Burmistrz walczy z deweloperem. "Pociął drzewa i wywiózł"

Deweloper budujący osiedle w Nowym Dworze Mazowieckim przewrócił kilkudziesięcioletnie dęby ciężkim sprzętem, chociaż nie miał zgody na wycinkę. - Deweloper zabarykadował się na placu budowy i te drzewa w biały dzień koparkami poprzewracał, wiedząc, że grozi mu za to jakaś "śmieszna" kara w wysokości 100 czy 200 tys. zł - mówi w rozmowie z TVN24 burmistrz Sebastian Sosiński.

Burmistrz Sebastian Sosiński walczy z deweloperemBurmistrz Sebastian Sosiński walczy z deweloperem
Źródło zdjęć: © Facebook, PAP | Sebastian Sosiński Burmistrz Nowego Dworu Mazowieckiego, Wojciech Olkuśnik
Piotr Bera

O sprawie jako pierwsza informowała "Gazeta Wyborcza". Według doniesień dziennika deweloper RJ House z Legionowa miał zignorować urzędników podczas budowy siedmiopiętrowego budynku. Urzędników nie wpuszczono na plac budowy, uniemożliwiono również wejście policji.

Burmistrz Sosiński tłumaczy TVN24, że deweloper nie otrzymał zgody na wycinkę od starosty. Natomiast zielone światło miał dać dwa lata temu wojewoda - jeszcze przed ostatnimi wyborami samorządowymi. Sosiński podkreśla, że w okolicy dominują przede wszystkim trzy- i czteropiętrowe budynki mieszkalne, ale deweloper otrzymał zgodę na postawienie prawie dwa razy wyższego obiektu. Jednak największe kontrowersje budzi wycinka drzew, którą zdaniem burmistrza przeprowadzono nielegalnie.

Urzędniczka przeprowadziła oględziny, z których wynikało, że są to zdrowe dęby, które mogą mieć kilkadziesiąt, a nawet sto lat. Dlatego skłanialiśmy się ku temu, żeby tej zgody na wycinkę nie wydawać - wyjaśnia Sosiński, cytowany przez TVN24.

"Przytłaczający". Polacy oceniają Hotel Gołębiewskiego w Pobierowie

"Barykada" i wycinka

Burmistrz dodaje, że deweloper twierdzi jednak co innego - według uzyskanej przez niego opinii dendrologicznej drzewa są "słabe" i powinny zostać wycięte. W takiej sytuacji gmina powiadomiła inwestora, że termin wydania decyzji o ewentualnej wycince zostanie przesunięty o kolejne 30 dni.

- Mieliśmy w tym czasie zamiar powołać biegłego sądowego, który wypowiedziałby się w kontekście stanu drzew. Deweloper się jednak na placu budowy zabarykadował i te drzewa w biały dzień koparkami poprzewracał, wiedząc, że grozi mu za to jakaś "śmieszna" kara w wysokości 100 czy 200 tys. zł. W biały dzień pociął te drzewa i z tego terenu wywiózł - grzmi Sosiński.

Burmistrz złożył zawiadomienie w sprawie wycinki. Postępowanie prowadzone jest z art. 181 Kodeksu karnego dotyczącego zniszczenia środowiska przyrodniczego, a materiały zostały przekazane prokuraturze. Sprawa ma być rozpatrywana przez wydział do walki z przestępczością ekonomiczną.

Burmistrz Sosiński pochwalił mieszkańców Nowego Dworu Mazowieckiego, którzy udostępnili gminie zdjęcia oraz nagrania z wycinki.

Źródło: TVN24

Wybrane dla Ciebie