Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Limit 30-krotności zostaje, ale i tak nie będzie deficytu w 2020 r. Mateusz Morawiecki zapewnia

Zniesienie limitu 30-krotności składek na ZUS jest społecznie sprawiedliwe - uważa Mateusz Morawiecki. Ale nawet bez tego budżet będzie zrównoważony. Skąd pieniądze? Przede wszystkim z dalszego uszczelnienia podatków – przekonuje szef rządu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Jarosław Gowin konsekwentnie deklarował, że jego Porozumienie będzie głosowało przeciw zniesieniu limitu 30-krotności (Fot: Jan Bielecki/East News)

Przez wiele tygodni rząd zapowiadał budżet na 2020 r. bez deficytu. Kiedy jednak okazało się, że jeden ze sztandarowych pomysłów na zapewnienie w nim równowagi – zniesienie limitu 30-krotności składek na ZUS – nie będzie uchwalony, brak deficytu stanął pod znakiem zapytania.

Na antenie RMF FM szef rządu Mateusz Morawiecki zapewnił, że nawet pomimo pozostawienia limitu, uda się osiągnąć zrównoważony budżet.

- Będziemy się starać, by był zrównoważony. A skąd pieniądze? Przede wszystkim z dalszego uszczelnienia podatków. Po drugie, dokonujemy zasadniczego przeglądu rożnych instytucji państwowych i obciążeń, które dokuczają obywatelom. Mam nadzieje, że znajdziemy tam dwa, trzy miliardy złotych – powiedział Morawiecki.

Obejrzyj: Przedsiębiorcy w niepewności ws. 30-krotności limitu stawek ZUS. "Władza pokazuje pychę"

Jednym ze sposobów na zrównoważenie budżetu ma być też podniesienie akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe. Szef rządu zauważył, że codziennie Polacy kupują prawie 3 mln "małpek" (czyli buteleczek o pojemności 100 lub 200 ml), z czego na godziny poranne przypada ich aż milion.

- Od kilku lat akcyza nie była podnoszona, w rezultacie czego wódka w Polsce jest jedną z najtańszych w Europie – powiedział.

Partia Jarosława Kaczyńskiego obiecała wielomilionowe programy socjalne, których realizacji teraz nie może odkładać
PiS potrzebuje pieniędzy na realizację obietnic. Nawet kosztem naruszenia reguł fiskalnych

"Piątka Kaczyńskiego" receptą na spowolnienie

Prowadzący audycję Krzysztof Ziemiec zapytał, w jaki sposób Polska ustosunkuje się do apelu OECD. Organizacja wezwała państwa, by przygotowały swoje gospodarki do spowolnienia, które może trwać "niepokojąco długo".

Morawiecki odparł, że "niepokojąco trwałe" jest spowolnienie na Zachodzie, które trwa od ostatniego kryzysu.

Walka o budżet. Rząd ma problem, szuka pieniędzy. Ekonomiści mówią, skąd je weźmie
Budżet bez zniesienia 30-krotności. "Nie ma wyjścia, podniosą podatki"

- My w Polsce, poprzez uszczelnienie VAT doprowadziliśmy do tego, że pojawiła się pula nowych miliardów zł. To jest większy zastrzyk finansowy niż środki netto z Unii Europejskiej. Więc pomimo spowolnienia w UE nasz wzrost utrzymuje się na zaskakująco wysokim poziomie. Zawsze mówiło się, że gdy Niemcy kichną, Polska choruje na grypę, a to dlatego, że jesteśmy bardzo powiązani. Tym razem jest inaczej. Nasi przedsiębiorcy są na tyle sprawni, ze potrafili znaleźć nowe rynki zbytu, skorzystać z tego, ze nasza waluta jest silna, a wspierany wzrost gospodarczy powoduje, że ten wzrost jest wyższy niż byłby bez takiej polityki – zapewnił Morawiecki.

- Wróćmy do apelu OECD. Jak się przygotować do spowolnienia? – naciskał prowadzący.

- Przez "piątkę Kaczyńskiego" i dodatkowe wydatki konsumpcyjne – brzmi recepta szefa rządu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
23-11-2019

WalekPinokio jak zwykle kłamie, czy jeszcze ktoś mu wierzy

23-11-2019

PolTaaa prom w szczecinie znudowany milion alt elektrycznych polskich tuz tuz o innych nie wspomne tak samo bwdzie brak deficytu ale coz cimny wszystko … Czytaj całość

24-11-2019

Pinokio się z was śmiejeJedno kłamstwo więcej...wielkie mi co

Rozwiń komentarze (96)