Strona Zondacrypto.com nie działa
Strona giełdy kryptowalut Zondacrypto w czwartek wieczorem przestała działać. Wcześniej informowaliśmy o utracie kontaktu pracowników z zarządzającymi firmą.
Niedostępność domeny zondacrypto.com w czwartek wieczorem potwierdziliśmy kilkoma narzędziami.
Tego samego dnia dziennikarz Wirtualnej Polski Szymon Jadczak poinformował, że firmowe konto mailowe prezesa Przemysława Krala w Zondacrypto zostało wyłączone. Przestały działać też e-maile pozostałych pracowników i kanał na Slacku, który służył do komunikacji w firmie. Czynności w siedzibie giełdy kryptowalut prowadzi policja i prokuratura.
W czwartek 23 kwietnia wysłaliśmy kolejny zestaw pytań do Przemysława Krala na jego służbowy adres. Odpowiedzi nie dostaliśmy. E-mail został wyłączony. Serwer Google zwrócił kod 550-5.2.1 – "konto nieaktywne", wyłączone przez administratora domeny.
– Komunikat sugeruje, że konto stało się nieaktywne. To nie to samo, co konto skasowane – tłumaczy ekspert. Specjalista dodaje, że administrator mógł zawiesić profil ręcznie, aby zablokować dostęp do danych. Inną opcją jest blokada ze strony samego giganta technologicznego ze względów bezpieczeństwa. Taka sytuacja ma miejsce przy atakach lub po złamaniu regulaminu – komentował Piotr Konieczny z serwisu Niebezpiecznik.pl.
O co chodzi w aferze Zondacrypto? "Prezes celowo nam nie odpowiedział"
Szymon Jadczak ustalił, że wewnętrzny komunikator Zondacrypto, przez który jeszcze w zeszłym tygodniu pracownicy dostali od prezesa Przemysława Krala pożegnalną wiadomość dystrybuowaną przez HR, nie działa. Dowiedzieliśmy się o tym od osób związanych z firmą.
– Wyłączyli nam maile i Slacka, nie ma już żadnej komunikacji w firmie – relacjonuje jeden z pracowników giełdy kryptowalut.
Zarząd spółki jak dotąd nie wydał w tej sprawie żadnego oficjalnego oświadczenia.
Byli członkowie rady nadzorczej zawiadamiają prokuraturę
W czwartek byli członkowie rady nadzorczej BB Trade Estonia OÜ, operatora giełdy Zondacrypto, w komunikacie przesłanym money.pl poinformowali, że złożyli zawiadomienie do estońskiej prokuratury.
Przekazali, że zdecydowali się złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa oraz poinformować estońską Jednostkę Analityki Finansowej, aby odpowiednie organy mogły ocenić sytuację w ramach swoich uprawnień dochodzeniowych i nadzorczych.
Afera wokół Zondacrypto
Na początku kwietnia dziennikarze Wirtualnej Polski i money.pl napisali o problemach Zondacrypto, na które wskazała analiza firmy analitycznej Recoveris. Ujawniła ona spadek rezerw bitcoinów giełdy o 99 proc. Użytkownicy zaczęli skarżyć się na problemy z wypłatą środków.
16 kwietnia prezes Przemysław Kral opublikował w sieci 18-minutowe nagranie, w którym ujawnił m.in. adres portfela, na którym Zonda trzyma 4,5 tys. bitcoinów o wartości ok. 330 mln dolarów. Problem w tym, że firma ani Kral – jak sam oświadczył – nie mają do tych środków dostępu. Posiada je, według Krala, Sylwester Suszek. Który – przypomnijmy – zaginął w 2022 roku.
Kral w swoim czwartkowym nagraniu zapewniał, że chce rozwiązać problem. "Niczego nie ukradłem, nie przywłaszczyłem, nie wyprowadziłem, nie uciekłem z pieniędzmi. Będę teraz robił wszystko, żeby znaleźć rozwiązanie by zaspokoić wszelkie roszczenia względem klientów. (...) Proszę o danie mi jeszcze odrobinę czasu" – deklarował wówczas prezes Zondy.