Niemcy ratują polskie hotele nad morzem. "Członkowie załogi muszą u nas mówić po niemiecku"

Urlop nad polskim morzem wybiera coraz więcej Niemców. W wielu hotelach stanowią już zdecydowaną większość turystów. - Szczerze mówiąc, Niemcy ratują nadmorski biznes hotelowy. Bo wolą przyjeżdżać do nas poza sezonem - słyszymy w jednym z hoteli.

Branża hotelowa uznaje turystów z Niemiec za wybawienie. Powód jest zaskakujący
Źródło zdjęć: © WP.PL | Mateusz Madejski
Mateusz Madejski

Coraz więcej turystów zagranicznych odwiedza Polskę - a najliczniejszą grupę z nich stanowią Niemcy. Jak szacuje GUS, od stycznia do listopada do Polski przyjechało 1,7 mln mieszkańców tego kraju.

Coraz częściej można ich spotkać nad Bałtykiem. - Niemcy? To u nas jakieś 90 proc. klientów - słyszymy w jednym z trzygwiazdkowych hoteli w Świnoujściu.

- Jak się schodzi rano do restauracji, to trudno usłyszeć polski. Wszyscy rozmawiają po niemiecku - mówi nam obsługa innego hotelu w tym nadmorskim kurorcie.

Upały ogarnęły Polskę. Pierwsi turyści ruszyli nad morze. Obejrzyj wideo:

Co przyciąga Niemców do Polski? Na pewno ceny. Te potrafią być w Polsce o połowę niższe niż w niemieckich kurortach nad Bałtykiem. I tak w niemieckim czterogwiazdkowym hotelu w mieście Heringsdorf za tygodniowy urlop w sezonie trzeba zapłacić w przeliczeniu ponad 8 tys. zł. Tymczasem w hotelu o tym samym standardzie w Międzyzdrojach - niewiele ponad 4 tys. zł.

Obraz
© Screenshot | booking.com

Po lewej - cena za urlop w hotelu w Niemczech. Po prawej - cena za urlop w podobnym hotelu w Międzyzdrojach

Niemiec przyjeżdża poza sezonem

Branża hotelowa oczywiście cieszy się z tego, że Niemcy wybierają polskie morze. I ma ku temu powody. - Niemiecki klient płaci więcej? - pytam obsługę jednego z hoteli. - Może trochę tak. Ale zupełnie nie o to chodzi - słyszę.

A więc o co? - Mamy dużo klientów z zagranicy - również z Niemiec. Tacy klienci dominują zwłaszcza poza sezonem wakacyjnym - słyszymy od menedżerki pięciogwiazdkowego Hotel Aquarius SPA w Kołobrzegu.

Również Joanna Ścigała, rzeczniczka gminy Międzyzdroje, przyznaje nam, że Niemcy wypoczywają tam głównie poza sezonem. - W lipcu i sierpniu oczywiście też przyjeżdżają, ale wtedy jest ich jednak mniej - i wtedy dominują Polacy - mówi.

Czemu zatem Niemcy wolą przyjeżdżać nad polskie morze jesienią lub wczesną wiosną, a Polacy wolą lato?

- To proste. Po prostu Niemcy wyjeżdżają wtedy na tak zwane urlopy kuracyjne. Mogą na nie jeździć od września do końca maja - wyjaśnia nam menedżerka jednego z hoteli ze Świnoujścia.

Na czym polegają takie wyjazdy? - W ramach takich urlopów kasy chorych zwracają Niemcom nawet 80 proc. kosztów za zabiegi, na przykład masaże. Po takim pobycie hotel wystawia klientowi z Niemiec rachunek. Potem on idzie do swojej kasy chorych i dostaje zwrot - wyjaśnia menedżerka.

Dodaje, że popularność takich urlopów jest nie do przecenienia dla branży hotelowej. - Gdyby nie Niemcy, polskie hotele nad Bałtykiem stałyby puste poza sezonem. A tak, pracują na pełnych obrotach. Zastanawiał się pan, czemu w ostatnich latach pojawiło się tyle hoteli ze spa nad morzem? One są właśnie ukierunkowane na niemieckich klientów - tłumaczy.

- Ze względu na dofinansowania Niemcy bardzo chętnie decydują się na różne masaże i inne zabiegi. Polski klient tymczasem decyduje się na nie stosunkowo rzadko - dodaje.

"Nie tylko hotele, również kampery"

W Urzędzie Miejskim w Dziwnowie również słyszymy, że turystów z Niemiec jest z roku na rok coraz więcej. Ile dokładnie? - Szczegółowych badań nie przeprowadzaliśmy, ale można ostrożnie szacować, że to jakieś 15 proc. wszystkich gości - słyszymy.

Urzędnicy z Dziwnowa przyznają, że Niemcy przyjeżdżają o każdej porze roku. - Ale to nie jest tak, że są zainteresowani wyłącznie drogimi hotelami. Coraz więcej jest na przykład młodych osób. Oni przyjeżdżają często z namiotami albo nawet w kamperach - mówią.

Tymczasem menedżerowie hoteli przyznają, że rosnąca liczba Niemców to dla branży nie tylko wysokie zyski, ale także wyzwania. - Członkowie hotelowej załogi muszą u nas mówić po niemiecku. A coraz trudniej znaleźć takiego pracownika. Wiadomo, jak wygląda u nas sytuacja na rynku pracy. Jak tak dalej pójdzie, to chyba będziemy mieli nie tylko turystów z Niemiec, ale też niemieckich pracowników - uśmiecha się jedna z menedżerek.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Miliarder Sergey Brin opuszcza Kalifornię, obawiając się nowego podatku dla bogaczy
Miliarder Sergey Brin opuszcza Kalifornię, obawiając się nowego podatku dla bogaczy
Problemy na Lotnisku Chopina z powodu śniegu. Są przekierowane i odwołane loty
Problemy na Lotnisku Chopina z powodu śniegu. Są przekierowane i odwołane loty
Rosną ceny nowych samochodów w Rosji. Wskazali powód
Rosną ceny nowych samochodów w Rosji. Wskazali powód
Trump grozi Kubie. "Nie będzie już więcej ropy ani pieniędzy"
Trump grozi Kubie. "Nie będzie już więcej ropy ani pieniędzy"
Minister Domański krytykuje prezydenta Nawrockiego. "Hipokryzja"
Minister Domański krytykuje prezydenta Nawrockiego. "Hipokryzja"
Rośnie napięcie w Iranie. Linie lotnicze wstrzymują loty
Rośnie napięcie w Iranie. Linie lotnicze wstrzymują loty
Startup Elona Muska od sztucznej inteligencji z wielomiliardową stratą
Startup Elona Muska od sztucznej inteligencji z wielomiliardową stratą
Zauważyli wyraźny trend na polskich drogach. Winny "fenomen na skalę europejską"
Zauważyli wyraźny trend na polskich drogach. Winny "fenomen na skalę europejską"
Sanatorium na NFZ czy prywatnie? Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Sanatorium na NFZ czy prywatnie? Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Podatek od psa w górę. Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Podatek od psa w górę. Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Trzymał w obrabowanym banku 600 tys. euro. Nowe szacunki strat po skoku stulecia
Trzymał w obrabowanym banku 600 tys. euro. Nowe szacunki strat po skoku stulecia
Gigantyczna kara dla policji. Komendant ujawnił dane kobiety po aborcji
Gigantyczna kara dla policji. Komendant ujawnił dane kobiety po aborcji