Jak podkreślił podczas panelu Witold Literacki, wiceprezes Zarządu ds. Korporacyjnych ORLEN, dzisiejsza konkurencyjność polskich firm zależy przede wszystkim od kosztów energii, skali inwestycji technologicznych oraz stabilnego i proporcjonalnego otoczenia regulacyjnego w Unii Europejskiej.
Z perspektywy największych przedsiębiorstw o zdolności konkurowania decydują właśnie te trzy czynniki. Unijna polityka klimatyczna w coraz większym stopniu wpływa na wszystkie obszary działalności gospodarczej. Problemem pozostaje jednak fakt, że regulacje projektowane są w jednolitej formule dla 27 bardzo zróżnicowanych państw członkowskich, bez pełnego uwzględnienia lokalnych uwarunkowań.
Dla Polski oznacza to szczególne wyzwania kosztowe. Kraj dysponuje bardziej emisyjnym miksie energetycznym, większym udziałem energochłonnych sektorów i wciąż niższym poziomem rozwoju odnawialnych źródeł energii niż wiele państw Europy Zachodniej. W efekcie koszty dostosowania do regulacji takich jak pakiet Fit for 55, dyrektywa RED III czy system EU ETS są relatywnie wyższe, a wysokie ceny energii bezpośrednio wpływają na konkurencyjność przemysłu.
Dodatkowym testem będzie planowane od 2028 r. uruchomienie systemu ETS2, obejmującego m.in. paliwa i ogrzewanie. Może to przełożyć się na dalszy wzrost kosztów funkcjonowania gospodarki i pośrednio wpłynąć na poziom akceptacji społecznej dla transformacji energetycznej. Na przedsiębiorstwa oddziałuje również szerokie spektrum regulacji środowiskowych, w tym dotyczących emisji przemysłowych, metanu czy obowiązków związanych z infrastrukturą zatłaczania CO₂, co w sumie podnosi koszt kapitału i ryzyko inwestycyjne.
Jednocześnie biznes podkreśla, że unijne regulacje mogą stać się impulsem rozwojowym, o ile będą wspierane stabilnymi ramami prawnymi i odpowiednimi instrumentami finansowymi. Ważnym krokiem w stronę uproszczenia otoczenia regulacyjnego było uporządkowanie zasad raportowania ESG poprzez pakiet Omnibus, przyjęty na początku 2026 r., który ograniczył nadmierną szczegółowość i zmniejszył koszty zgodności regulacyjnej.
Coraz większe znaczenie zyskuje także pojęcie odporności gospodarczej, rozumianej jako zdolność utrzymania konkurencyjności w trakcie transformacji oraz zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego. W tym obszarze szczególną rolę odgrywają duże podmioty, dysponujące skalą inwestycji i doświadczeniem w zarządzaniu ryzykiem.
ORLEN jako największa grupa energetyczna w Europie Środkowo‑Wschodniej, łączy dostosowanie do regulacji z długoterminową strategią rozwoju. Koncern inwestuje w odnawialne źródła energii, technologie wodorowe, biopaliwa, paliwa syntetyczne oraz elektromobilność. Do 2035 r. planowane jest osiągnięcie 12,8 GW mocy w OZE, wspieranych przez wielkoskalowe magazyny energii oraz wdrożenie do 0,6 GW mocy w technologii SMR. Inwestycje te mają służyć zarówno dekarbonizacji, jak i budowie produktów o wysokiej wartości dodanej.
Równolegle ORLEN wzmacnia bezpieczeństwo energetyczne regionu, pełniąc rolę regionalnego dostawcy gazu. Dzięki infrastrukturze LNG, połączeniom międzysystemowym i własnemu wydobyciu koncern obsługuje rynki Europy Środkowo‑Wschodniej, w tym Ukrainę. W 2025 r. dostawy gazu do tego kraju przekroczyły 600 mln m sześc., a w 2026 r. wolumen ten może sięgnąć 1 mld m sześc., co wzmacnia pozycję Polski jako wiarygodnego partnera gospodarczego w Unii Europejskiej.
Wnioski płynące z debaty EFNI Wiosna są jasne: realna pozycja Polski w UE nie będzie budowana wyłącznie przez regulacje czy deklaracje polityczne. Jej fundamentem są silne, odporne firmy, zdolne inwestować, zapewniać bezpieczeństwo energetyczne i skutecznie konkurować na europejskim rynku. To właśnie na styku polityki unijnej i strategii takich przedsiębiorstw jak ORLEN kształtuje się dziś biznesowy bilans polskiej obecności w Unii Europejskiej.