Niejasne majątki senatorów. Mogą podawać nierealne wartości swoich nieruchomości

Senacka komisja dopuściła podawanie w oświadczeniach majątkowych oderwanych od realiów cen nieruchomości - pisze "Gazeta Wyborcza". W efekcie trudniej oszacować, jakimi majątkami dysponują senatorowie.

Senat pochylił się nad wartością nieruchomości na skutek wątpliwości wobec wpisu Marka Borowskiego w oświadczeniu majątkowymSenat pochylił się nad wartością nieruchomości na skutek wątpliwości wobec wpisu Marka Borowskiego w oświadczeniu majątkowym
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza | Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl

Senacka Komisja Regulaminowa, Etyki i Spraw Senatorskich dopuściła wpisywanie przez senatorów do oświadczeń majątkowych wartości nieruchomości z dnia zakupu. Zaczęło się od sprawy Marka Borowskiego. Do oświadczenia wpisał 600 tys. zł jako wartość jego warszawskiego mieszkania o powierzchni 123 mkw.

Jak pisze "Wyborcza", gdyby przyjąć tylko średnią cenę metra kwadratowego na rynku wtórnym w stolicy, nieruchomość senatora byłaby warta 1,66 mln zł. "Komisja po dyskusji uznała, że podawanie wartości danej nieruchomości w cenie jej zakupu nie jest nieprawidłowe"’ – brzmi fragment opinii przyjętej na początku marca.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

W 2024 r. czeka nas wysyp nowych mieszkań. Dołek przyjdzie rok później

Mieszkanie senatora Borowskiego. Ile jest warte?

Dlaczego senator Borowski wpisywał wartość z dnia zakupu? Dwukrotnie urząd skarbowy zwracał mu uwagę, że powinien podawać wartość rynkową. Ale - jak przekonywał senator - aby ocenić wartość rynkową, potrzebna byłaby opinia rzeczoznawcy. Taka sama, za jaką płaci się, kupując mieszkanie na rynku wtórnym i starając się o kredyt hipoteczny, czyli operat szacunkowy.

Czy nie byłoby wskazane, po to, aby tego rodzaju uwagi się nie powtarzały, przyjęcie przez komisję w tej sprawie jakiegoś stanowiska, które by temuż urzędowi zostało przekazane? - pytał senator.

Komisja przystała na tę propozycję jednogłośnie. I takiego stanowiska broni przewodniczący komisji Sławomir Rybicki z Koalicji Obywatelskiej.

Podstawowym celem oświadczenia majątkowego jest nie tyle podanie dokładnej wartości całego majątku, ale raczej umożliwienie oceny, czy jego wzrost na przestrzeni roku ma pokrycie w dochodach lub pożyczkach. Chodzi o transparentność dochodów parlamentarzysty - wyjaśnia.

W Sejmie szacują wartość rynkową

Senator Rybicki podkreślił, że żaden przepis nie zobowiązuje senatora do dokonywania corocznej wyceny rynkowej, a weryfikacją oświadczeń zajmują się urzędy skarbowe. Ale jak pisze "Wyborcza", zupełnie inne zalecenia w tej kwestii obowiązują w Sejmie - posłowie mają uwzględniać m.in. wpływ prac remontowych na podniesienie wartości nieruchomości.

Poseł Jacek Świat z PiS, wiceszef sejmowej komisji etyki, wyjaśnił, że wartość swojej nieruchomości szacuje, porównując w internecie oferty z okolicy.

Rozmówcy dziennika uważają, że przyczyną problemów jest anachroniczny wzór oświadczenia majątkowego z 1996 r. Dotychczas jednak nie udało się ujednolicić zasad składania oświadczeń. Zaprezentowany w 2017 r. projekt ustawy o jawności życia publicznego trafił do zamrażarki, a kolejny - uchwalony przez Sejm został zakwestionowany przez Trybunał Konstytucyjny.

Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami ekonomicznymi i biznesowymi, skorzystaj z naszego Chatbota, klikając tutaj.

Wybrane dla Ciebie