Pozew przeciw fiskusowi miał być ustawką? Trump reaguje

Donald Trump odpiera zarzuty, że wykorzystał pozew przeciwko amerykańskiemu fiskusowi do stworzenia wartego 1,8 mld dolarów funduszu dla domniemanych ofiar "upolitycznienia" instytucji państwowych. Byli federalni sędziowie twierdzą, że sprawa mogła być pozorna, a sąd bada, czy nie doszło do oszustwa - opisuje Bloomberg.

Pozew przeciw fiskusowi miał być ustawką? Trump reagujePozew przeciw fiskusowi miał być ustawką? Trump reaguje
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/JIM LO SCALZO / POOL
Magda Żugier

Sprawa dotyczy pozwu o wartości 10 mld dolarów przeciwko IRS, który Trump złożył po ujawnieniu jego zeznań podatkowych mediom w 2019 r. Za wyciek odpowiadał zewnętrzny kontraktor urzędu skarbowego, który przyznał się do winy i trafił do więzienia - opisuje "Bloomberg".

Byli sędziowie mówią o "oszustwie wobec sądu"

Kontrowersje wywołała ugoda zawarta pomiędzy Trumpem a Departamentem Sprawiedliwości. Grupa 35 byłych federalnych sędziów zarzuciła, że obie strony wykorzystały postępowanie sądowe jako pretekst do utworzenia specjalnego funduszu dla osób uznawanych za ofiary politycznej "weaponizacji" instytucji państwowych.

"Słabo wygląda". Oto jak polska dyplomacja radzi sobie w USA

Jak czytamy, według autorów skargi Trump faktycznie kontrolował obie strony sporu, przez co nie istniał realny konflikt prawny wymagający rozstrzygnięcia przez sąd. W ich ocenie ugoda i późniejsze wycofanie pozwu mogły stanowić próbę obejścia procedur.

Sędzia federalna Kathleen Williams z Miami rozważa obecnie ponowne otwarcie sprawy i zbadanie, czy nie doszło do oszustwa wobec sądu.

Trump: żadnej zmowy nie było

Prawnicy Trumpa przekonują, że zarzuty są bezpodstawne. W złożonym w piątek piśmie wskazali, że byli sędziowie opierają się wyłącznie na "wnioskach i spekulacjach", które nie mogą stanowić dowodu zmowy.

Argumentują również, że Departament Sprawiedliwości regularnie zawiera ugody w sprawach, które nigdy nie trafiają do pełnego procesu sądowego. Ich zdaniem sąd nie ma prawa kontrolować ani zatwierdzać każdej ugody zawieranej pomiędzy rządem a prywatnymi podmiotami.

Jeżeli jednak sprawa zostanie wznowiona, sędzia może wezwać do składania zeznań osoby zaangażowane w negocjowanie ugody, w tym współpracowników Trumpa oraz prawników Departamentu Sprawiedliwości.

Fundusz wycofany, ale ugoda częściowo została

Dodatkowe emocje wzbudził plan utworzenia funduszu o wartości 1,8 mld dolarów. Krytycy obawiali się, że środki mogłyby trafić m.in. do politycznych sojuszników Trumpa, w tym uczestników szturmu na Kapitol z 6 stycznia 2021 r.

P.o. prokuratora generalnego Todd Blanche poinformował jednak Kongres, że administracja nie zamierza kontynuować prac nad funduszem. Decyzja zapadła po krytyce ze strony zarówno Demokratów, jak i części Republikanów.

Mimo wycofania się z tego pomysłu część ustaleń ugody nadal obowiązuje. Trump zachował bowiem ochronę przed przyszłymi dochodzeniami dotyczącymi jego historycznych rozliczeń podatkowych.

Spór wciąż nie jest zakończony. Oprócz postępowania w Miami toczą się także inne procesy kwestionujące legalność zawartej ugody. Jeśli sąd zdecyduje się wznowić sprawę, konsekwencje mogą obejmować zarówno sankcje finansowe, jak i zawodowe dla osób uczestniczących w jej przygotowaniu.

Wybrane dla Ciebie