Kontrola reklam politycznych. Oto co ma się zmienić
Według unijnego rozporządzenia dostawcy usług reklamy politycznej muszą gromadzić w rejestrze informacje, takie jak ceny reklam, tożsamość i dane kontaktowe ich sponsorów - pisze w poniedziałek "Dziennik Gazeta Prawna".
Zwiększenie przejrzystości w finansowaniu materiałów promujących polityków – taki ma być cel nowych przepisów, nad którymi prace właśnie rozpoczęli senatorowie. Nadzór nad przestrzeganiem nowego prawa miałaby sprawować Państwowa Komisja Wyborcza, która wzbrania się przed nowymi obowiązkami - podkreśla gazeta.
Polityczne reklamy. Mają być zmiany
Nowe przepisy mają pozwolić na egzekwowanie przepisów unijnego rozporządzenia w sprawie przejrzystości i targetowania reklamy politycznej. Konrad Kiljan z Fundacji Obserwatorium Demokracji Cyfrowej zwraca uwagę, że rozporządzenie bezpośrednio obowiązuje od października 2025 r. Polska jednak jest spóźniona z jego wdrożeniem.
"Jesteśmy wygodnym chłopcem do bicia". Magierowski o relacjach Polska-Izrael
Jak czytamy w "DGP", według unijnego rozporządzenia dostawcy usług reklamy politycznej muszą gromadzić w rejestrze informacje o reklamach politycznych. Mają się w nim znaleźć takie informacje jak ceny takich reklam, tożsamość i dane kontaktowe ich sponsorów. Te i inne określone w rozporządzeniu dane muszą być przechowywane na piśmie lub w formie elektronicznej przez siedem lat. Każda reklama polityczna musi zawierać jasne i wyraźne oznaczenie, że jest to polityczny materiał reklamowy, podana ma być też tożsamość sponsora politycznego. W niektórych przypadkach będzie trzeba też zawrzeć oświadczenie, że w danym politycznym materiale reklamowym zastosowano techniki targetowania.
- Ostatnie kampanie wyborcze, w tym węgierska, pokazują wyraźnie, z jaką skalą produkcji materiałów mamy dziś do czynienia. Narzędzia AI dramatycznie obniżyły koszty produkcji reklam w postaci grafik czy wideo, a nie jest trudne też nadawanie ich zza granicy – mówi. Jego zdaniem, aby obywatele wiedzieli, kto produkuje te treści i kto za nie płaci, instytucje nadzorcze muszą nauczyć się je sprawnie identyfikować i reagować w czasie rzeczywistym - informuje "DGP".
Według wstępnych założeń PKW miałaby wszczynać postępowania w sprawie naruszenia przepisów rozporządzenia z urzędu lub na żądanie dowolnego podmiotu. Ponadto zakłada się, że nadzór nad przestrzeganiem niektórych obowiązków dodatkowo powierzono by – w odniesieniu do dostawców usług pośrednich – prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Nadzór nad targetowaniem reklam miałby sprawować prezes UODO.
Kontrola nad politycznymi reklamami
Dr Agata Pyrzyńska z Uniwersytetu Szczecińskiego zastanawia się, czy można przypisać PKW zadania organu administracji publicznej w rozumieniu kodeksu postępowania administracyjnego i stosować do jej działalności przepisy tej ustawy. - W tym kontekście problematyczne może być przypisanie jej kompetencji, które będą bezpośrednią konsekwencją egzekwowania przepisów rozporządzenia, polegających na wydawaniu decyzji administracyjnych, w tym ustalaniu administracyjnych kar pieniężnych, co ma się wiązać z nową pozycją PKW – ostrzega Pyrzyńska.
O tym, że dopasowanie unijnej ramy do specyfiki polskiego ustroju jest wyzwaniem, którego rozwiązanie wymaga podejścia łączącego odpowiedzialność za bezpieczeństwo wyborów z elastycznością, przekonany jest także Konrad Kiljan z Fundacji Obserwatorium Demokracji Cyfrowej.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, PAP