Byli członkowie rady nadzorczej idą do prokuratury. Nowe oświadczenie ws. Zondacrypto
Byli członkowie rady nadzorczej BB Trade Estonia OÜ, operatora giełdy Zondacrypto, w komunikacie przesłanym money.pl informują, że złożyli zawiadomienie do estońskiej prokuratury. Piszą też o niejasnościach wokół aktywów i problemach z wypłatami dla klientów.
Byli członkowie rady nadzorczej BB Trade Estonia OÜ wydali oświadczenie. Spółka ta odpowiada za nadzór nad giełdą Zondacrypto. Autorzy komunikatu tłumaczą w nim swoje ostatnie decyzje.
Wskazują, że po rezygnacji z rady nadzorczej BB Trade Estonia OÜ uznali za konieczne przekazanie dodatkowych publicznych informacji. Dotyczą one "kroków podjętych po tym, jak opinia publiczna dowiedziała się o sytuacji wokół spółki".
Byli członkowie rady nadzorczej piszą o problemach w komunikacji z zarządem Zondacrypto. "Od początku incydentu nieustannie próbowaliśmy uzyskać od zarządu spółki jasne wyjaśnienia, dowody oraz konkretne działania w odniesieniu do problemów z wypłatami, płynności spółki, a także statusu i dostępności aktywów, które przedstawiano jako własność spółki" - czytamy w oświadczeniu.
O co chodzi w aferze Zondacrypto? "Prezes celowo nam nie odpowiedział"
B. członkowie rady nadzorczej: ważne pytania pozostały bez odpowiedzi
"Niestety, pomimo wielu nadzwyczajnych spotkań, dodatkowych pytań i bezpośrednich próśb o wyjaśnienia, nie zdołaliśmy uzyskać wystarczająco jasnych, weryfikowalnych i spójnych informacji" - podkreślają byli członkowie rady nadzorczej.
Wskazują również na poważne rozbieżności. "Od samego początku mierzyliśmy się z informacjami, które były niejasne, sprzeczne, a czasami niezgodne zarówno z publicznymi oświadczeniami, jak i informacjami, które wcześniej prezentowano wewnętrznie. Ważne pytania, które dotyczyły własności, kontroli i dostępności aktywów, a które przedstawiano jako aktywa spółki, pozostały bez odpowiedzi".
Zawiadomienie do estońskiej prokuratury
Dalej byli członkowie rady nadzorczej informują o krokach prawnych, które zainicjowali.
W związku z tym zdecydowaliśmy się złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do estońskiej prokuratury oraz poinformować estońską Jednostkę Analityki Finansowej, aby odpowiednie organy mogły ocenić sytuację w ramach swoich uprawnień dochodzeniowych i nadzorczych - czytamy w oświadczeniu.
Jego autorzy podkreślają jednocześnie, że "zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa poparł również były członek zarządu Dawid Grzegorz Sendecki".
B. członkowie rady nadzorczej mają nadzieję, że niezależne dochodzenie wyjaśni obecny status aktywów i zweryfikuje, czy doszło do jakichkolwiek naruszeń prawa. "Wszystkie działania, które podejmowaliśmy w czasie naszej pracy jako członkowie rady nadzorczej, wykonywaliśmy w dobrej wierze i na podstawie informacji, które udostępniono nam w odpowiednim czasie" - zapewniają autorzy pisma.
Rezygnacja rady nadzorczej
Przypomnijmy, że - jak opisywaliśmy w money.pl - giełda Zondacrypto znalazła się w poważnym kryzysie, a członkowie rady nadzorczej BB Trade Estonia OÜ, jej operatora, zrezygnowali ze swoich stanowisk.
Afera wokół Zondacrypto (dawniej BitBay) narastała przez ostatnie tygodnie, budząc coraz większe zaniepokojenie na rynku. Sytuacji zdecydowanie nie uspokoił fakt, że prezes giełdy publicznie pokazał portfel bitcoinów, do którego - jak twierdził - nie miał dostępu. Brak fundamentalnej transparentności potwierdzały również doniesienia o tym, że władze zarejestrowanej w Estonii spółki nie przedstawiły na czas kluczowych dokumentów finansowych, co wzbudziło podejrzenia audytorów.
Jest stanowisko rządu
Sprawa szybko zyskała wymiar polityczny. Głos w temacie zabrał m.in. premier Donald Tusk, który stwierdził, że korzenie giełdy są "wyjątkowo złowrogie", wprost sugerując powiązania z rosyjskimi służbami i mafią.
W piątek śląska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie giełdy kryptowalut. Powierzono je funkcjonariuszom Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości z Wrocławia.
Jest prowadzone pod kątem "wprowadzenia w błąd wielu osób co do możliwości dokonania zakupu oraz przechowywania walut typu fiat oraz kryptowalut w ramach giełdy Zondacrypto i doprowadzenia w ten sposób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem". Zakresem śledztwa objęto zachowania podejmowane na terenie całego kraju od 2022 r.
Kwotę szkody prokuratura szacowała początkowo na 350 mln zł. W poniedziałek podała, że liczba zgłaszających się poszkodowanych, jak i kwota szkody, ciągle rosną.
Tu przeczytasz więcej o historii problemów wokół Zondacrypto: