Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Mateusz Madejski
Mateusz Madejski
|
aktualizacja

Koronawirus. Tłumy Niemców w polskich sklepach. "To ostatnia szansa"

160
Podziel się:

Od soboty Polska stanie się dla Niemców "obszarem wysokiego ryzyka". Mieszkańcy pogranicza biorą więc wolne i jadą do Polski na zakupy. - Takich tłumów już wieki nie było - mówią sprzedawcy.

Koronawirus. Tłumy Niemców w polskich sklepach. "To ostatnia szansa"
Kolejka pod sklepem "Markt u Eli" w Lubieszynie (WP, Mateusz Madejski)

Korki na trasach wjazdowych, parkingi pełne aut i tłumy turystów w przygranicznych sklepach oraz na stacjach benzynowych - tak dzisiaj wygląda pogranicze polsko-niemieckie.

Już od soboty Polska będzie uznawana przez niemieckie władze za obszar wysokiego ryzyka. O tej decyzji Niemców money.pl poinformował jako pierwszy.

Co oznacza ta zmiana? Od 24 października osoby wjeżdżające z Polski będą musiały mieć negatywny wynik testu na koronawirusa lub przejść 14-dniową kwarantannę - choć stworzono kilka wyjątków, na przykład dla osób dojeżdżających do pracy.

Zobacz także: Niemcy testują system szczepień. Tak będą wyglądały szczepienia przeciwko SARS-CoV-2

Niemcy chcą więc wykorzystać ostatnią szansę na zakupy w Polsce. Przy przejściach granicznych tworzą się korki. Zwiększony ruch widać na przykład w zachodniopomorskim Lubieszynie. To tam znajdują się wielkie hale i targowiska, których klientami są przede wszystkim goście z zagranicy.

Do Polski na zakupy świąteczne

- Wieki czegoś takiego nie widziałam. Żeby w zwykły dzień tygodnia były tu takie tłumy - opowiada nam jedna ze sprzedawczyń.

Niemcy jadą do Polski przede wszystkim po papierosy i żywność. Niektóre artykuły są bowiem w Polsce ciągle kilkukrotnie tańsze niż w Niemczech. Długa kolejka aut ustawiła się również przed lokalną stacją benzynową.

Widać jednak, że sporym zainteresowaniem cieszą się również ozdoby świąteczne. Rozmawialiśmy z niemiecką parą z pobliskiego Pasewalku. Przyznali, że wzięli wolne, by zrobić w Lubieszynie zakupy. - Nikt nie wie, ile to potrwa, pewnie sytuacja nie wróci do normy przed Bożym Narodzeniem. To więc dla nas ostatnia szansa na zakupy przed świętami, chcemy więc ją wykorzystać - opowiadają 50-latkowie.

Przyznają, że przy okazji chcą wymyć i zatankować samochód. Ich znajomi próbowali się umówić do polskiego weterynarza - ten jednak już dawno nie miał wolnych terminów.

Strach czuć również wśród handlarzy, którzy żyją z niemieckich klientów. Większość z nich nie ukrywa, że będzie zamykać swoje biznesy na najbliższy czas. - W tej sytuacji handel po prostu nie ma sensu. Poczekamy, aż sytuacja wróci do normy - opowiadają. Przyznają jednak, że jeśli zamknięcie granic mocno się wydłuży, mogą ostatecznie zamknąć swoje sklepy.

Rządowy Instytut Roberta Kocha za "obszary ryzyka" uznaje obecnie większość sąsiadów Niemiec - również Czechy, Szwajcarię, Belgię oraz Holandię. Od dłuższego czasu dzienna liczba nowych zakażeń w Polsce jest wyższa niż w Niemczech. 23 października 83-milionowe Niemcy zarejestrowały 11,2 tys. nowych przypadków koronawirusa, a 38-milionowa Polska - 13,6 tys.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(160)
NIEMCOM
2 lata temu
WPROWADZICZ WIZE I ZASWIADCZENIE ZE EPIDEMI NIE ZOSTAWIA. ALBO 25 TYS € KARY..
Weronika
2 lata temu
Kompletna bzdura kolo co piszesz te głupoty , po co te klamsta i w jakim celu
Wł.R.
2 lata temu
Ja ja jak polska zamknie nam sklepy to my z luftwaffe je otworzyć i tym pomoże nam SS oraz NSDAP SA sklepy są dla Niemców.Złodzieje i potomkowie złodziei i morderców kasa za II WŚ KASA!!!!!!!!!!!!!!!!!
chory
2 lata temu
Niemcy sie lecza u polskich weterynarzy a polacy nie lecza sie wcale bo nie maja gdzie
Pamiętamy
2 lata temu
Kiedyś Niemcy też przypuściły szturm na Polskę.
...
Następna strona