Koronawirus na świecie. Niektóre kraje właśnie zaczynają walkę z drugą falą

Izrael, Australia, Chorwacja, Bułgaria i Serbia - to kraje, które już niebawem będą mogły mówić o drugiej fali koronawirusa. W ostatnim czasie w tych miejscach dzienna liczba nowych infekcji wyraźnie urosła.

Koronawirus wcale nie zniknął. Niektóre kraje zaczynają drugi etap walki
Źródło zdjęć: © PAP
Mateusz Ratajczak

Australia zamyka pięciomilionowe miasto, Serbia wprowadza godzinę policyjną, a Izrael zamyka bary, kluby i siłownie. Powód? Koronawirus powrócił. Większą liczbę zakażeń widać również w takich krajach jak Chorwacja i Bułgaria. Po wielu tygodniach spokoju zakażenia koronawirusem w tych miejscach powróciły.

I tak można uznać, że ponownie problem z koronawirusem ma Izrael. I widać to doskonale w danych. W tej chwili ten kraj w sumie ma 35 tys. potwierdzonych zakażeń. Spora część z nich pojawiła się dopiero w ostatnim czasie.

W kwietniu w Izraelu służby wykryły w sumie 11 tys. przypadków wirusa. Na terenie całego państwa, wśród 7 mln mieszkańców. Zamknięta gospodarka, ograniczenia w ruchu pomogły i w maju służby wykryły zaledwie tysiąc przypadków. Spadek wykrytych infekcji wyniósł aż 90 proc.

Zobacz także: Źle oznakowana żywność w sklepie. Jak reagować?

Od tego momentu średnio dziennie przybywało po kilka-kilkanaście infekcji. To się jednak skończyło w połowie czerwca. Liczba nowych przypadków gwałtownie zaczęła rosnąć mniej więcej od 5 czerwca.

W lipcu każdego dnia służby notują już blisko po tysiąc nowych przypadków. W ciągu 10 dni testy wykryły już ponad 10 tys. infekcji. A to więcej niż w kluczowych pierwszych miesiącach epidemii. To w ostatnich dniach w Izraelu padł rekord wykrytych infekcji w ciągu jednego dnia. W czwartek 9 lipca było to 1335 nowych zakażeń. Efekt? Kraj się znów zamyka.

Wróciło też śledzenie telefonów komórkowych osób, które mogły skontaktować się z zakażonymi. W ciągu tygodnia wiadomość o konieczności odbycia kwarantanny dostało kilkadziesiąt tysięcy osób. Premier Benjamin Netanjahu jeszcze w maju zachęcał obywateli, by poszli "na kawę", bo wirus został pokonany. Dziś w Izraelu nikt nie ma wątpliwości, że zaczyna się tam druga fala problemów.

Innym krajem, który w ostatnich dniach notuje wzrosty liczby zakażeń, jest Serbia. To również kraj, który w maju notował po kilkanaście - kilkadziesiąt infekcji każdego dnia. Dziś jest to już kilkaset. W sumie w Serbii jest 17 tys. przypadków. Z tego 3 tys. to te wykryte w ciągu ostatnich dziesięciu dni.

Efekt? Władze przywróciły godzinę policyjną, granice dla Serbów zamknęła z kolei nieodległa Grecja, a obywatele wyszli na ulicę.

Masowe protesty w stolicy kraju - Belgradzie - mają dwa podłoża. Pierwszym jest niezadowolenie ze sposobu, w jaki władza walczy z epidemią. Niezadowolenie dotyczy również informacji na temat wirusa, a w zasadzie braku informacji. Krytycy urzędującego prezydenta Aleksandara Vucicia przekonują, że ograniczenia do tej pory były znoszone tylko przez zbliżające się wybory (odbyły się pod koniec czerwca).

W tej chwili w sumie w szpitalach przebywa 4 tys. osób. W ciągu ostatniej dobry w Serbii służby wykryły 266 przypadków. Średnio w ostatnim tygodniu było to blisko 300. To wynik zbliżony do tego notowanego w Polsce, przy czym Serbia jest blisko pięć razy mniejszym krajem niż Polska.

Problemy z wirusem ma również w ostatnim czasie Australia. Od początku lipca w tym kraju służby wykryły 1,2 tys. infekcji, podczas gdy w całym czerwcu było to ledwie 580. W ostatnim tygodniu każdego dnia licznik nowych zachorowań wynosi ponad 150. Gdyby tak wyglądał cały miesiąc – to tylko lipiec przyniósłby blisko 3 tys. nowych chorych.

Tymczasem w tym kraju wciąż licznik infekcji nie przekroczył 10 tys. I to dobrze oddaje skalę nowego problemu. Władze postanowiły nie czekać na rozwój sytuacji, a Melbourne zostało odcięte od świata na sześć tygodni. To miasto zamieszkiwane przez blisko 5 mln osób. Mieszkańcy mogą wychodzić tylko dla zaspokajania podstawowych potrzeb. Pójdą do pracy, do sklepu, przejdą się z psem na spacer. I nic więcej.

Wzrosty liczby zakażeń widać również w dwóch turystycznych krajach - Bułgarii i Chorwacji. Co warto zaznaczyć - w oby tych krajach liczba wykrytych przypadków wciąż jest mniejsza niż w Polsce. Ostatni tydzień przyniósł w Bułgarii 1,3 tys. nowych infekcji. Średnio to po 193 zakażenia każdego dnia.

W tym samym czasie w Chorwacji pojawiło się ponad 500 nowych infekcji. Średnio to po 72 przypadki każdego dnia. Niewiele? Warto przypomnieć, że Chorwacja w czerwcu miewała dni, gdy nie było tam ani jednego wykrytego chorego.

Wybrane dla Ciebie
Tankowce zawracają z Cieśniny Ormuz. Orlen wydał oświadczenie ws. ropy
Tankowce zawracają z Cieśniny Ormuz. Orlen wydał oświadczenie ws. ropy
LOT zawraca samolot. ZEA zamykają przestrzeń
LOT zawraca samolot. ZEA zamykają przestrzeń
Napięcie w Cieśninie Ormuz. "Żaden statek nie przepłynie"
Napięcie w Cieśninie Ormuz. "Żaden statek nie przepłynie"
Ataki pogłębiają kryzys Iranu. Gospodarka pod rosnącą presją
Ataki pogłębiają kryzys Iranu. Gospodarka pod rosnącą presją
"Operacja dekapitacja". Wszystko, co wiemy o ataku USA i Izraela na Iran
"Operacja dekapitacja". Wszystko, co wiemy o ataku USA i Izraela na Iran
Ropa po 150 dol.? Skandynawia kreśli czarne scenariusze
Ropa po 150 dol.? Skandynawia kreśli czarne scenariusze
Ataki Iranu obejmują Katar. To zagrożenie dla dostaw gazu do Polski? Minister Energii odpowiada
Ataki Iranu obejmują Katar. To zagrożenie dla dostaw gazu do Polski? Minister Energii odpowiada
Atak na Iran zamyka niebo. Loty masowo wstrzymywane
Atak na Iran zamyka niebo. Loty masowo wstrzymywane
Polska sprowadza LNG z Kataru. "Źródło ogromnej niestabilności"
Polska sprowadza LNG z Kataru. "Źródło ogromnej niestabilności"
Czy USA mają gotowy plan politycznej transformacji Iranu? [OPINIA]
Czy USA mają gotowy plan politycznej transformacji Iranu? [OPINIA]
Izrael i USA atakują Iran. Ministerstwo Infrastruktury reaguje
Izrael i USA atakują Iran. Ministerstwo Infrastruktury reaguje
USA i Izrael uderzają w Iran. Stawką jest bomba atomowa
USA i Izrael uderzają w Iran. Stawką jest bomba atomowa