Bundesbank ostrzega: Inflacja w Niemczech może przekroczyć 5 proc.

Niemiecki bank centralny ostrzega przed ryzykiem gwałtownego wzrostu cen. Jak wynika z najnowszego raportu Bundesbanku w pesymistycznym scenariuszu inflacja u naszych zachodnich sąsiadów może ponownie przekroczyć 5 proc. Gospodarka wciąż zmaga się ze skutkami drogiej energii.

BAD SAAROW, GERMANY - JUNE 2: Friedrich Merz (CDU), Federal Chancellor, photographed at the East German Economic Forum in Bad Saarow, on June 2, 2026 in Bad Saarow, Germany. (Photo by Florian Gaertner/Photothek via Getty Images)Kanclerz Friedrich Merz (CDU)
Źródło zdjęć: © GETTY | Florian Gaertner
Robert Kędzierski

Z najnowszych prognoz Bundesbanku wynika, że w 2026 r. wskaźnik wzrostu cen w Niemczech wyniesie średnio 2,9 proc. Głównym zmartwieniem analityków banku centralnego pozostaje jednak sytuacja na Bliskim Wschodzie i jej potencjalny wpływ na globalne rynki surowców. Eksperci instytucji nakreślili scenariusz, w którym przedłużająca się blokada cieśniny Ormuz winduje ceny ropy naftowej do poziomu 166 dolarów za baryłkę. W takiej sytuacji w przyszłym roku inflacja mogłaby poszybować powyżej 5 proc. i utrzymać się na podwyższonym poziomie także w kolejnych latach.

Prezes Bundesbanku Joachim Nagel tłumaczy, że obecne zjawiska gospodarcze mają swoje źródło w trwającym konflikcie zbrojnym. Jak pisaliśmy w niedawnej analizie wpływu geopolityki na ceny surowców, szok podażowy wywołany wojną na Bliskim Wschodzie okazuje się silny i długotrwały. Instytucja zwraca uwagę, że wyższe koszty energii przenoszą się na ceny transportu, produkcji i ostatecznie na portfele konsumentów z dużym opóźnieniem. Szef Bundesbanku dodaje, że potrzeba czasu, zanim wyższe rachunki w pełni odzwierciedlą się w codziennych kosztach życia obywateli.

"Polski w Waszyngtonie nie ma". Michta ostro o bezpieczeństwie

Koszty kredytów rosną szybciej niż zyski z lokat

Utrzymująca się presja cenowa obejmuje już nie tylko nośniki energii, ale w coraz większym stopniu także usługi i inne towary. Szczególnie uciążliwa dla gospodarki pozostaje inflacja bazowa, z której wyłączone są ceny żywności i energii. Nawet w perspektywie 2028 r. wskaźnik ten ma według Bundesbanku zauważalnie przekraczać 2 proc.

Dla przeciętnego konsumenta utrzymująca się presja inflacyjna i działania banków centralnych oznaczają wyraźne zmiany w kosztach obsługi zadłużenia. Oprocentowanie standardowych lokat bankowych powróciło do poziomu około 2 proc., jednak z drugiej strony drastycznie podrożało finansowanie nieruchomości. Kredyty hipoteczne zawierane na 10 lat osiągnęły średni pułap 4 proc., co stanowi odczuwalny wzrost względem ubiegłych lat.

Gospodarka na hamulcu i rosnące obciążenia

Perspektywy dla niemieckiej gospodarki pozostają stonowane. Zgodnie z szacunkami Bundesbanku wzrost gospodarczy w 2026 r. wyniesie zaledwie 0,5 proc., a w kolejnym roku przyspieszy jedynie do 0,8 proc. Według analiz banku centralnego przed głębokim kryzysem chronią kraj obecnie głównie zwiększone wydatki państwowe na obronność i infrastrukturę. To właśnie polityka fiskalna rządu ma w ocenie ekspertów zapobiec spadkowi wydajności gospodarki w miesiącach letnich. Jak wynika z ostatnich danych o niemieckim PKB, wyraźniejsze ożywienie koniunktury spodziewane jest dopiero w 2028 r., pod warunkiem spadku cen energii i poprawy sytuacji w handlu międzynarodowym.

Bundesbank w swoim raporcie diagnozuje również długoterminowe bariery hamujące rozwój największej gospodarki Europy. Należą do nich przede wszystkim braki kadrowe, słaba wydajność oraz rosnące pozapłacowe koszty pracy. Z prognoz instytucji wynika, że w ciągu najbliższych lat znacząco wzrosną obciążenia z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne, które do 2028 r. mają przekroczyć próg 44 proc. Sytuację pogarsza fakt, że pod koniec 2027 r. wyczerpaniu ulegną rezerwy niemieckiego systemu emerytalnego. Według analityków banku centralnego te strukturalne problemy sprawiają, że kraj traci na atrakcyjności w oczach zagranicznych inwestorów.

Wybrane dla Ciebie