Meta zwalnia 10 proc. załogi. Powodem inwestycje w AI
Koncern Meta zapowiedział redukcję 10 proc. załogi. Serwis CNBC informuje za agencją Bloomberg, że cięcia mają bezpośredni związek z inwestycjami w sztuczną inteligencję. Pracę straci około ośmiu tysięcy osób, a firma rezygnuje z planów rekrutacji na tysiące wakatów.
Amerykański gigant technologiczny ogłosił plany masowych zwolnień w czwartek. Redukcje etatów rozpoczną się 20 maja. Zgodnie z treścią notatki dla pracowników, do której dotarli dziennikarze agencji Bloomberg, koncern pożegna się z około ośmioma tysiącami osób. Dodatkowo zarząd anulował plany poszukiwania kandydatów na sześć tysięcy wolnych stanowisk.
Skala obecnych cięć jest ostatecznie nieco łagodniejsza niż prognozowano na początku roku, gdy na rynkach pojawiały się nieoficjalne informacje mówiące, że Meta szykuje największe zwolnienia w historii, mogące objąć nawet 20 proc. załogi. Już wtedy kierownictwo spółki nie ukrywało jednak, że model biznesowy zostanie mocno przeorientowany.
Główny powód tych decyzji to potężne inwestycje w rozwój generatywnej sztucznej inteligencji. Meta musi szukać oszczędności, aby skutecznie rywalizować z takimi graczami na rynku jak OpenAI, Google oraz Anthropic. Przedstawiciele firmy tłumaczą, że cięcia są niezbędne dla poprawy efektywności operacyjnej przedsiębiorstwa.
Prezes UOKiK w "Biznes Klasie". "Raz miałem wbity nóż w oponę". Premiera w niedzielę o 17:00
Kolejna fala redukcji w spółce
Czwartkowa zapowiedź to kontynuacja strategii, którą firma realizuje od początku roku. W styczniu stacja CNBC donosiła o zwolnieniu blisko tysiąca pracowników z działu Reality Labs. Ta jednostka odpowiada za projekty z obszaru wirtualnej rzeczywistości, w tym za gogle z serii Quest oraz platformę Horizon Worlds.
Z kolei w marcu z pracą pożegnały się kolejne grupy osób. Wtedy cięcia objęły różne działy, od globalnych operacji i sprzedaży po główny zespół Facebooka. W tym samym czasie koncern ogłosił zmianę podejścia do moderacji treści. Firma postanowiła zrezygnować z usług zewnętrznych podwykonawców. Ich zadania przejęły nowoczesne technologie sztucznej inteligencji.
Reakcja rynków finansowych
Inwestorzy na Wall Street zareagowali na te doniesienia chłodno. W czwartek w południe akcje spółki Meta notowały spadek o ponad 2 proc. Cena za jeden walor wynosiła około 658 dolarów.
Decyzje Mety idealnie wpisują się w szerszy trend, z którym mamy do czynienia w sektorze cyfrowym od kilku miesięcy. Redukcje motywowane optymalizacją kosztów pod zaawansowaną sztuczną inteligencję to zjawisko, które uderzyło w dziesiątki tysięcy pracowników korporacji. Pod koniec stycznia głośno było o analogicznych ruchach konkurencji, kiedy to Amazon zapowiedział zwolnienia obejmujące aż 16 tys. stanowisk. Sytuacja na rynku pracy wywołała na tyle duże zaniepokojenie w samej branży, że sfrustrowani specjaliści w ramach protestu stworzyli nawet oddolne narzędzie do śledzenia zwolnień u technologicznych gigantów.
Wyścig zbrojeń w Dolinie Krzemowej
Z drugiej strony, kapitał uwolniony poprzez redukcję zatrudnienia jest błyskawicznie alokowany w infrastrukturę maszynową i moc obliczeniową. Analitycy giełdowi zwracali uwagę już pod koniec lutego, że w celu odzyskania przewagi nad rynkowymi rywalami Meta zacieśnia technologiczny sojusz z Nvidią, planując zakupy potężnych ilości nowoczesnych procesorów kluczowych w trenowaniu nowych modeli AI.
Koszty rozwoju nowych technologii stanowią ogromne wyzwanie dla całego sektora cyfrowego. Jak informowaliśmy w raporcie o wydatkach gigantów IT, wyścig zbrojeń w dziedzinie sztucznej inteligencji wymaga od liderów z Doliny Krzemowej ciągłej optymalizacji nakładów w pozostałych obszarach biznesu.