Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. WZI
|
aktualizacja

Nauczyciele domagają się podwyżek. "Pensje poniżej minimalnej"

147
Podziel się:

- Oczekujemy 20-procentowego wzrostu wynagrodzenia nauczycieli i podjęcia rozmów w sprawie wzrostów wynagrodzenia pracowników niebędących nauczycielami - powiedział w środę prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Zwrócił uwagę na to, że część pracowników szkół zarabia poniżej kwoty pensji minimalnej.

Nauczyciele domagają się podwyżek. "Pensje poniżej minimalnej"
Prezes ZNP Sławomir Broniarz domaga się podwyżek dla nauczycieli (PAP, PAP/Marcin Obara)

Prezes ZNP przywołał najnowszy raport OECD "Education at Glance", z którego wynika, że polscy nauczyciele szkół podstawowych, znaleźli się na czwartym miejscu od końca wśród krajów OECD, pod względem wysokości wynagrodzeń. Gorzej zarabiają jedynie nauczyciele na Węgrzech, Słowacji i w Grecji.

"Wynagrodzenie polskiego nauczyciela w szczytowym punkcie kariery stanowi zaledwie 55,2 proc. średniego wynagrodzenia nauczycielskiego w krajach OECD i 54,8 proc. w krajach w UE" – podkreślił Broniarz.

Pensje poniżej minimalnej

"Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się, razem ze swoimi partnerami, zmiany sposobu wynagradzania nauczycieli i oczekujemy rychłego podjęcia prac parlamentarnych nad projektem obywatelskim, który pierwsze czytanie miał w lutym bieżącego roku, a który odnosi się do potrzeby zrównania średniego wynagrodzenia wśród nauczycieli za średnim wynagrodzeniem w gospodarce" – podkreślił szef ZNP/

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Poprawki do Polskiego Ładu. "Pracodawcy też są na wojnie"

Przekazał też, że od stycznia 2022 r. duża część nauczycieli w Polsce otrzymuje dodatek wyrównawczy, ponieważ ich pensja jest niższa od wynagrodzenia minimalnego.

Jak mówi Broniarz, bez zwiększenia nakładów na oświatę nie uda się zrealizować żadnego z postulatów, jakie forsują związkowcy.

Projekt zmian

Związkowcy opowiadają się za powiązaniem wysokości wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej.

Zgodnie z obywatelskim projektem nowelizacji Karty nauczyciela, przygotowanym przez ZNP, wysokość średniego wynagrodzenia nauczycieli i wysokość zasadniczego wynagrodzenia nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego mają stanowić określony procent kwoty przeciętnego wynagrodzenia obowiązującej w III kwartale poprzedzającego roku budżetowego.

Chodzi o kwotę przeciętnego wynagrodzenia ustalaną na podstawie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela dyplomowanego miałoby wynosić co najmniej 100 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w III kwartale poprzedzającego roku budżetowego, a nauczyciela stażysty ma wynieść co najmniej 73 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Na pozostałych stopniach awansu minister edukacji ma ustalić wysokość wynagrodzenia zasadniczego proporcjonalnie.

Pierwsze czytanie projektu obywatelskiego przeprowadzono w Sejmie na początku lutego tego roku.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(147)
wertyk
6 miesięcy temu
Ja jestem nauczycielem matematyki w liceum i pracuję trzy dni w tygodniu po 6 godzin lekcyjnych (poniedziałek, wtorek i czwartek od godz. 8 do 13.35). W styczniu mam 14 dni pracy (bo tylko Nowy Rok jest wtedy, żadnych innych świąt), w lutym mam tylko 6 dni pracy (bo są wtedy dwa tygodnie ferii), w marcu mam 12 dni pracy (bo są trzy dni rekolekcji dla uczniów, a ja nie mam wychowawstwa), w kwietniu mam 10 dni pracy (bo są 6-dniowe ferie wielkanocne), w maju mam 8 dni pracy (bo jest długi weekend 1-3 maja i są matury), w czerwcu mam 9 dni pracy (bo jest Boże Ciało, a ostatni tydzień czerwca to już są wakacje), w lipcu i w sierpniu oczywiście nie pracuję w ogóle, we wrześniu mam13 dni pracy (bo 40-minutowe rozpoczęcie roku 1 września to się nie liczy jako praca - to raczej spotkanie towarzyskie z koleżankami i kolegami z pracy po wakacjach), w październiku pracuję naprawdę ciężko - 15 dni (nie ma wtedy żadnych świat i jest odrabianie grudniowego poniedziałku w sobotę), ale za to już w listopadzie są dwa długie weekendy (1. i 11.) i mam wtedy zaledwie 10 dni pracy, a w grudniu jeszcze lepiej, bo tylko 9 dni pracy (od 23 grudnia do 1 stycznia są ferie bożonarodzeniowe). Z innych obowiązków wyliczę jeszcze trzy zebrania Rady Pedagogicznej rocznie (na półrocze, na koniec roku i jak któryś z uczniów się mocno naćpa w czasie zajęć szkolnych) - trwa ten cyrk zwykle po 2-3 godziny. Spotkania z rodzicami to fikcja, prawie nikt nie przychodzi. Sprawdziany z jednych klas poprawiam w czasie lekcji z innymi klasami (zadaję im jakieś ciężkie zadanie i mam 20 minut spokoju), tak że nie biorę nigdy pracy do domu.
szlag by to
2 lata temu
skoczyło mi ciśnienie. Naprawdę. A kiedy podwyżki dla doktorów pracujących naukowo, lepiej wykształconych, edukujących na wyższym poziomie, tworzących nową wiedzę poprzez odkrycia? I pracujących minimum 8 godzin dziennie, nie licząc przesiadywań po nocach nad publikacjami, nie mających 3 miesięcy wakacji w roku? SKANDAL tak paść tę roszczeniową kastę
Otto
2 lata temu
Rozliczam Panią z przedszkola - czyli nauczycielka - z pracy na etacie PIT 37 - dochód - 85OOO zł. Mało mnie szlag nie trafił! Nadmieniam, że ta Pani pracuje w PAŃSTWOWYM ( podkreślam aby wszyscy niewierzący wiedzieli ) przedszkolu i już dawno powinna być na emeryturze! Nie narzekajcie bo innych PITY widziałem! A najbardziej zabawne jest to, że dyrektorka przedszkola zarabia mniej:)
Mila35
2 lata temu
tylko kto na te podwyżki zarobi?????? drobni przedsiębiorcy którzy wpłacają do budżetu najwięcej, sami już ledwo dyszą...... i im zostaje duzo mniej niz niz tym urzędasom, co tylko krzycza i chcą zarabiać nie wiadomo ile!!!
Nauczycielka
2 lata temu
Panie Broniarz, albo Pan działasz, albo rezygnuj ze stołka. Dość już tego pitolenia bez efektów. Jestem kobietą-nauczycielką, jest nas większość w tym zawodzie i reprezentować nas też powinna kobieta w ZNP, z co najwyżej Panem jako jej zastępcą. Chcą zlikwidować w Ministerstwie stażystę i kontraktowego, aby trudniej było dojść do mianowanego. Kobiety rodzą dzieci i zapewne będą mogły pożegnać się ze stażem, a potem zaczynać 4 lata od nowa. Niech się to Ministerstwo w czubek nosa pocałuje! Bo nikt tam nie patrzy na człowieka jak człowiek, tylko jak na przedmiot! Nie zgadzam się z tym! Tym bardziej, że moje własne dzieci ucierpiały na tym chorym systemie oświaty, że musiałam wracać do pracy, bo STAŻ. Żałuję! Ogromnie żałuję, że wróciłam do pracy jako nauczyciel i to z powodu tego durnego stażu... Do końca życia będę żałować, bo nikt mi nie odda utraconego czasu niespędzonego z dzieckiem. Zazdroszczę nawet kobietom bezrobotnym, że były obecne przy swoich dzieciach, a ja nie. Kobiety, kochane kobiety i matki, nie dajcie się tak zmanipulować i wrobić w te durne przepisy! Widać, że facet to myśli jak facet - dba o swoje i tyle. A kobiece potrzeby bądź maleńkich dzieci to już nie jego bajka. Nie wiem, za co ten Czarnek dostał nagrodę z KULu, ale na pewno nie za troskę o przyrost naturalny w Polsce wśród dzieci nauczycielek. Kochane kobiety, pamiętajcie, że WASZE dzieci mają być na pierwszym miejscu, a nie cudze. Niech nigdy staż nie stanie się dla Was wyższym priorytetem od własnej rodziny. Będziecie z czasem żałować jak ja, jeśli popełnicie taki sam błąd jak ja... 😞
...
Następna strona