Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. PRC
|
aktualizacja

Lokalne ciepłownie na skraju załamania. Część z nich upadnie

35
Podziel się:

Lokalne ciepłownie sieciowe ledwo wiążą koniec z końcem. Wysokie koszty emisji, ceny węgla i gazu powodują, że bliskie są bankructwa. U progu największego kryzysu energetycznego sytuacja jest tym bardziej poważna. Prezes URE zatwierdził rekordowo wysokie stawki za ogrzewanie: wynoszą od kilkudziesięciu do kilkuset procent. A to dopiero początek podwyżek.

Lokalne ciepłownie na skraju załamania. Część z nich upadnie
Wzrost opłat za ciepło odczują teraz mieszkańcy spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych (Flickr)

Drastycznie rosnące ceny węgla, gazu, biomasy, ale i uprawnień do emisji doprowadzają kolejne lokalne ciepłownie do skraju bankructwa - pisze portal Wysokie Napięcie. Sytuacja jest poważna, bowiem ta zima może okazać się dla Europy surowa i to nie z powodu pogody, ale wysokich rachunków, a nie może nawet z przerwami dostaw ciepła. Przypomnijmy, że według szacunków IGSPW Polsce może zabraknąć ok. 11 mln ton węgla.

Jak wskazuje portal, roczne podwyżki cen ciepła wzrosły z 8 proc. w 2020 r. do kilkudziesięciu procent w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Prezes URE zatwierdził rekordowo wysokie stawki za ogrzewanie.

Jednak jak pisaliśmy w money.pl, to dopiero początek podwyżek. Sytuacja ulegnie dodatkowo pogorszeniu, gdy przestanie obowiązywać tarcza antyinflacyjna, która oficjalnie trwa do końca lipca.

Wzrosną czynsze

Wzrost opłat za ciepło odczują teraz mieszkańcy spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, bo objawią się w podwyżkach czynszów. Ceny ogrzewania i energii są bowiem głównymi ich składnikami.

Jak wskazywaliśmy w money.pl, dotknie to blisko 15 mln osób, taka liczba korzysta z tzw. ciepła systemowego dostarczanego przez przedsiębiorstwa cieplne.

Szacuje się, że w zależności od źródła ciepła, wysokość czynszu może wzrosnąć od stu do nawet kilkuset zł.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Czarzasty komentuje działania rządu. "Putin będzie robił, co będzie chciał"

Wiele przedsiębiorstw jest pod kreską

W tej chwili wiele przedsiębiorstw ciepłowniczych nie kupuje węgla, bo nie ma na to środków. Tymczasem czas ucieka. Nie wiadomo, kiedy uda się nadrobić ten dystans.

W dodatku wiele przedsiębiorstw jest pod kreską i może nie mieć pieniędzy na zakup opału.

- W tej chwili wiele przedsiębiorstw ciepłowniczych nie kupuje węgla, bo nie ma na to środków. Tymczasem czas ucieka. Nie wiadomo, kiedy uda się nadrobić ten dystans - zwracał uwagę money.pl Łukasz Horbacz, prezes zarządu Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla.

Sytuacja się pogarsza

Sytuacja finansowa przedsiębiorstw ciepłowniczych i pogarasza. Z danych URE wynika, że już w 2020 roku były one na minusie, a w 2021 roku nie było lepiej. Koszty wytworzenia ciepła systemowego nie pokrywają dziś przychodów. Dochodzi do tego brak pieniędzy na inwestycje, bo gdy rentowność przedsiębiorstw jest niska, nie ma więc z czego ich finansować.

Specyfika naszej działalności polega na tym, że funkcjonujemy na warunkach regulowanych - nasze ceny są zatwierdzane przez URE - w oparciu o realne koszty. Działamy na bardzo niskich marżach, rentowność naszej branży jest więc niska. W związku z tym bardzo łatwo zachwiać płynnością finansową przedsiębiorstw ciepłowniczych, zwłaszcza w sytuacji tak dużego wzrostu kosztów. Dla przykładu węgiel podrożał ponad pięciokrotnie - mówił money.pl Konrad Krzysztof Nowak, prezes zarządu MPEC Olsztyn.

Jak podkreślał, teraz spółki będą musiały przeznaczyć wszystkie środki za zakup gazu lub węgla. - My jesteśmy dużym przedsiębiorstwem i mamy dobry tzw. standing kredytowy - w związku z czym nam się udało pozyskać środki na zakup węgla, ale wiele firm nie będzie miało takiej możliwości - zaznaczył.

Jego zdaniem banki nie chcą kredytować przedsiębiorstw, które ma słabą sytuację finansową. Poza tym coraz mniej banków zgadza się na finansowanie zakupu węgla, a odmowę tłumaczy tym, że zabrania im tego ich korporacyjna strategia.

Część ogłosi upadłość

Prezesi przedsiębiorstw ciepłowniczych zwracali w rozmowie z money.pl także uwagę na fakt, że do trudnej sytuacji branży ciepłowniczej przyczynił się wzrost cen uprawnień do emisji CO2. Jeżeli nawet przedsiębiorstwa posiadały nawet jakieś środki, musiały je przeznaczać na zakup uprawnień, w efekcie teraz nie mają pieniędzy.

- Istnieje realne ryzyko, że niektóre spółki ciepłownicze, które nie będą w stanie przenieść kosztów zakupu węgla czy gazu na cenę ciepła, będą zmuszone do rozpoczęcia procedury upadłości – mówił nam prezes jednej ze spółek ciepłowniczych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(35)
qaz
2 miesiące temu
Najpierw sprzedawali darmowe limity CO2 zamiast rozdac ciepłowniom a kasę wydali na Ostrołękę gospodarze nowogrodzkie
seco
3 miesiące temu
A wszystko dzięki gerojom z Pis, którzy to sprawili, że w kraju, który węglem stoi zabrakło węgla jak to w socjaliźmie, który zawsze sprawi że w oceanie wody zabraknie bo jest ustrojem niewydolnym gospodarczo.
To wina EPL
3 miesiące temu
Za kryzys wojenny i energetyczny odpowiedzialni sa politycy UE ktorzy nie nie potrafili temu w pore zapobiec
tuck
3 miesiące temu
dobrze że jest globalne ocieplenie i zimą będzie cieplo.
Kasandra
3 miesiące temu
Czeka nas komunizm wojenny, bo socjalizm im się nie podobał.
...
Następna strona