Notowania

morze
28.06.2019 19:45

Niemcy ratują polskie hotele nad morzem. "Członkowie załogi muszą u nas mówić po niemiecku"

Urlop nad polskim morzem wybiera coraz więcej Niemców. W wielu hotelach stanowią już zdecydowaną większość turystów. - Szczerze mówiąc, Niemcy ratują nadmorski biznes hotelowy. Bo wolą przyjeżdżać do nas poza sezonem - słyszymy w jednym z hoteli.

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP.PL)
Branża hotelowa uznaje turystów z Niemiec za wybawienie. Powód jest zaskakujący (Fot: Mateusz Madejski)

Coraz więcej turystów zagranicznych odwiedza Polskę - a najliczniejszą grupę z nich stanowią Niemcy. Jak szacuje GUS, od stycznia do listopada do Polski przyjechało 1,7 mln mieszkańców tego kraju.

Coraz częściej można ich spotkać nad Bałtykiem. - Niemcy? To u nas jakieś 90 proc. klientów - słyszymy w jednym z trzygwiazdkowych hoteli w Świnoujściu.

- Jak się schodzi rano do restauracji, to trudno usłyszeć polski. Wszyscy rozmawiają po niemiecku - mówi nam obsługa innego hotelu w tym nadmorskim kurorcie.

Upały ogarnęły Polskę. Pierwsi turyści ruszyli nad morze. Obejrzyj wideo:

Co przyciąga Niemców do Polski? Na pewno ceny. Te potrafią być w Polsce o połowę niższe niż w niemieckich kurortach nad Bałtykiem. I tak w niemieckim czterogwiazdkowym hotelu w mieście Heringsdorf za tygodniowy urlop w sezonie trzeba zapłacić w przeliczeniu ponad 8 tys. zł. Tymczasem w hotelu o tym samym standardzie w Międzyzdrojach - niewiele ponad 4 tys. zł.

(Screenshot)
(Fot: booking.com)

Po lewej - cena za urlop w hotelu w Niemczech. Po prawej - cena za urlop w podobnym hotelu w Międzyzdrojach

Niemiec przyjeżdża poza sezonem

Branża hotelowa oczywiście cieszy się z tego, że Niemcy wybierają polskie morze. I ma ku temu powody. - Niemiecki klient płaci więcej? - pytam obsługę jednego z hoteli. - Może trochę tak. Ale zupełnie nie o to chodzi - słyszę.

A więc o co? - Mamy dużo klientów z zagranicy - również z Niemiec. Tacy klienci dominują zwłaszcza poza sezonem wakacyjnym - słyszymy od menedżerki pięciogwiazdkowego Hotel Aquarius SPA w Kołobrzegu.

Również Joanna Ścigała, rzeczniczka gminy Międzyzdroje, przyznaje nam, że Niemcy wypoczywają tam głównie poza sezonem. - W lipcu i sierpniu oczywiście też przyjeżdżają, ale wtedy jest ich jednak mniej - i wtedy dominują Polacy - mówi.

Czemu zatem Niemcy wolą przyjeżdżać nad polskie morze jesienią lub wczesną wiosną, a Polacy wolą lato?

- To proste. Po prostu Niemcy wyjeżdżają wtedy na tak zwane urlopy kuracyjne. Mogą na nie jeździć od września do końca maja - wyjaśnia nam menedżerka jednego z hoteli ze Świnoujścia.

Na czym polegają takie wyjazdy? - W ramach takich urlopów kasy chorych zwracają Niemcom nawet 80 proc. kosztów za zabiegi, na przykład masaże. Po takim pobycie hotel wystawia klientowi z Niemiec rachunek. Potem on idzie do swojej kasy chorych i dostaje zwrot - wyjaśnia menedżerka.

Dodaje, że popularność takich urlopów jest nie do przecenienia dla branży hotelowej. - Gdyby nie Niemcy, polskie hotele nad Bałtykiem stałyby puste poza sezonem. A tak, pracują na pełnych obrotach. Zastanawiał się pan, czemu w ostatnich latach pojawiło się tyle hoteli ze spa nad morzem? One są właśnie ukierunkowane na niemieckich klientów - tłumaczy.

- Ze względu na dofinansowania Niemcy bardzo chętnie decydują się na różne masaże i inne zabiegi. Polski klient tymczasem decyduje się na nie stosunkowo rzadko - dodaje.

"Nie tylko hotele, również kampery"

W Urzędzie Miejskim w Dziwnowie również słyszymy, że turystów z Niemiec jest z roku na rok coraz więcej. Ile dokładnie? - Szczegółowych badań nie przeprowadzaliśmy, ale można ostrożnie szacować, że to jakieś 15 proc. wszystkich gości - słyszymy.

Urzędnicy z Dziwnowa przyznają, że Niemcy przyjeżdżają o każdej porze roku. - Ale to nie jest tak, że są zainteresowani wyłącznie drogimi hotelami. Coraz więcej jest na przykład młodych osób. Oni przyjeżdżają często z namiotami albo nawet w kamperach - mówią.

Tymczasem menedżerowie hoteli przyznają, że rosnąca liczba Niemców to dla branży nie tylko wysokie zyski, ale także wyzwania. - Członkowie hotelowej załogi muszą u nas mówić po niemiecku. A coraz trudniej znaleźć takiego pracownika. Wiadomo, jak wygląda u nas sytuacja na rynku pracy. Jak tak dalej pójdzie, to chyba będziemy mieli nie tylko turystów z Niemiec, ale też niemieckich pracowników - uśmiecha się jedna z menedżerek.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
29-06-2019

alcSzczególnie w 1939 mocno pokochali Polskę, że aż zjechali tu setkami tysięcy.

29-06-2019

DlaczegoPolak w Polsce musi mówić po niemiecku itd.? To oni przyjeżdżają do nas. Jak ja wyjeżdżam za granicę to dostosowuję się do mieszkańców. Który z … Czytaj całość

29-06-2019

PozdroPodoba mi sie niewolniczo-poddancza mentalnosc tej pani, ktora twierdzi, ze pracownicy musza rozmawiac po niemiecku, bo do hotelu przyjezdzaja Niemcy.

Rozwiń komentarze (266)