Nowe przepisy. Już nie zbudujesz domu w szczerym polu. "Wylanie dziecka z kąpielą"

Ceny gruntów pod zabudowę mieszkaniową poszybują w niekontrolowany sposób. Dotyczy to głównie większych miast i metropolii - taki skutek przepisów, które mają wejść w życie jeszcze w tym roku, przewiduje Jarosław Jędrzyński, ekspert serwisu RynekPierwotny.pl.

Nowe przepisy ws. zabudowyNowe przepisy ws. zabudowy
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | jpjariz
Robert Kędzierski

Rząd przesunął termin wejścia w życie nowych przepisów dotyczących standardów urbanistycznych. Chodzi o ustawę o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Regulacje, które zaczną obowiązywać w połowie roku, wprowadzą istotne ograniczenia w budowie domów, wymuszając mniejszą gęstość zabudowy.

Według nowych przepisów budownictwo mieszkaniowe będzie musiało spełniać określone wymogi lokalizacyjne. W miastach odległość między domem a szkołą podstawową nie będzie mogła przekraczać 1,5 kilometra. Natomiast na terenach wiejskich limit wynosić będzie 3 kilometry. Dodatkowo wprowadzony ma zostać wymóg odległości od terenów zielonych - w promieniu 3 kilometrów od domu będzie musiał znajdować się obszar zieleni o powierzchni minimum 20 hektarów.

Gminy będą mogły decydować

Samorządy otrzymają możliwość modyfikacji ustawowych limitów odległości. Jest to szczególnie istotne w kontekście malejącej liczby placówek edukacyjnych, spowodowanej niskim wskaźnikiem dzietności w Polsce. Gminy nie mogą jednak zmniejszyć minimalnej powierzchni terenów zielonych poniżej 1,5 hektara w przypadku mniejszych obszarów oraz 10 hektarów dla większych terenów.

Celem jest o ograniczanie zbyt dużej rozbudowy obszarów podmiejskich. Wiąże się ona bowiem z dużymi kosztami dla gminy, czyli także dla mieszkańców.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 19.02

Przepisy budzą jednak wiele wątpliwości. Główne obawy dotyczą trzech kwestii: niemożności przekształcenia działek rolnych w budowlane, braku możliwości zabudowy istniejących działek budowlanych oraz wprowadzenia przez gminy restrykcyjnych standardów urbanistycznych.

Ekspert: Zakaz uderzy nie tylko w deweloperów

Jarosław Jędrzyński z portalu RynekPierwotny.pl podkreśla, że ustawa może być istotna dla rynku nieruchomości z kilku względów.

- Zasadniczą misją reformy planowania przestrzennego jest ograniczenie możliwości rozlewania się zabudowy poprzez jej koncentrację w określonych, dozwolonych prawem obszarach. Chodzi więc właśnie o uniemożliwienie wybudowania domu w szczerym polu. W ustawie mowa jest o budynkach o funkcji mieszkaniowej, co oznacza, że dotyczy ona zarówno budownictwa jedno- jak i wielorodzinnego, realizowanego przez deweloperów - wyjaśnia analityk.

Podkreśla przy tym, że obowiązujący system wydawanych decyzji nie gwarantuje koncentracji zabudowy, a nawet może sprzyjać jej niekontrolowanemu rozlewaniu się.

- Na pozór przedmiotowe zapisy ustawy mogą wydawać się dość logiczne, miałyby bowiem sprzyjać powstawaniu nowych szkół czy urządzaniu kolejnych publicznych terenów zielonych. Pytanie jednak, ile na to potrzeba czasu i środków, których samorządy permanentnie odczuwają dość głęboki deficyt - tłumaczy Jędrzyński.

Grunty podrożeją? Ekspert wskazuje ryzyko

Zdaniem eksperta skutkiem ewentualnego wejścia w życie nowych przepisów może być ograniczenie dostępności gruntów pod zabudowę mieszkaniową. - Jest tak, ponieważ gros terenów dziś przeznaczonych pod budownictwo mieszkaniowe może stracić taką funkcję i zyskać status wręcz bezużytecznych. Co więcej, w przypadku niektórych małych miejscowości nastąpi całkowity brak możliwości legalnego wybudowania domu, o ile w pobliżu nie będzie jakiejś szkoły - wyjaśnia.

Kłopoty mogą mieć też inni.

W lokalizacjach spełniających warunki nowych przepisów ceny gruntów pod zabudowę mieszkaniową poszybują w niekontrolowany sposób. Dotyczy to głównie większych miast i metropolii, gdzie parcele (działki ziemi rolniczej przystosowane do zabudowy - przyp. red.) w promieniu 1,5 i 3 km od szkół i terenów zielonych osiągną mocno wyśrubowane ceny przekładając się na wzrost cen mieszkań - ocenia ekspert serwisu RynekPierwotny.pl.

Spadnie więc dostępność gruntów inwestycyjnych dla deweloperów, która już dziś pozostawia wiele do życzenia. Grozi to gwałtownym i trwałym tąpnięciem statystyk nowych inwestycji deweloperskich, a w konsekwencji niebezpiecznym deficytem ofert mieszkań i domów z pierwszej ręki z oczywistymi konsekwencjami takiej sytuacji - wyjaśnia.

Możliwe perturbacje na rynku. "Wylanie dziecka z kąpielą"

Rozmówca money.pl przyznaje, że autorom nowych przepisów planowania przestrzennego chodziło zapewne o poprawę jakości życia Polaków. - Tyle że raczej zanosi się na klasyczne wylanie dziecka z kąpielą. Należy przez to rozumieć w pierwszym rzędzie wysokie ryzyko ostrego hamowania rozwoju niezliczonych regionów kraju, co przesądza o wysoce problematycznym charakterze przedmiotowych regulacji - wskazuje analityk.

Jego zdaniem dość zastanawiające wydają się też zadysponowane w ustawie dystanse 1500 i 3000 metrów. - Dlaczego akurat tyle? Co prawda gminy będą mogły zwiększyć te wartości, ale nie wydaje to się argumentem redukującym do zera ryzyka wynikające z treści ustawy - mówi.

W sumie nowe przepisy mogą wywołać poważne perturbacje na rynku nieruchomości, prowadząc w pierwszym rzędzie do spadku dostępności gruntów pod mieszkaniówkę, następnie do wzrostu cen nie tylko tych ostatnich ale i samych mieszkań i domów, wreszcie do trwałego zahamowania nowych inwestycji. Należy więc oczekiwać, że za przedłużeniem terminu wprowadzenia planów ogólnych pójdą kolejne korekty przepisów, przede wszystkim w celu uniknięcia paraliżu budownictwa mieszkaniowego - podsumowuje.

Zmieniające się przepisy sprawiają, że właściciele nieruchomości spieszą się z przekształcaniem działek rolnych w budowlane oraz składaniem wniosków o warunki zabudowy na podstawie obecnych przepisów. Przesunięcie terminu wejścia w życie nowych regulacji daje im dodatkowe pół roku na dopełnienie formalności.

Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Pakistan zaatakował Kabul. "Teraz nastąpi chaos"
Pakistan zaatakował Kabul. "Teraz nastąpi chaos"
KE "tymczasowo wdroży" porozumienie handlowe UE-Mercosur. Jest decyzja
KE "tymczasowo wdroży" porozumienie handlowe UE-Mercosur. Jest decyzja
200 tys. zł zamiast 800 plus? Ministra odpowiada
200 tys. zł zamiast 800 plus? Ministra odpowiada
Jasna deklaracja Tuska. Pieniądze z SAFE nie odpłyną z Polski do Niemiec
Jasna deklaracja Tuska. Pieniądze z SAFE nie odpłyną z Polski do Niemiec
Niepokojące dane o bezrobociu. Ministra zabiera głos
Niepokojące dane o bezrobociu. Ministra zabiera głos
Dłużej się nie da ukrywać faktów. Rosyjska gospodarka trzeszczy
Dłużej się nie da ukrywać faktów. Rosyjska gospodarka trzeszczy
Światowe giełdy wysyłają światu ważny sygnał. Co się dzieje?
Światowe giełdy wysyłają światu ważny sygnał. Co się dzieje?
Ministra broni reformy PiP. "Pracowałam na śmieciówkach"
Ministra broni reformy PiP. "Pracowałam na śmieciówkach"
Ceny ropy wciąż rosną. Napięcie wokół Iranu elektryzuje rynki naftowe
Ceny ropy wciąż rosną. Napięcie wokół Iranu elektryzuje rynki naftowe
Wielkie przejęcie. Tak pracownik CNN zareagował, że będzie miał nowego szefa
Wielkie przejęcie. Tak pracownik CNN zareagował, że będzie miał nowego szefa
Netflix wycofuje się z walki o Warner Bros. Rynek zareagował pozytywnie
Netflix wycofuje się z walki o Warner Bros. Rynek zareagował pozytywnie
ZUS przyspieszył wypłaty. Większe emerytury już na kontach
ZUS przyspieszył wypłaty. Większe emerytury już na kontach