Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
aktualizacja

Koronawirus w zakładach drobiarskich. Produkcja wstrzymana, 233 pracowników zarażonych

139
Podziel się:

Firma AMI z Mikstatu to kolejne duże ognisko koronawirusa w Polsce. Po badaniach wymazowych COVID-19 wykryto u 233 pracowników zakładów drobiarskich. Firma wstrzymała prace do końca tygodnia - poinformowała w komunikacie AMI.

Po badaniach wymazowych covid wykryto u 233 pracowników zakładów drobiarskich.
Po badaniach wymazowych covid wykryto u 233 pracowników zakładów drobiarskich. (Flickr)
bECKEkad

U co trzeciego pracownika wielkopolskich zakładów drobiarskich AMI wykryto koronawirusa. Zarażone są 233 osoby spośród 781-osobowej załogi - poinformował Polską Agencję Prasową rzecznik prasowy wojewody wielkopolskiego Tomasz Stube.

To efekt badań, jakim poddani zostali pracownicy ubojni po tym, jak potwierdził się przypadek wirusa u pracownika agencji pracy. Jak poinformowała w poniedziałek firma, z tego powodu zdecydowano o konieczności przeprowadzenia badań wymazowych wszystkich pracowników.

W komunikacie członków zarządu firmy poinformowano też, że cały zakład został zdezynfekowany i ozonowany, a produkcja wstrzymana co najmniej do końca tygodnia.

bECKEkaf

Po konsultacji z sanepidem zdecydowano o powtórzeniu testów pod koniec tygodnia. “Badanie to wydaje się niezbędne ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa pracowników i potwierdzenia uzyskanych wyników wcześniejszych wymazów. Wiąże się to jednak z koniecznością zaplanowania przerwy w pracy zakładu ubojowego do końca tygodnia” – poinformował zarząd w oświadczeniu.

To nie pierwszy zakład mięsny, w którym wykryto koronawirusa. W pod koniec czerwca zakłady mięsne Toennies stały się największym ogniskiem koronawirusa w Niemczech. Wcześniej, w połowie kwietnia COVID-19 pojawił się w niemieckiej rzeźni bydła należącej do grupy Mueller w Birkenfeld, gdzie ponad 90 z 250 pracowników uzyskało wynik pozytywny na obecność wirusa. Również w Polsce mieliśmy styczność z takimi sytuacjami. Zakażenie wykryto choćby u pracowników starachowickiej przetwórni mięsa Animex.

bECKEkal

Sprawdziliśmy, co dzieje się z mięsem w takich właśnie sytuacjach, kiedy wykryty zostanie wirus wśród pracowników. Powiatowy lekarz weterynarii w Starachowicach, Zbigniew Polak w rozmowie z money.pl uspokajał, że nie ma powodów do obaw, jeśli chodzi o sam produkt. - Mięso jest bezpieczne i zwykle nie ma potrzeby jego utylizacji. Zgodnie z obecną wiedzą koronawirus nie przenosi się drogą pokarmową, a dodatkowo mięso przed spożyciem poddawane jest na ogół obróbce termicznej, co zabija wirusa - przekonuje.

Jak dodał w rozmowie z money.pl, jeśli wykryty zostaje koronawius w zakładzie, tak jak było to choćby w starachowickich zakładach przetwórstwa mięsnego Animex, pracownicy zastają odizolowani, przechodzą kwarantannę, a pomieszczenia są dezynfekowane.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało we wtorek 680 nowych przypadkach koronawirusa. To kolejny rekord dzienny zarażeń. Od początku sierpnia pojawiło się w Polsce 2,4 tys. infekcji.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

bECKEkaG
KOMENTARZE
(139)
LOLO
rok temu
Dlaczego nie robią badań w kghm
prawda4u
rok temu
OMG pieknie moszna sie pozbyć konkurencji Kurczaki z Ukrainy juz jada Nie powiem kto jest wlascielam na Ukrainie Polak wie Tak to działa dla nie rozumnych
aga
rok temu
A Szumowski co na urlopie
bECKEkaH
warszawa
rok temu
Dzisiaj byłem w sklepie , widziałem osoby bez maseczek i zwracałem uwagę że tak nie wolno ale od jutra będę walił w dziób z miejsca !! Warszawa
jas
rok temu
nieprawda nie ma nowych zakażeń; premier powiedział, że wirus w odwrocie więc jak on śmiał nie posłuchać polecenia Morawieckiego i wyleźć w nowym rejonie?
...
Następna strona