Nie zostało wiele czasu. Kończą się pieniądze na dopłaty
Program dopłat do samochodów elektrycznych "NaszEauto" formalnie ma obowiązywać do końca kwietnia 2026 r., ale wszystko wskazuje na to, że pieniądze skończą się znacznie wcześniej. Eksperci ostrzegają, że przy obecnym tempie składania wniosków budżet może wyczerpać się już w lutym - podaje "Fakt".
Program "NaszEauto" został uruchomiony na początku lutego 2025 r. przez resort klimatu oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Jego formalny termin obowiązywania to 30 kwietnia 2026 r., jednak – jak wskazują eksperci – decydujące znaczenie ma dostępność środków, a nie data zapisana w dokumentach.
Od dwóch miesięcy program funkcjonuje na rozszerzonych zasadach. Z dopłat mogą korzystać nie tylko osoby fizyczne i przedsiębiorcy, ale także instytucje publiczne, organizacje pozarządowe oraz parki narodowe. Wsparciem objęto również pojazdy użytkowe – dostawcze i małe busy.
Ile wynoszą dopłaty i kto może je dostać
W przypadku samochodów osobowych kategorii M1 maksymalna dopłata wynosi 30 tys. zł, a po uwzględnieniu premii za złomowanie – do 40 tys. zł. Osoby fizyczne nie mogą już korzystać z dodatkowej premii za niski dochód, która wcześniej wynosiła 5 tys. zł.
Dom marzeń z haczykiem. Jak dostali kredyt 2 proc. ?
Dla pojazdów użytkowych przewidziano znacznie wyższe kwoty. Dopłata do elektrycznych busów kategorii M2 (do 5 ton) może sięgnąć 600 tys. zł, a do pojazdów dostawczych N1 (do 3,5 t) – 70 tys. zł. Z tej części programu korzystać mogą m.in. NGO, jednostki samorządu terytorialnego, parki narodowe i państwowe instytucje.
Na dopłaty do samochodów osobowych przeznaczono 1,6 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy.
"Pieniądze skończą się w lutym"
Zdaniem prezesa Fundacji EV Klub Polska Łukasza Lewandowskiego, przy obecnym tempie rejestracji pojazdów i składania wniosków budżet programu może zostać wyczerpany już w lutym 2026 r.
O tym, czy będzie to połowa, czy koniec miesiąca, zdecyduje liczba rejestracji BEV w grudniu i styczniu oraz tempo składania wniosków – ocenił w rozmowie z "Faktem" Lewandowski.
Ekspert zwraca uwagę, że od momentu rejestracji pojazdu do złożenia kompletnego wniosku mija zwykle od trzech do nawet sześciu tygodni. Nabywcy muszą m.in. uzyskać dowód rejestracyjny, dokonać cesji ubezpieczenia i zakończyć formalności z firmą finansującą zakup lub leasing.
Co może wydłużyć program
Jedynym czynnikiem, który może nieco wydłużyć działanie programu, jest bardzo ograniczona dostępność samochodów "od ręki". Na nowe pojazdy elektryczne często trzeba czekać kilka miesięcy, co może zmniejszyć liczbę rejestracji na początku 2026 r.
Według ekspertów w takim scenariuszu program mógłby potrwać maksymalnie o miesiąc dłużej – do marca 2026 r. - czytamy.
Z szacunków wynika, że z puli środków wydano już ok. 730 mln zł, przy średniej wartości dopłaty przekraczającej 31 tys. zł.
Elektromobilność przyspiesza
Z danych Polskiego Związeku Przemysłu Motoryzacyjnego oraz Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności wynika, że na koniec listopada 2025 r. w Polsce zarejestrowanych było 124 tys. osobowych i użytkowych samochodów całkowicie elektrycznych.
W ciągu jedenastu miesięcy 2025 r. liczba pojazdów BEV wzrosła o niemal 44 tys. sztuk, czyli o ponad 100 proc. rok do roku. W listopadzie co dziesiąty nowy samochód osobowy rejestrowany w Polsce był całkowicie elektryczny.
Równolegle rozwija się infrastruktura – pod koniec listopada działało w kraju ponad 11,5 tys. ogólnodostępnych punktów ładowania.
Źródło: Fakt