Miał być tani wykup. Lokatorzy liczą: nawet 2 mln zł. "To absurd"
Lokatorzy Mieszkań Plus w Krakowie dostali oferty wykupu, które – jak mówią – są skrajnie niekorzystne. Za mieszkania o powierzchni 60–70 m kw. musieliby zapłacić nawet 2 mln zł. Wielu zapowiada wyprowadzki. Podobnie było w innych miastach - opisuje "Gazeta Wyborcza".
Lokatorzy Mieszkań Plus na krakowskich Klinach nie kryją oburzenia po otrzymaniu ofert wykupu mieszkań od Polskiego Funduszu Rozwoju. Za lokale o powierzchni 60–70 m kw. spółka Skarbu Państwa oczekuje kwot sięgających nawet 2 mln zł. Część mieszkańców zapowiada wyprowadzkę, uznając propozycje za całkowicie sprzeczne z ideą programu.
– Jest dla nas skrajnie niekorzystna. Gdybyśmy z niej skorzystali, musielibyśmy wydać na nasze mieszkanie w sumie 2 miliony złotych. To absurd. Za taką kwotę można kupić dom – mówią lokatorzy w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Mieszkanie Plus było sztandarowym programem rządu PiS, skierowanym do osób bez zdolności kredytowej i bez środków na wkład własny, ale jednocześnie zbyt dobrze zarabiających, by otrzymać mieszkanie komunalne. Program zakładał niski, stabilny czynsz oraz możliwość dojścia do własności. W praktyce zakończył się fiaskiem – zamiast zapowiadanych 100 tys. mieszkań rocznie powstało łącznie ok. 20 tys. Lokale realizował PFR oraz spółka PFR Nieruchomości.
Zaczął w kawalerce po babci. Dziś pracuje u niego 10 tys. osób
Ogromne zainteresowanie, wysokie koszty
Jedyna krakowska inwestycja Mieszkania Plus powstała przy ul. Anny Szwed-Śniadowskiej. Oddano tam 481 mieszkań w ośmiu blokach. Chętnych było 2576, co oznacza, że o jedno mieszkanie rywalizowało pięć osób. Kryteria naboru premiowały m.in. młode rodziny, osoby do 35. roku życia, seniorów i osoby z niepełnosprawnościami.
Szybko jednak okazało się, że koszty są wysokie. Karol, który mieszka tam od trzech lat, za 66 m kw. płaci ponad 3200 zł miesięcznie.
– Zdecydowaliśmy się na to mieszkanie, bo cały czas byliśmy mamieni obietnicami, że kiedyś będziemy mogli wykupić je na własność – mówi. – Uwierzyłem i przedłużyłem najem o kolejne dwa lata, ale oferty dojścia do własności nie otrzymałem – dodaje.
Gdy próbował rozwiązać umowę, PFR – jak twierdzi – nie odpowiadał na korespondencję. W sprawie interweniował u prezydenta Krakowa. – Sprawa zostanie podjęta – zapewniła "Wyborczą" rzeczniczka prezydenta Joanna Krzemińska.
Mało chętnych w całej Polsce
15 stycznia lokatorzy dostali oferty wykupu: za gotówkę, na kredyt lub w formule najmu z dojściem do własności na 25 lat. Średnia cena w Krakowie to 13 680 zł za m kw., choć PFR zaznacza, że wyceny są indywidualne.
– Po raz kolejny zrobili nas w bambuko – komentuje Krzysztof. – Za 69 m kw. wychodzi nam prawie milion złotych, do tego bieżący czynsz. Musielibyśmy 2 mln łącznie zapłacić - wylicza jedna z lokatorek.
PFR przypomina, że najemcy mogą korzystać z dopłat "Mieszkanie na Start", z których korzysta ok. 75 proc. mieszkańców, średnio po 500 zł miesięcznie. Lokatorzy zwracają jednak uwagę, że dopłaty przysługują przez 15 lat, a spłata trwa 25 lat.
Podobnie było w innych miastach. W Gdyni na wykup zdecydowało się 13 osób, w Wałbrzychu 11, a w Białej Podlaskiej 100. W Radomiu lokatorzy także krytykowali ceny, wskazując, że nowe inwestycje w okolicy są tańsze.
Mieszkańcy krakowskiego osiedla skarżą się również na standard lokali i restrykcyjny regulamin, który zakazuje nawet drobnych przeróbek. Wysokie koszty, brak realnej dostępności wykupu i problemy techniczne sprawiają, że coraz więcej z nich decyduje się odejść.
Źródło: Gazeta Wyborcza