"Musimy zmodernizować ETS". Przełomowa deklaracja szefowej Komisji Europejskiej
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen stwierdziła w środę podczas debaty w Parlamencie Europejskim, że unijny system handlu emisjami ETS wymaga modernizacji. Dodała, że w tej sprawie liczy na współpracę z europarlamentem.
Szefowa KE mówiła w środę o wyzwaniach stojących przed unijnym rynkiem energii. Ten temat jest coraz częściej podnoszony w Brukseli, m.in. w kontekście wojny USA i Izraela z Iranem oraz jej wpływu na globalny rynek surowców. Deklaracja von der Leyen to kolejny przejaw zmiany w podejściu do polityki klimatycznej.
Wcześniej władze UE zapowiedziały wycofanie się z forsowanego zakazu sprzedaży aut spalinowych po 2035 roku. Jeśli chodzi o ETS, to sprawa dotyczy mechanizmu unijnego, który ma ograniczać emisję gazów cieplarnianych (głównie dwutlenku węgla) poprzez nadanie im ceny. Jest to jedno z głównych narzędzi unijnej polityki klimatycznej.
- Jeśli chodzi o ETS, pozwolę sobie podać jedną liczbę: bez ETS zużywalibyśmy teraz o 100 mld metrów sześciennych gazu więcej, co ponownie czyniłoby nas bardziej podatnymi na zagrożenia i bardziej zależnymi. Potrzebujemy zatem ETS, ale musimy go zmodernizować. Z niecierpliwością czekam na kontynuację obecnej debaty (toczonej) w Parlamencie Europejskim - powiedziała von der Leyen.
Ukrainiec przejął, Polak kupił. I wyburza. Tak kończy znana fabryka w Kaliszu
W ostatnich dniach szefowa KE i kanclerz Niemiec Friedrich Merz przyznali, że polityka rezygnacji z energii atomowej, wdrożona w pełni m.in. przez Niemcy, okazała się nieodwracalnym błędem.
Powrót do importu paliw kopalnych z Rosji wykluczony
Ursula von der Leyen powiedziała też, że w realiach wojny na Bliskim Wschodzie, która generuje kryzys z ropą i gazem powrót do importu paliw kopalnych z Rosji do UE byłby "strategicznym błędem". - Uczyniłoby to Unię bardziej zależną i podatną na zagrożenia - podkreśliła szefowa KE.
Jak podkreśliła, UE ma własne odnawialne źródła energii oraz własną energię jądrową.
- W obecnym kryzysie niektórzy twierdzą, że powinniśmy porzucić naszą długoterminową strategię, a nawet wrócić do rosyjskich paliw kopalnych. Uczyniłoby nas to bardziej zależnymi, bardziej podatnymi na zagrożenia i słabszymi. Dlatego powinniśmy trzymać się naszej długoterminowej strategii. Możemy być przy tym bardziej pragmatyczni i mądrzejsi w jej wdrażaniu, ale kierunek, w którym zmierzamy, jest właściwy - powiedziała szefowa KE
źródło: PAP