Miedź najdroższa w historii. Chiny napędzają rekordowe wyceny surowca
Notowania miedzi przebiły historyczne sufity, zbliżając się do granicy 14 tys. dolarów za tonę. Inwestorzy masowo kierują kapitał w stronę aktywów fizycznych, co jest bezpośrednią reakcją na słabnącego dolara i sygnały płynące z nowej administracji USA. Globalna hossa surowcowa błyskawicznie przełożyła się na wyceny gigantów, w tym polskiego KGHM.
Ceny miedzi na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) osiągnęły w czwartek rano najwyższy poziom w historii, kontynuując potężny rajd rozpoczęty na początku roku. Obecnie za wzrosty odpowiadają przede wszystkim duże zakupy zlecane przez podmioty z Chin. Pomimo ostrzeżeń analityków przed możliwym osłabieniem fizycznego popytu przemysłowego w Kraju Środka.
Jak podaje agencja Bloomberg, benchmarkowe kontrakty terminowe na ten metal wzrosły do poziomu 13 965 dolarów za tonę. Oznacza to, że od początku stycznia wycena miedzi poszybowała w górę o około 12 proc. Tak dynamiczne wzrosty są efektem splotu kilku czynników makroekonomicznych, wśród których na pierwszy plan wysuwają się obawy o podaż surowca oraz wyraźne osłabienie amerykańskiej waluty.
Ujawnia, kto szturmuje portale randkowe. Jedna płeć przeważa
Dolar słabnie, surowce zyskują
Analitycy rynkowi zwracają uwagę, że hossa na rynku metali jest ściśle skorelowana z kondycją dolara. Wskaźnik amerykańskiej waluty spadł do najniższego poziomu od ponad czterech lat. Sytuację tę dodatkowo podsyca postawa prezydenta Donalda Trumpa, który zasygnalizował, że obecna słabość dolara nie budzi jego niepokoju. Taka retoryka sprawia, że surowce wyceniane w amerykańskiej walucie stają się znacznie bardziej atrakcyjne dla kupujących posługujących się innymi walutami.
Inwestorzy szukają bezpiecznej przystani w tak zwanych "twardych aktywach". Miedź, będąca kluczowym elementem transformacji energetycznej, jest beneficjentem tego trendu, ale nie jedynym. Bloomberg odnotowuje, że wzrosty dotyczą szerokiego koszyka metali przemysłowych – aluminium osiągnęło najwyższą cenę od trzech lat, a metale szlachetne biją własne rekordy wszech czasów. Nawet ropa naftowa, która w ubiegłym roku borykała się z presją podażową, w ostatnich tygodniach zaczęła odrabiać straty.
Euforia na akcjach KGHM
Globalne nastroje natychmiast znalazły odzwierciedlenie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Jak wynika z danych rynkowych, akcje KGHM Polska Miedź stały się w czwartek motorem napędowym całego indeksu WIG20. Kurs miedziowego giganta wystrzelił o poranku o ponad 10 proc., osiągając w szczytowym momencie wycenę 389 zł za walor.
Czwartkowa sesja jest kontynuacją trendu widocznego już dzień wcześniej. W środę notowania kombinatu wzrosły o blisko 4,5 proc., co pokazało, że popyt szybko przejął kontrolę nad kursem po wcześniejszych korektach. Przy obrotach sięgających 201 mln zł, KGHM wyrasta na lidera wzrostów wśród największych polskich spółek giełdowych.
Eksperci podkreślają, że w przypadku lubińskiego koncernu kluczowa jest korelacja nie tylko z cenami samej miedzi, ale również srebra, które także uczestniczy w obecnym rajdzie surowcowym. Wysokie ceny obu metali na rynkach światowych bezpośrednio przekładają się na postrzeganie perspektyw przychodowych polskiej spółki przez inwestorów.
Oprócz czynników walutowych, na wyobraźnię rynku działają również napięcia geopolityczne. Bardziej asertywna polityka zagraniczna administracji Trumpa skłania część kapitału do ucieczki w surowce, traktowane jako zabezpieczenie na niepewne czasy. Sytuacja ta tworzy sprzyjające otoczenie dla całego sektora wydobywczego, co widać po zielonym kolorze dominującym na parkietach towarowych od Londynu po Warszawę.