Źródło wideo: © money.pl
Łukasz Kijek

"Mnóstwo ludzi straci pieniądze". Analityk o końcu obecnej hossy

Grzegorz Zalewski, analityk Domu Maklerskiego BOŚ, nie ma wątpliwości co do dwóch rzeczy: obecna hossa na giełdach skończy się oraz że wielu nowych inwestorów straci na niej pieniądze. Zobacz fragment programu "Biznes Klasa".

Grzegorz Zalewski w rozmowie w programie "Biznes Klasa" przyznaje, że nikt nie wie, kiedy nastąpi załamanie, może za miesiąc, może za rok, ale samego faktu, że nadejdzie, jest absolutnie pewien. Tak samo pewien jest tego, że skala strat wśród nowych uczestników rynku będzie bolesna. Powodem tej pewności są, jak mówi, wpisy zalewające media społecznościowe, w których inwestorzy przekonują się nawzajem, że ryzyko właściwie nie istnieje.

Analityk ostrzega przed końcem hossy

Popularna narracja brzmi: nawet jeśli przyjdzie korekta i rynek spadnie o 20 procent, wystarczy poczekać pół roku czy trzy miesiące, a strata sama się odrobi. Zalewski od miesięcy próbuje ostrzegać tego rodzaju inwestorów, że nie znają samych siebie na tyle, by wiedzieć, jak zareagują emocjonalnie, gdy portfel będzie topniał nie przez tydzień, lecz przez dwa, trzy, a nawet pięć lat.

- Czy te wzrosty się skończą za dziś, czy za rok, tego nie wiem. Ale, że się skończą - jestem pewien. Jestem pewien, że mnóstwo ludzi straci pieniądze - stwierdził.

Analityk krytykuje też popularny argument, że wystarczy spojrzeć na wykres z ostatnich stu lat, by uzasadnić bezpieczeństwo długoterminowego inwestowania – bo indeks S&P 500 przyrasta średniorocznie około 8 procent. Problem w tym, że te dane pochodzą z rynku amerykańskiego, który sami analitycy i statystycy określają jako wyjątkowy na tle świata. - Rynku polskiego nie należy w ogóle porównywać do amerykańskiego – przypomina.

Analityk przypomina koniec bańki internetowej

Zalewski przywołuje też twarde dane historyczne. Inwestorzy, którzy weszli na rynek w szczycie hossy internetowej roku 2000, na odrobienie strat sięgających 70 procent musieli czekać cztery lata. Po załamaniu rynku kredytów hipotecznych w Stanach Zjednoczonych w 2007 roku spadki sięgały 50-60 procent, a proces odrabiania strat trwał jeszcze dłużej. To realia, których - jak podkreśla - nie da się porównać z ostatnimi trzema czy czterema latami hossy, w trakcie których każda korekta szybko zamieniała się w nowe szczyty, a inwestorzy przyzwyczaili się do tego, że rynek zawsze wraca wyżej.

Najważniejsze pytanie, jakie stawia analityk każdemu nowemu inwestorowi, brzmi nie "ile mogę zarobić", lecz "co zrobię, gdy pójdzie źle". Bo świadomość ryzyka i cykliczności rynków to - jego zdaniem - jedyna realna ochrona przed utratą pieniędzy, gdy euforia w końcu ustąpi miejsca korekcie.


Zobacz całą rozmowę w "Biznes Klasie".

Więcej wideo
TVN zmienia właściciela. UOKiK komentujeTVN zmienia właściciela. UOKiK komentuje
Nie tylko Brzoska ma problem z gigantem. "Przerażająca skala"Nie tylko Brzoska ma problem z gigantem. "Przerażająca skala"
PiS przyznaje się do błędu. Obajtek: kto się nie myliPiS przyznaje się do błędu. Obajtek: kto się nie myli
Obajtek dostał specjalne zadanie w PiS. "Nie możemy dryfować"Obajtek dostał specjalne zadanie w PiS. "Nie możemy dryfować"
Gigant nie ujawnił kluczowych danych. Ma problem w PolsceGigant nie ujawnił kluczowych danych. Ma problem w Polsce
Paliwo tańsze o 2 zł? Obajtek mówi, co powinien zrobić rządPaliwo tańsze o 2 zł? Obajtek mówi, co powinien zrobić rząd
Wraca sprawa "awarii" na Orlenie. Obajtek grzmi: skandal nad skandaleWraca sprawa "awarii" na Orlenie. Obajtek grzmi: skandal nad skandale
Wybrane dla Ciebie