Notowania

gospodarka
22.03.2019 11:30

Niemcy w depresji. Tak złe nastroje były w czasie globalnego kryzysu

Aktywność przemysłu w Niemczech spadła do poziomów nie widzianych od siedmiu lat, a wcześniej od globalnego kryzysu finansowego. Fabryki w Polsce wydają się nic sobie z tego nie robić.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Angela Merkel kończy rządy w minorowym nastroju. Gospodarka wpadła w stagnację (Fot: DPA)

Niemcy to nasz największy partner handlowy, do którego wysyłamy prawie 30 proc. naszego eksportu. Ostatnie półrocze to jednak coraz mocniejsze sygnały świadczące już nie tyle o stagnacji gospodarki, ile recesji.

Ten ostatni sygnał pojawił się w piątek w postaci badań aktywności przemysłowej wykonanych przez renomowaną międzynarodową firmę badawczą IHS Markit. Okazuje się, że indeks PMI, który obrazuje nastroje wśród menadżerów zakupów w przedsiębiorstwach produkcyjnych w marcu wyliczono na zaledwie 44,7 pkt.

Indeks może mieć wartości od 0 do 100, a poziom powyżej 50 wskazuje na nastroje dobre, czyli prawdopodobny wzrost produkcji. Poniżej 50 pkt. - wręcz przeciwnie. Skoro odczyt marcowy wyniósł 44,7 pkt., to spodziewać się należy spadku. I to niemałego.

Ostatnio gorsze dane o PMI były w lipcu i sierpniu 2012 roku. Wcześniej gorzej było od października 2008 do lipca 2009.

(investing.com)

Zobacz też: Brexit tematem numer jeden na Wyspach. Nasz dziennikarz zdradza kulisy

Przypomnijmy, że te dane zwiastowały w 2009 roku spadek PKB o aż 5,6 proc., czyli największy od II wojny światowej. To był czas globalnego kryzysu finansowego. W latach 2012-2013 wzrost był iluzoryczny (+0,5 proc.). Można więc powiedzieć, że indeks PMI w przypadku Niemiec ma dobre właściwości prognostyczne.

- Niepewność w stosunkach handlowych po brexicie i relacji USA-Chiny, spowolnienie w przemyśle samochodowym i ogólnie słabszy globalny popyt nadal będą mocno obciążać sektor wytwórczy, który obecnie odnotowuje najbardziej gwałtowny spadek od 2012 r. - wskazuje Phil Smith, główny ekonomista IHS Markit.

- Pierwszy spadek zatrudnienia w fabrykach od trzech lat jest być może znakiem ostrzegawczym dla popytu krajowego. Ogólne tworzenie miejsc pracy jest obecnie najniższe od maja 2016 r. - dodał.

Wskazał na spadki zarówno w produkcji, nowych zamówieniach i eksporcie. Tymczasem w Polsce…

Polskie fabryki zalane zamówieniami

Okazuje się, że Niemcy sobie, a my sobie. Zaprezentowane w piątek badania koniunktury GUS wskazują, że bieżący portfel zamówień krajowych i zagranicznych w marcu rósł najszybciej w tym roku. Wszystko wskazuje na to, że polski przemysł po lekkich oznakach osłabienia tempa wzrostu w styczniu i lutym, wraca w ten sposób do wysokiego tempa ubiegłego roku.

"Zgłaszany jest niedobór zapasów wyrobów gotowych - najwyższy od sierpnia 2018 r." - informuje GUS. Jedynym negatywem jest, że mimo wzrostu zamówień wielkość produkcji prognozuje się, że nieznacznie spadnie.

Wykorzystanie mocy produkcyjnych polskich zakładów przemysłowych wynosiło w styczniu aż 81,1 proc. Najmniej wolnych mocy ma branża meblarska oraz branża produkcji sprzętu kolejowego i lotniczego.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: gospodarka, pmi w niemczech, niemcy, wiadomości, koniunktura gospodarcza
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
22-03-2019

PiotrDlatego PO PSL N SLD robią wszystko aby zdławić Polską gospodarkę na rzecz Niemiec szkoda że Polacy tego nie rozumieją i popierają Targowicę !

22-03-2019

MARCUSMakrela niech zabierze socjal uchodzcom i zapedzi ich do roboty, Nie dziwne ze jak siedzą na socjalu x lat to gospodarka siada

22-03-2019

lioPolski przemysł??? tzn niemieckie, francuskie i inne fabryki w Polsce,tak to trzeba rozumieć?

Rozwiń komentarze (36)