Notowania

rząd
21.11.2019 13:45

Likwidacja limitu składek na ZUS. Rząd składa broń. Przynajmniej na razie

Pracodawcy i pracownicy mogą być pewni, że od 1 stycznia nie będzie zmiany systemu ubezpieczeń społecznych, który dziś obowiązuje - zadeklarowała minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Oznacza to, że w tym roku rząd nie będzie już forsował likwidacji limitu 30-krotności składek na ZUS.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Do końca roku zmian ws. limitu 30-krotności nie będzie (Fot: Zbyszek Kaczmarek/REPORTER)

Nie ma w ostatnich miesiącach pomysłu, który wywołałby większe polityczne zamieszanie. Likwidacja limitu składek na ZUS miała dać 5 mld zł do przyszłorocznego budżetu. Miała dać, ale nie da, bo wicepremier Jarosław Gowin, a wraz z nim minister Emiliewicz zapowiedzieli, że na takie rozwiązanie się nie zgadzają. W efekcie przed wyborami pomysł przycichł, by z pełną mocą pojawić się już w nowej kadencji.

Wówczas grupa posłów PiS złożyła do Sejmu projekt ustawy likwidującej limit. Ale po sześciu dniach - i tuż przed głosowaniem wotum zaufania dla rządu - został wycofany z prac parlamentarnych. Okazało się bowiem, że Jarosław Gowin zdania nie zmienił i jego "Porozumienie", które ma w Sejmie 18 posłów projektu nie chce poprzeć.

Poseł Marcin Horała wycofał projekt likwidujący 30-krotność ZUS z prac sejmowych
30-krotność ZUS. PiS wycofuje projekt ustawy

Zobacz też: Zniesienie limitu 30-krotności. Rzecznik rządu tłumaczy wycofanie projektu

Podczas konferencji po czwartkowym posiedzeniu rządu premier Mateusz Morawiecki musiał się zmierzyć z pytaniem, co dalej z pomysłem. - Na razie został przekazany do konsultacji. Mieliśmy sygnały nie tylko od naszych partnerów ze Zjednoczonej Prawicy, ale także ze związku zawodowego NSZZ "Solidarność", od pracodawców i dobrą praktyką jest, by bez doprowadzania do jakiejś eskalacji próbować wypracować konsensus - powiedział premier.

Zapewnił, że jeśli pojawią się nowe propozycje, to z chęcią sam je będzie analizował. Jednak, jak wynika z wypowiedzi premiera, on sam zdania nie zmienił. - Dzisiaj ten system 30-krotności powoduje degresywność systemu podatkowego, stąd ta nasza propozycja - powiedział. Ale szanując głosy naszych partnerów, będziemy dalej rozmawiać o tym elemencie systemu - zapewnił.

Mateusz Morawiecki nie odpuszcza najbogatszym.
Mateusz Morawiecki nie odpuszcza. Zapowiedział, że znów spróbuje zlikwidować limit 30-krotności

Czym jest 30-krotność limitu składek? Chodzi o maksymalną kwotę podstawy wymiaru składek na ZUS, która obecnie wynosi 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Mówiąc prościej: najlepiej zarabiający po przekroczeniu pewnego pułapu (w tym roku to niemal 12 tys. zł brutto miesięcznie) nie płacą już składek na ZUS.

Korzyści są obopólne. Przyszły emeryt zarabia więcej "na rękę", ale za to państwo nie musi później wypłacać najzamożniejszym gigantycznych emerytur, rzędu kilkunastu-kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
21-11-2019

toloto nic nie oznacza bo nawet 2 stycznia głupi projekt może wrócić. kasa na pincetki potrzebna i rok mają czekać?

21-11-2019

Ulaspalili by Adriana w kampanii wyborczej:-) dlatego się wycofali

21-11-2019

max powerA MOŻE TAK ZAJĄĆ SIĘ TYMI, którzy albo w ogóle nie płacą na ZUS (np. księża), albo płacą znikome składki (np. rolnicy)?

Rozwiń komentarze (38)