukraińcy dysponują ziemiami lepszej jakości; mają też niższe koszty pracy.

Efekt? Przetwórcy żywności kupowali tańsze, ukraińskie zboże. Natomiast droższe, polskie, pozostało w silosach i magazynach. Polscy rolnicy jednak pilnie potrzebują pieniędzy z ich sprzedaży, by pokryć koszty związane z nadchodzącą produkcją. Dlatego też w piątek Robert Telus podkreślił, że priorytetem będzie opróżnienie zgromadzonych zapasów płodów rolnych.

Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami ekonomicznymi i biznesowymi, skorzystaj z naszego Chatbota, klikając tutaj.

Wybrane dla Ciebie
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"