Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Agnieszka Zielińska
Agnieszka Zielińska
|
aktualizacja

Nadchodzą duże zmiany dla właścicieli paneli słonecznych. "Rewolucja"

613
Podziel się:

Polacy nie zdążyli przyzwyczaić się do nowego sposobu rozliczania fotowoltaiki, a już szykują się kolejne zmiany. W przyszłym roku wchodzą w życie taryfy dynamiczne. Zdaniem ekspertów czeka nas prawdziwa rewolucja.

Nadchodzą duże zmiany dla właścicieli paneli słonecznych. "Rewolucja"
Nowe taryfy ułatwią korzystanie z energii słonecznej w momentach, w których będzie ona najtańsza (Adobe Stock, Dietmar Schäfer)

Oto #HIT2023. Przypominamy najlepsze materiały mijającego roku

Właściciele instalacji fotowoltaicznych, którzy zdecydowali się na montaż po 1 lipca 2022 r., są dziś rozgoryczeni. Z powodu wahań cen na rynku energii opłacalność takich inwestycji stanęła pod znakiem zapytania.

Problemów związanych z nowym systemem rozliczeń jest więcej. Niedawno opisaliśmy sytuację czytelnika, któremu operator systemów energetycznych jednostronnie zmienił zasady rozliczeń na mniej korzystne.

Tymczasem w przyszłym roku system rozliczania fotowoltaiki znów się zmieni. Powodem są tzw. taryfy dynamiczne, które mają wejść w życie w 2024 r.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Pompa ciepła to nie wszystko. Warto pomyśleć o kolejnej inwestycji

Nadchodzą nowe taryfy - nie wszystkim to się opłaca

— Nowe taryfy ułatwią korzystanie z energii w momentach, gdy będzie ona najtańsza. W praktyce cena energii będzie zależeć od bieżącego popytu i podaży prądu. Będzie także na bieżąco aktualizowana — wyjaśnia w rozmowie z money.pl Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC).

Dodaje, że tzw. taryfy dynamiczne dają możliwość dostosowania swojego zapotrzebowania do aktualnego poziomu cen.

Co ta zmiana oznacza dla właścicieli fotowoltaiki? Okazuje się, że wszystko zależy od sposobu rozliczania za energię wyprodukowaną ze słońca.

Przypomnijmy. Każdy, kto zdecydował się na montaż fotowoltaiki po 1 lipca 2022 r., został objęty nowym systemem rozliczeń nadwyżek energii, tzw. net-billingiem. W tym systemie wielkość nadwyżki energii z fotowoltaiki jest przeliczana na pieniądze, a następnie trafia na konto prosumenta.

Z kolei prosumenci objęci poprzednim systemem, czyli net-meteringiem, rozliczani są bezgotówkowo — nie według wartości, tylko ilości przekazanej do sieci energii (WIĘCEJ O TYM PISZEMY TUTAJ).

Zaznaczmy, że odbiorcy będą mieli prawo, a nie obowiązek zawarcia umów z cenami dynamicznymi.

Zdaniem Moniki Mirończuk z firmy Energy Solution, dla grupy, która rozlicza się na "starych zasadach", zmiana sposobu rozliczeń na taryfy dynamiczne nie będzie korzystna. — Będą mogli wprawdzie złożyć oświadczenie do sprzedawcy, na minimum 21 dni przed początkiem kolejnego kwartału, aby zmienić sposób rozliczeń na nowy. Jednak w mojej ocenie byłoby to w obecnej sytuacji nieopłacalne — wskazuje.

Prosumenci rozliczający się na nowych zasadach

Z kolei dla właścicieli paneli słonecznych rozliczających się na zasadach net-billingu wprowadzenie taryf dynamicznych oznacza "prawdziwą rewolucję".

Obecnie rozliczenia nadwyżek wprowadzonych do sieci w net-billingu opierają się na średniej cenie energii elektrycznej z poprzedniego miesiąca. Zmiana związana z taryfami dynamicznymi spowoduje, że rozliczenia będą odnosić się do notowań, które mają być przeliczane nawet co 15 minut. Oznacza to większe ryzyko i potrzebę śledzenia notowań energii elektrycznej — wyjaśnia Monika Mirończuk.

Ekspertka jednocześnie tłumaczy, że prosumenci rozliczający się na nowych zasadach sporo zyskają, decydując się na montaż magazynu energii. W takim wypadku mogą swobodnie decydować, czy w momencie, gdy ceny prądu są np. wysokie, wolą wyprodukowany przez siebie prąd sprzedawać do sieci, czy też chcą go magazynować na własne potrzeby.

Taryfy dynamiczne od 2024 r.

— Taryfy dynamiczne to korzystne rozwiązanie dla prosumentów, jednak pod warunkiem szybkiego rozwoju magazynów energii. Przewiduję, że dojdzie do tego w najbliższych latach. Rozwój rynku samochodów elektrycznych stwarza szansę na spadek cen magazynów — przewiduje Paweł Lachman.

Według niego czeka nas także szybki rozwój systemów zarządzania energią. Takie systemy, nawet bez magazynów energii, będą pomocne przy obniżaniu kosztów zużycia prądu. Odpowiednio zaprogramowany algorytm sprawi, że np. urządzenia AGD będą pracowały tylko w określonych godzinach, optymalnych dla kosztów zużycia energii.

Korzystanie z taryf dynamicznych spowoduje, że będziemy musieli się nauczyć zarządzać naszym zużyciem, co zwiększy wzrost świadomości energetycznej. W momentach, gdy ceny prądu będą wysokie, będziemy starali się korzystać z energii jak najmniej, aby w ten sposób ograniczyć koszty, co na pewno zmieni nasze nawyki - mówi Paweł Lachman.

"Najniższe ceny energii są wtedy, gdy nie ma nas w domu"

Wdrożenia taryf dynamicznych wymaga od nas Unia Europejska. Zgodnie z wytycznymi, taryfy dynamiczne powinny pojawić się w 2024 r. w ofercie wszystkich dostawców energii elektrycznej w Polsce.

Wejście w życie nowych taryf staje się również koniecznością w związku z szybkim wzrostem technologii napędzanych energią elektryczną.

W Polsce rośnie popularność pomp ciepła jako sposobu ogrzewania, przybywa także samochodów elektrycznych. Aby nie dopuścić do przeciążenia systemu energetycznego, należy więc odpowiednio sterować popytem na energię – wyjaśnia Aleksandra Gawlikowska-Fyk z Forum Energii.

Jej zdaniem taryfy dynamiczne będą niezbędnym narzędziem, aby osiągnąć ten cel. Zachęcą także do korzystania z prądu do ładowania aut czy ogrzewania domu wtedy, kiedy będzie najtaniej.

— Wejście w życie taryf dynamicznych może wiele zmienić. Dziś zazwyczaj najniższe ceny prądu obowiązują wówczas, gdy zwykle nie ma nas w domu, co pokazuje tzw. krzywa kaczki. Różnice pomiędzy zapotrzebowaniem szczytowym i produkcją energii odnawialnej układają się właśnie w taki kształt. Zakładom energetycznym powinno więc zależeć na wypłaszczeniu tego wykresu, a można to osiągnąć zarówno wprowadzeniem taryf dynamicznych, jak i magazynów energii — mówi Maciej Borowiak, prezes Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej Polska PV. 

Ekspert dodaje, że jeśli Polacy zobaczą w tym korzyści, szybko przekonają się do nowych taryf i magazynów energii.

Rynek magazynów energii szybko rośnie

Obecnie koszt zakupu magazynu energii wraz z montażem wynosi od 30 tys. zł do 80 tys. zł. Środki na taką inwestycję można zdobyć w ramach piątej edycji rządowego programu "Mój prąd".

Dofinansowanie przysługuje w przypadku zakupu magazynu energii o mocy co najmniej 2 kWh. Może ono pokryć do 50 proc. kosztów zakupu i montażu urządzenia.

Według ekspertów z branży OZE 2023 r. zapowiada się na rekordowy pod względem liczby inwestycji w magazyny energii.

Jak działa taki magazyn energii? Gromadzi on nadmiar prądu wytworzonego za pomocą odnawialnych źródeł energii, zamiast odsyłać go do sieci. Zgromadzona energia jest wykorzystywana, gdy OZE nie może pracować – nie wieje lub nie świeci słońce. Prąd jest wówczas pobierany nie z sieci, lecz z magazynu, co zmniejsza opłaty.

Według danych Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej pod koniec maja 2023 r. w Polsce było 1 275 736 prosumentów. Ich liczba w porównaniu z końcem 2022 r. wzrosła o blisko 65,4 tys.

Agnieszka Zielińska, dziennikarka money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(613)
scan
2 tyg. temu
Te kwestie nie mogą być regulowane na poziomie całej UE. Charakterystyka rynku energii jest zupełnie inna w takich krajach jak Grecja w porównaniu z Polską na przykład. Potrzebujemy zupełnie innych rozwiązań.
All Ganonim
2 miesiące temu
Macie nowoczesne urządzenia. Mycie pranie ogrzewanie. W godzinach południowych . Hipokryci chcą mieć nowoczesne telewizory ale co im pasuje to nie bo lenie śmierdzące. Życie to nie tylko korzystanie z tego co daje cywilizacja. To też odpowiedzialność.
Tiry na Tory
2 miesiące temu
. Średni pobór mocy przez około 15 milionów gospodarstw domowych w Polsce dla ich potrzeb bytowych wynosi 3,5 GW, a w szczycie nie przekracza 7 GW, a przyłącza (sieci przesyłowe) które przesyłają prąd do gospodarstw mają moc przesyłową 100 GW tj. 15 razy większą niż wynosi zapotrzebowanie, gdzie tu sens i logika rozbudowywać sieci jak mamy w sieciach gigantyczną rezerwę mocy przesyłowej. Zakłady energetyczne naliczają nam tzw. opłatę sieciową (przesyłową) w wysokości ponad 40% ceny za kWh . Znieść opłaty przesyłowe.
Konsument
2 miesiące temu
Rewolucji nie będzie dopóki nie będzie modernizacji sieci przesyłowych , i żadne cud taryfy tu nie pomogą , po prostu instalacji jest już tyle że trzeba je odłączać bo sieci są niewydolne.
eltra
2 miesiące temu
Fotowoltaika ma jakikolwiek sens jeśli posiadasz własne akumulatory i koniec dyskusji.
...
Następna strona