Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
AZI
|
aktualizacja

Norwegia pod presją. Ograniczy eksport energii, aby utrzymać niskie rachunki

16
Podziel się:

Norwegia, która jest jednym z największych eksporterów energii elektrycznej w Europie, planuje ograniczenie jej eksportu – donosi Bloomberg. Norweski rząd chce w ten sposób zapobiec niedoborom energii, w obliczu rosnących cen. Chodzi głównie o to, aby za wszelką ceną utrzymać niskie rachunki dla gospodarstw domowych. Obecna sytuacja to także test na europejską solidarność na rynku energii.

Norwegia pod presją. Ograniczy eksport energii, aby utrzymać niskie rachunki
Ponad 90 proc. energii elektrycznej w Norwegii produkują elektrownie wodne (Getty Images for NYFW: The Shows, Kenneth Vik / EyeEm)

Miks energetyczny Norwegii opiera się głównie na produkcji energii z elektrowni wodnych. Do niedawna prąd w Norwegii był również stosunkowo tani. Dlatego kraj był w stanie wyeksportować jego sporą nadwyżkę i mieć zarazem najniższe ceny w Europie

Obecnie poziom napełnienia norweskich zbiorników wodnych wynosi jednak zaledwie 66,5 proc., w porównaniu ze średnią z lat 2002-2021 wynoszącą 74,9 proc. Dodatkowo poziom wody w norweskich zbiornikach spadł do zbyt niskiego poziomu, aby zapewnić bezpieczeństwo dostaw.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Prąd i gaz coraz droższe w całej UE. Poranna kawa to dla niektórych luksus

Ceny prądu w Norwegii wzrosły do rekordowych poziomów

Norwegia mierzy się obecnie także z niespotykanym wzrostem cen prądu. W ostatnim czasie ceny energii na norweskiej giełdzie wzrosły do rekordowego poziomu 423 euro za megawatogodzinę pod koniec ubiegłego miesiąca. Jednym z powodów tej sytuacji są tzw. wąskie gardła w sieci ograniczające dostawy z regionów północnych.

Jednocześnie obecna sytuacja związana z kryzysem energetycznym spowodowała gwałtowny wzrost popytu na energię z norweskich elektrowni wodnych. W tym momencie opinia publiczna w Norwegii apeluje jednak do rządu o ograniczenie eksportu energii.

To test na europejską solidarność

Jednocześnie rząd jest pod presją, bo Norwegia jest zarazem częścią europejskiego rynku energii, który regulują unijne przepisy.

Obecna sytuacja jest zarazem testem europejskiej solidarności, jeśli chodzi o dostawy energii, dla wielu państw. Niektóre kraje już się z tego wyłamują. Na przykład Węgry próbują zakazać eksportu energii po ogłoszeniu kryzysu energetycznego.

Tymczasem Jonas Gahr Store, premier Norwegii zasygnalizował, że jego mniejszościowy rząd złoży w sierpniu propozycje, które będą obejmowały poza ograniczeniem eksportu energii, a także zwiększenie dopłat do rachunków za energię elektryczną, aby zminimalizować wpływ wzrostu cen na sytuację gospodarstw domowych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(16)
Andrzej
1 tyg. temu
Mieszkam tutaj w gdzieś mam europejską solidarność i pomoc za wszelką cenę Ukrainie... tutaj piję wodę z kranu a bieda myślę że była większa w Galicji i nie tylko tam. Ropa i gaz są też w USA i Kanadzie i też zarabiają... poprostu chcę płacić mniejsze rachunki za prąd
sok
1 tyg. temu
A Duńczycy mają prawie całą energię z wiatru.
kiel
1 tyg. temu
No to okazuje się, że Baltic Pipe nie był jednak dobrym pomysłem. Trzeba było żyć w zgodzie z Rosją, bo Rosja w żaden sposób nie gnębiła UE.
jasyd
1 tyg. temu
Bzdury . Oni zawsze żyli oszczędnie . W 60 latach bida aż piszczy- poziom Portugali . Dalej mądre wykorzystywanie zasobów i niesamowity rozwój. Mądrość narodu a nie nieróbstwo , chciejstwo i banda kretyńskich tzw. celebrytów oraz banda tzw. polityków a raczej ich politykierstwa. Róbmy tak dalej.............
załatwiacz
1 tyg. temu
No to teraz wyjdzie Morawiecki i będzie opluwał Norwegów ,że nie oddają swojej energii tanio innym zwłaszcza Polakom.No i gaz będziemy mieli od nich prawie darmo.Morawiecki i inni "specjaliści" to załatwią.