Notowania

McDonald’s przebuduje Cepelię, a licznik długu? "Chcą się wykręcić z umowy, aby pozbyć licznika"

Hamburgery zamiast rękodzieła. McDonald’s przejął budynek Cepelii w Warszawie i przebuduje go na restaurację. Buntują się właściciele licznika długu, który stoi na dachu pawilonu. "Chcą usunąć licznik i wykręcić się z naszej umowy, który obowiązuje jeszcze 3 i pół roku".

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Licznik długu został zamontowany 28 września 2010 roku. (Fot: Stefan Maszewski/Reporter)

Centrum Warszawy ma zmienić się nie do poznania. Chodzi o budynek Cepelii u zbiegu ulic Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich.

Rekordowy dług publiczny Polski. 1 bilion złotych

Modernistyczny pawilon powstał w 1966 roku. Kiedyś był wizytówką stolicy, dziś trąci myszką. Ciężko wzdychać z zachwytu nad budynkiem obitym pomarańczową blachą, który przeważnie przesłaniają płachty reklamowe.

Pawilon ma zostać gruntownie przebudowany. Z jego wnętrza znikną wyroby rękodzielnicze, a zagoszczą frytki i hamburgery. W tym miejscu ma bowiem powstać nowa, „flagowa” – jak twierdzą pomysłodawcy – restauracja McDonald’s. Właścicielem pawilonu była spółka Sienna 111 z Legnicy. W księgach
wieczystych pojawił się zapis, że pod koniec zeszłego roku McDonald's Polska wydzierżawił obiekt z prawem pierwokupu.

(2014/Associated Press)
(Fot: archiwum prywatne)

Na dachu Cepelii jest jeszcze jedna konstrukcja, która przykuwa uwagę. To licznik długu. Został on zamontowany 28 września 2010 roku. To pomysł prof. Leszka Balcerowicza, byłego ministra finansów i szefa Narodowego Banku Polskiego. Zegar zaczął mierzyć dług w szczycie kryzysu w Europie. Ma ostrzegać obywateli przed nadmiernymi wydatkami państwa. Nad licznikiem jest jeszcze baner reklamowy, który został zainstalowany wcześniej.

Licznikiem opiekują się fundacja FOR, w której radzie zasiada Leszek Balcerowicz, oraz spółka ToTu z Warszawy, która płaci za wynajem miejsca. Łącznie
kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie.

Licznik jest integralną częścią budynku Cepelii. Oznacza to, że przed remontem, zegar trzeba będzie zdemontować. Nie podoba się to właścicielom konstrukcji. Umowa najmu jest ważna jeszcze przez 3 i pół roku. Jednak licznik może zniknąć szybciej.

- O tym, że są plany wobec Cepelii dowiedziałem się w grudniu zeszłego roku, gdy pojawili się inspektorzy budowlani. Twierdzili, że dostali ekspertyzę, z której wynika, że budynek jest przeciążony o ponad 300 proc. i grozi zawaleniem. Powiatowi inspektorzy nie zauważyli żadnych pęknięć czy odkształceń. Mimo to wydali nakaz rozbiórki konstrukcji – mówi money.pl Grzegorz Kostrzewski, prezes firmy ToTu.

(PINB)
(Fot: PINB)

Jak twierdzi nasz rozmówca, w tej pierwszej ekspertyzie były błędy, a PINB powinien dokument zweryfikować. Zdaniem Kostrzewskiego tak się jednak nie stało.

- Oni w tej ekspertyzie narysowali inny układ konstrukcyjny budynku, niż jest w rzeczywistości. Na przykład obrócili słupy nośne o 90 stopni wokół osi. Do tego doszły różne mniejsze błędy. PINB powinien zlecić drugą ekspertyzę – tłumaczy Kostrzewski i dodaje: - Co więcej PINB nie wydał decyzji o opróżnieniu budynku. To skoro budynek jest zagrożony i trzeba natychmiast rozebrać licznik, to dlaczego dalej działa tam sklep? Moim zdaniem w całej tej sprawie chodzi o to, by wykręcić się z umowy, która obowiązuje nas jeszcze 3 i pół roku, aby pozbyć się licznika.

Kostrzewski twierdzi, że ostatnia kontrola inspektorów była w 2015 i niczego nie wykazała. Co więcej, przez osiem lat obecności licznika, nie stwierdzono ryzyka zawalenia. Czy zatem eksperci mogli się pomylić? Wysłaliśmy nasze pytania do sekretariatu Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Warszawie. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Skontaktowaliśmy się też z biurem prasowym firmy McDonald’s Polska. Dostaliśmy potwierdzenie, że firma ma plany wobec lokalu.

- Tak, mamy tytuł prawny do tego budynku. Natomiast nasze plany dotyczą rewitalizacji całego obszaru. Ten pawilon z nośnikiem reklamowy nie jest dziś ozdobą Warszawy. Zresztą sama konstrukcja jest wyższa od całego budynku. Ktoś ma interes prawny w tym, aby ten nośnik pozostał na swoim miejscu – powiedział money.pl Dominik Szulowski, specjalista ds. PR w McDonald’s Polska.

Tymczasem fundacja Forum Rozwoju Obywatelskiego liczy na to, że sprawę uda się rozwiązać polubownie a licznik pozostanie na swoim miejscu.

- Cieszymy się na plany McDonald's wobec tej przestrzeni i mamy nadzieję, że licznik długu zostanie ze względu na swoją ważną funkcję edukacyjną. Podjęliśmy rozmowy z inwestorem w tej sprawie - powiedziała money.pl Agata Stermecka, prezes FOR.

Te nadzieje mogą się okazać płonne. McDonald's pochwalił się swoim pomysłem na wygląd Cepelii. W wizualizacji zabrakło miejsca na licznik.

(McDonald's)
(Fot: McDonald's)

Grzegorz Kostrzewski wysłał zażalenie na decyzję inspektoratu budowlanego. Czeka na odpowiedź. Nie wyklucza też kroków prawnych wobec osób, które napisały ekspertyzę o rozbiórce.

- Może to tylko błędy, a może próba sfałszowania dokumentów. To się wyjaśni. Napisałem też do McDonald’s, czemu wtrąca się w polskie życie społeczne? – kwituje Kostrzewski.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: licznik długu, cepelia, mcdonalds, wiadomości
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
14-01-2019

lew1310Licznik dlugu powstal za rzadow POPSL i to przede wszystkim ich miel ostrzegac przed wzrostem dlugu a jakie byly efekty- wzrost dlugu o ponad 400 mld … Czytaj całość

13-01-2019

Setinternet, telewizja, różne autorytety wypowiadają się jakim syfem karmią w tych wszystkich sieciówkach a mimo to znajdują się chętni na "jedzenie" w … Czytaj całość

13-01-2019

geAleż McDonald chce tylko nakarmić ludzi i robić interes a nie, "wtrąca się w polskie życie społeczne".

Rozwiń komentarze (220)