Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KIB
|

Ukraińcy mocno stawiają na pobyt w Polsce. Eksperci: W ciągu 5 lat ich liczba może się nawet podwoić

89
Podziel się:

W ciągu roku o niecały 1% zmniejszyła się liczba obywateli Ukrainy, którzy otrzymali zezwolenia na pobyt w Polsce. Jak wynika z analiz Urzędu do Spraw Cudzoziemców, do przedłużania tego stanu zachęcały ich obostrzenia i pandemia. Natomiast wcześniej w większym stopniu korzystali oni z możliwości migracji tymczasowych.

Ukraińcy mocno stawiają na pobyt w Polsce. Eksperci: W ciągu 5 lat ich liczba może się nawet podwoić
Pandemia zachęciła Ukraińców do przedłużania pobytu w Polsce (fot. mondaynews)

Zdaniem ekonomistów, różnica w statystykach jest dość niewielka. Sytuacja epidemiczna za wschodnią granicą była gorsza. Natomiast wszystkich Ukraińców, również tych, którzy nie dokonują rejestracji, może być około miliona. Nie brakuje opinii, że za 5 lat będzie ich nawet 2 razy więcej.

Jak wynika z danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców, 113,8 tys. obywateli Ukrainy otrzymało zezwolenia na pobyt (wszystkie rodzaje) w Polsce. Dotyczy to okresu od 1 marca 2020 do 28 lutego 2021 roku. Natomiast rok wcześniej było ich nieznacznie więcej – 114,5 tys.

– Analiza danych statystycznych z ubiegłego roku pokazuje, że sytuacja epidemiologiczna i związane z nią ograniczenia w podróżowaniu zachęcały obcokrajowców do przedłużania pobytu. Dotyczyło to zwłaszcza obywateli Ukrainy, którzy wcześniej w większym stopniu korzystali z możliwości migracji tymczasowych – komentuje Jakub Dudziak, rzecznik prasowy Urzędu do Spraw Cudzoziemców.

Patrząc tylko na ww. statystyki, zmiana jest dość niewielka, co podkreśla prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC i były wiceminister finansów. Ekspert zaznacza, że to jest interesujące, ale jednocześnie trudne do interpretacji. I dodaje, że efekty pandemii nie są zbyt precyzyjnie rozpoznane. Ukraińcy mogli pozostać tutaj, ponieważ obawiali się, że będą mieć problemy z powrotem do Polski. Ale równie dobrze czynnikiem decydującym mogły być obostrzenia wprowadzone na Ukrainie dla wszystkich przyjeżdżających.

Zobacz także: Rok pandemii. Co dalej z bezrobociem?

– Krótko mówiąc, koronawirus nie wystraszył Ukraińców. I to jest dość zrozumiałe, ponieważ za wschodnią granicą było jeszcze gorzej pod tym względem. Wobec tego nie mieli się gdzie schronić przed pandemią. A jeśli cudzoziemcy utrwalają pobyt w naszym kraju, to mają ku temu warunki. To oznacza, że dysponują oszczędnościami lub nie utracili swoich możliwości zarobkowania – mówi prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

Prof. Gomułka uważa, że liczba wszystkich Ukraińców w Polsce może oscylować wokół miliona. Wśród nich są również tacy, którzy pracują chwilowo lub w ogóle się nie rejestrują. Zdaniem eksperta, ogólnie to dość liczna grupa, co ma związek z brakami siły roboczej na naszym rynku pracy. W ciągu ostatnich 2-3 lat przedsiębiorcy musieli zabiegać o pracowników spoza naszego kraju. Powstawały specjalne biura, które zajmowały się rekrutacją obcokrajowców, głównie Ukraińców. Na drugim planie byli Białorusini. Natomiast pandemia spowodowała duże zaburzenie, zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie.

– Jeżeli w ostatnich miesiącach Ukraińcy stracili pracę, np. polegającą na sprzątaniu firm, to mogli przenieść się do opieki nad starszymi osobami. W dobie pandemii seniorzy są bardziej zagrożeni, więc potrzebują ludzi, którzy pomogą im w zwykłym codziennym życiu, np. w zrobieniu zakupów. Są też inne dziedziny, w których mogą teraz zarabiać. To m.in. gospodarka magazynowa czy dostarczanie produktów zamawianych online – informuje prof. Mączyńska.

Natomiast ekonomista Marek Zuber zaznacza, że pracownicy ze wschodnich państw są w zasadzie jedyną alternatywą, na którą dzisiaj zgadzają się Polacy. Ukraina jest największym z nich, co przekłada się na liczbę wydawanych zezwoleń na pobyt. Jak podkreśla ekspert, tam systematycznie rośnie poziom życia, ale proces ten pozostaje ograniczony. I realne dochody wciąż są niższe niż w Polsce.

– Przed pandemią były takie obawy, że duża część Ukraińców wybierze wyjazdy do Niemiec. Tam zarobki są mniej więcej 3 razy wyższe niż w Polsce, ale pracodawcy oczekują znajomości niemieckiego. To jednak okazało się sporą barierą. U nas tego problemu nie ma ze względu na podobieństwo języków i łatwość przyswajania polskiego przez Ukraińców – dodaje ekspert z PTE.

Jak stwierdza prof. Gomułka, jeżeli w Polsce wszystkich Ukraińców jest ok. 1 mln, to w ciągu kolejnych pięciu lat ta liczba może wzrosnąć nawet do 2 mln. Tak się może stać, szczególnie jeżeli rzeczywiście za rok rozpocznie się silniejsze odbicie gospodarcze w Polsce. Z przewidywań NBP wynika, że w latach 2022-2023 tempo wzrostu może być powyżej 4%.

– W tym roku spodziewamy się wzrostu bezrobocia, bo skończą się tarcze antykryzysowe, a gospodarka nie wejdzie na poziom sprzed pandemii. Ale taka sytuacja na rynku będzie przejściowa. Tak naprawdę w perspektywie 2-3 lat powróci problem z obsadzaniem wolnych stanowisk. Pojawia się pytanie o to, ilu jeszcze Ukraińców i Białorusinów będzie chciało u nas pracować. Jeśli niewielu, to powstanie poważny problem, w jaki sposób niwelować te braki w zatrudnieniu – podkreśla Marek Zuber.

Według prof. Mączyńskiej, zainteresowanie przyjazdami Ukraińców do Polski nie spadnie. Ich przyciąga m.in. rosnąca u nas płaca minimalna. A każdy, kto jest legalnie zatrudniony, ma ją zagwarantowaną, również obcokrajowcy. Jak podkreśla prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, napływ pracowników z Ukrainy czy innych państw nie może spowolniać procesu robotyzacji, cyfryzacji oraz aktywizacji krajowych zasobów pracy. A w tych obszarach wciąż jest wiele do poprawienia.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
praca
rynek pracy
Źródło:
MondayNews
KOMENTARZE
(89)
Obywatel
4 miesiące temu
Ukraincy to ekonomiczni emigranci zamiast bronić swojej jak piszą Ukrainy pracują za Polaków którym nie chce się pracować, biorą nasze 500plus i inne zasilki
Myślący Sycow...
6 miesięcy temu
Wszystko zalezy od Człowieka i jednostki... Wiadomo, że Ukraińcy ucza sie dopiero europejskości w Polsce. U nas pracuje Olga z ok. Winnicy po medycynie i nim zdobyła pol. wykształc. sprzątała po domach lub zajm. sie niepełnosprawnymi. Pani Olga (42l.) jest inteligentna, ale może dlatego że miała dziadków Polaków i jest juz w Polsce 5-10 lat i tu mieszka z rodziną już na stałe.
EMIGRACJA
9 miesięcy temu
Dzień dobry .... ...Jak ma być dobre jak rodzice zamiast pomocy maja same problemy? Taki 20-25 latek zamiast pracować to udaje naukę/depresję i bierze HARACZ od rodziców zwany alimentami na dorosłe dzieci a ci tyrać mają do 70 aż zdechną? Powinno być jak w normalnych krajach 20 lub matura i do pracy. PATOLOGICZNE PRAWO alimentacyjne wykończy Polską rodzinę, doprowadza do rozpadu rodzin, wykończy też rodziców a dzieci wychowa na kombinatorów i leniów. Są oczywiście inne ważne przyczyny np; brak mieszkań i czy ich cena jak też stabilny rynek pracy ale z takim prawem - ten kraj niszczy się sam!!! ................................................... bez rodziców nie będzie dzieci a tu dba się tylko o dzieci a nikt nie rozumie że to rodzice muszą je chcieć a nie się ich bać!!!
Gaga
10 miesięcy temu
Ja niestety musze przyznac, ze 80% U to bardzo zadufani i pyszni zazdrosni ludzie. Daje Wam sie szanse w PL to szanujcie nasze zwyczaje i nasza ziemie. Wymogi straszne a co macie do zaoferowania.
SM543
10 miesięcy temu
Bo co te tępe rasistowskie komentarze? Nie jestem jakimś ich wielkim miłośnikiem, ale pracowici obcokrajowcy są potrzebni, bo się gospodarka zdławi i padnie wszystko na pysk bez nich. Nie dałoby się połowy rzeczy zbudować. Naszym się po prostu nie chce. Wolą kombinować. Podnoszenie minimalnego trochę ich będzie też wyciągać z nieróbstwa Polityka rządu jest jednak krótkowzroczna, bo nie powinno stawiać się na jedną grupę narodowościową. 3 mln trudniej zintegrować niż 1 mln. Z drugiej strony pewnie łatwiej zintegrować 10 Ukraińców niż 1 Afgańczyka, 2 Hindusów czy 3 Filipińczyków. Pytanie jeszcze tylko czy dziś ktokolwiek chce się z nami integrować poza tymi co mają dzieci w polskich szkołach. Nie chodzi mi o to, że jesteśmy bardziej straszni niż inni, ale o to, że dziś w erze fejsa prawie każdy chce być sobą. Rasizm i uprzedzenia niczego nie rozwiązuje tylko budzi... rasizm, uprzedzenia, a nawet realną przemoc i niech każdy pamięta, który tu złorzeczy, że ma krew na rękach tak samo ukraińską jak i polską. Ludzie czytają i się nakręcają. Był Wołyń itp. ale co ci ludzie mają z tym wspólnego, tyle co dzisiejsi Niemcy z SS. Większość Ukraińców nie przepada za Banderą jak większość Polaków nie przepada z "żołnierzami wyklętymi" i kultem wodza z kotem. A fani wodzów są wszędzie tyle, a przez to że każdy może coś w necie naskrobać, łatwiej im dojść do głosu i znaleźć przyjaciół i wrogów. Piszcie rozsądnie, każde zdanie się liczy, ale nie róbcie Polakom wrogów, bo to nie jest prawdziwy patriotyzm.
...
Następna strona