Notowania

gospodarka
08.10.2019 15:52

Mateusz Morawiecki przesadził. Polska wcale nie uniezależniła się od Niemiec

- Od trzydziestu lat nie było takiej sytuacji, by przy spadku niemieckiego PKB nie spadało też i polskie - mówił premier Mateusz Morawiecki podczas Kongresie 590. Sprawdziliśmy. Te "trzydzieści lat" to zdecydowanie na wyrost.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Mateusz Morawiecki wskazuje, że Polska uniezależnia się od Niemiec. (Fot: Darek Delmanowicz)

- Jest ewidentnie wokół nas pewne spowolnienie gospodarki, jednak pierwszy raz od 30 lat mamy sytuację, gdzie polskie PKB nie spada tak jak np. niemieckie - powiedział premier Morawiecki do przedsiębiorców na Kongresie 590.

PKB Polski ostatni raz w skali roku spadał w 1991 roku. Niemiecka gospodarka kurczyła się w latach 2009, 2003, 2002 i 1993. To ostatnie trzydzieści lat. Jak widać synchronizacji w rocznych spadkach gospodarczych nie widać.

Wzięliśmy na warsztat kwartały. Ostatni nasza gospodarka szła w dół w pierwszym kwartale 2016 roku, przedtem w czwartym i drugim kwartale 2012, jeszcze wcześniej w czwartym kwartale 2008. Spadki były też na początku 2001 roku.

Zobacz też: Amerykanie w Rzeszowie. Kongres 590 stawia na relacje z Waszyngtonem

A w Niemczech? Spadek był w drugim kwartale bieżącego roku, trzecim ubiegłego, a także w drugim kwartale 2014 roku, pierwszym 2013 i czwartym 2012. W tym wieku w dół ich gospodarka szła łącznie w piętnastu kwartałach. Największy spadek był w pierwszym kwartale 2009, kiedy gospodarka Niemiec skurczyła się o aż 4,5 proc. kdk.

Jeśli zestawić spadki gospodarki niemieckiej z polską, to synchronizacja miała miejsce w tym wieku tylko w dwóch kwartałach: czwartym 2012 roku i czwartym 2008 roku. W pozostałych trzynastu przypadkach oni spadali, a my nie.

Spowolnienie, a nie spadek?

No ale może premierowi chodziło nie o spadek jako taki, co o powiązane z Niemcami spowolnienie wzrostu? Sprawdźmy i to.

Już od pięciu kwartałów liczony rok do roku procentowy wzrost PKB jest w Polsce szybszy od niemieckiego o ponad 3 pkt. proc. To faktycznie większa różnica niż w poprzednich siedmiu latach.

Ale mowa była o 30 latach, a w tak długim okresie to wcale nie jest sytuacja wyjątkowa. Przedtem co najmniej o tyle szybciej rozwijaliśmy się od połowy 2008 do końca 2009 roku oraz w całym 2007 roku. Jeszcze wcześniej w 2003 i 2004 roku.

Polska gospodarka jest z niemiecką bardzo silnie związana. Cztery lata temu, gdy PiS zaczynało swoje rządy, wysyłaliśmy do Niemiec 27,1 proc. naszego eksportu. W roku bieżącym - 27,3 proc. Importowaliśmy 22,9 proc. wartości towarów, a obecnie importujemy 22 proc. Jak widać wiele się nie zmieniło.

Owszem, więzy w tym roku nieco osłabły, bo udział Niemiec zarówno w naszym eksporcie jak i imporcie był o 0,8-0,9 pkt. proc. mniejszy niż rok temu. Więcej handlujemy z USA i Holandią. Co nie oznacza, że jesteśmy od naszego zachodniego sąsiada jakoś istotnie uniezależnieni.

Korzyści z uzależnienia

Daje nam to zresztą określone korzyści. Powiązania z największą gospodarką kontynentu oznaczają m.in. inwestycje koncernów samochodowych i poważny wkład w nasz PKB, zatrudnienie i wynagrodzenia pracowników.

Niemcy wysyłają swoje wysoko przetworzone wyroby na cały świat, a w Polsce produkuje się wiele części do tych wyrobów. Jeśli w Chinach, czy USA kupuje się niemiecki samochód, to możemy być pewni, że tak całkiem niemiecki to on nie jest, bo spory kawałek auta powstał w Polsce.

Ostatnie spadki PKB w Niemczech i reakcja naszego eksportu pokazują, że nasi przedsiębiorcy dobrze sobie na świecie radzą i znajdują nowych odbiorców.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
08-10-2019

lukekłamca w natarciu mydli oczy przed wyborami! :/

08-10-2019

EkonomWg. PiS-u kłamstwo powtórzone 100 razy staje się "prawdą"!!

08-10-2019

POL10000Zawsze w takich zależnościach jest przesunięcie czasowe. Kwestia miesięcy lub kwartałów, możliwość wypłaszczenia u podwykonawcy (a takim jest Polska) … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (252)