Kontrowersje wokół nowelizacji ustawy hazardowej
Część posłów wycofała swój podpis spod nowelizacji ustawy hazardowej, złożonej przez Michała Gramatykę z Polski 2050 - pisze w środę "Rzeczpospolita". Wcześniej ostre pismo w tej sprawie skierowała do wnioskodawców szefowa Totalizatora Sportowego, Beata Stelmach.
Projekt nowelizacji ustawy hazardowej, przedstawiony przez wiceministra cyfryzacji Michała Gramatykę, zakłada regulację statusu tzw. lootboksów. Są to płatne wirtualne skrzynki z losową zawartością, które – zdaniem autorów projektu - mogą prowadzić do uzależnienia podobnego jak w klasycznym hazardzie.
Zmiany w ustawie hazardowej. Oto szczegóły
Zmiany te miałyby wpłynąć na uznanie lootboksów za "gry o wirtualne dobra", co w praktyce oznaczałoby ograniczenia dostępu dla osób niepełnoletnich oraz wymóg zgłoszenia i uzyskania zezwolenia.
"Weto nie zadziałało". Tak się zmieni polska szkoła od września
W rozmowie z "Rzeczpospolitą" Gramatyka argumentował, że nowelizacja jest technicznie wykonalna i możliwa do wdrożenia w sposób podobny do regionalnych modyfikacji gier na platformach streamingowych. Zapowiedział także złożenie autopoprawki do projektu.
Proponowane zmiany wywołały jednak opór ze strony Totalizatora Sportowego. Państwowy monopolista ostrzega, że nowe przepisy mogą otworzyć drogę dla nielegalnych kasyn internetowych, co umożliwiłoby prywatnym podmiotom obchodzenie państwowego monopolu poprzez oferowanie przedmiotów cyfrowych.
Choć projekt uzyskał wsparcie ze strony aż 62 posłów z różnych ugrupowań, w tym z Konfederacji, PiS i Lewicy, siedem osób, głównie z PSL, w tym wiceminister sportu Ireneusz Raś, wycofało swoje podpisy. Jak wyjaśnia "Rzeczpospolita", nie wpłynęło to jednak wystarczająco na zatrzymanie procesu legislacyjnego, a projektowi nadano już numer druku sejmowego.
Źródło: PAP, Rzeczpospolita