Kontrole żywności spoza UE. Minister: będzie wniosek do Komisji
Minister rolnictwa Stefan Krajewski zapowiedział przygotowanie wniosku do Komisji Europejskiej o możliwość kontrolowania i blokowania żywności spoza UE, która nie spełnia norm. Podkreślił, że jest to skutek zgody KE na postulat Polski w sprawie umowy UE-Mercosur.
Minister rolnictwa Stefan Krajewski poinformował na konferencji prasowej w Pasłęku, że resorty rolnictwa i zdrowia finalizują wspólny wniosek do Komisji Europejskiej, który umożliwi służbom kontrolnym sprawdzanie oraz wstrzymywanie wwozu produktów niespełniających unijnych standardów.
Państwa UE zgodziły się w piątek na mandat dla Komisji Europejskiej do podpisania umowy handlowej z państwami Mercosur (Brazylia, Argentyna, Paragwaj, Urugwaj). Polska i kilka państw zagłosowały przeciw, ale umowa przeszła większością kwalifikowaną (55 proc. państw, reprezentujących co najmniej 65 proc. ludności UE).
To dodatkowe działania w związku z klauzulami wzajemności. Chcemy maksymalnie zabezpieczyć przyszłość polskich konsumentów. Stąd działania obu resortów. Są to podobne działania jak we Francji, stoimy po tej samej stronie sporu. Gdyby nie nasz upór, to tych klauzul by nie było - powiedział w Pasłęku minister rolnictwa Stefan Krajewski.
"Zaleją nas. To będzie koniec". Rolnicy biją na alarm
Minister Krajewski przyznał, że wniosek w tej sprawie polskie resorty przekażą Komisji Europejskiej. W inicjatywę mają być włączone instytucje kontrolne podległe obu resortom - w przypadku resortu zdrowia chodzi m.in. o sanepid. Jednocześnie przyjęto wzmocnioną klauzulę ochronną, która może czasowo wyłączyć preferencje celne, jeśli ceny produktów wrażliwych w UE spadną o 5 proc. lub na rynek trafi nagle zbyt duża ich ilość.
Według Komisji Europejskiej projekt porozumienia uwzględnia limity importu, m.in. wołowiny, oraz mechanizmy osłonowe. KE przekonuje, że zniesienie ceł przyniesie korzyści unijnym eksporterom, w tym Polsce. Jak podała PAP wartość polskiego eksportu żywności do państw Mercosur w 2024 r. wyniosła 72 mln euro i średnio była obciążona cłami od 27 do 55 proc.
Rzecznik Komisji Olof Gill wskazał, że umowa zakłada możliwość czasowego wejścia umowy w życie przed decyzją Parlamentu Europejskiego, choć nie przesądza to o jej późniejszym zatwierdzeniu. W PE trwają analizy ewentualnej skargi w tej sprawie do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Źródło: PAP