Amerykanie stawiają Europie ultimatum ws. unijnego prawa. Dla Polski to kluczowy temat
Stosunki handlowe między USA a Unią Europejską znów się zaostrzają - Waszyngton stawia ultimatum. Chce, by UE pozbyła się części regulacji cyfrowych UE. Tylko wtedy zluzuje swoją politykę celną. Tymczasem Polska pracuje nad projektem podatku cyfrowego, który miałby objąć technologicznych gigantów z USA.
Pod koniec listopada, podczas spotkania w Brukseli, amerykańscy przedstawiciele handlowi, w tym sekretarz handlu Howard Lutnick, ponownie domagali się złagodzenia regulacji cyfrowych w Europie.
Rozmowy USA i Brukseli były pierwszymi takimi od lipcowego porozumienia, które miało na celu uniknięcie wojny handlowej. Latem Europa zgodziła się na 15-procentowe cła na większość towarów eksportowanych do USA, a także na pakiet inwestycji - w amerykańską energię (ponad 750 mld dol) i zbrojenia (dodatkowe 600 mld dol.).
USA naciskają na UE ws. regulacji cyfrowych
Amerykanie chcą, aby UE złagodziła regulacje cyfrowe - tylko wtedy będą skłonni obniżyć 50-procentowe cła importowe na stal i aluminium. Howard Lutnick dał jasno do zrozumienia w listopadzie, że zniesienie ceł USA nastąpi jedynie przy ograniczeniu regulacji cyfrowych wobec amerykańskich big techów.
Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
Ultimatum Amerykanów to problem dla Polski
Tymczasem w Polsce trwają prace nad wprowadzeniem podatku cyfrowego, czyli regulacji, która uderzy w takie amerykańskie firmy jak Google czy Meta. Miałby obejmować firmy o globalnych przychodach przekraczających 750 mln euro. Konstrukcja daniny ma zostać przedstawiona na przełomie 2025 i 2026 roku. Później mają rozpocząć się standardowe prace legislacyjne, włączając konsultacje z organizacjami społecznymi, a później prace w rządzie.
Według zapewnień wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, dochody z podatku cyfrowego mają być przeznaczone na rozwój technologii i mediów.
Administracja Trumpa wielokrotnie krytykowała działania Europy wobec firm takich jak Google, Apple czy Meta, uznając je za zbyt restrykcyjne i szkodliwe dla amerykańskich interesów.
UE chce złagodzenia amerykańskich ceł
Czego od Amerykanów chce natomiast Unia? Przede wszystkim zależy jej na stopniowym obniżaniu stawek celnych, zwłaszcza w odniesieniu do sektora metalurgicznego, kluczowego punktu dotychczasowych negocjacji.
Jedność wewnętrzna UE jest wystawiona na próbę. Niektóre państwa jak Niemcy coraz głośniej domagają się złagodzenia unijnych regulacji cyfrowych. Argumentują, że obecne ramy ograniczają rozwój sztucznej inteligencji i konkurencyjność przemysłu - przypomina European Newsroom (organizacja kilkunastu agencji prasowych, do której należy Polska Agencja Prasowa). Francja, Włochy czy Hiszpania koncentrują się natomiast na wyłączeniach dla poszczególnych sektorów, w tym wina, oliwy czy makaronu.
Skala skutków gospodarczych, jeżeli chodzi o amerykańskie cła, różni się między państwami. Polska szacowała latem, że 15-procentowe cła przyniosą jej ok. 2 mld euro strat. Bułgaria ocenia, że łączny efekt bezpośredni i pośredni sięgnie ponad 600 mln euro.
Źródło: PAP