Rząd już jesienią zasygnalizował, że CPK (Centralny Port Komunikacyjny) zmieni nazwę. Długo jej jednak nie ujawniał. To zmieniło się w piątek, 12 grudnia, gdy nowa nazwa padła w końcu z ust samego premiera. - Największe lotnisko w tej części Europy i hub lotniczy nazywać się będą "Port Polska" - oświadczył szef rządu. - Polska rozwija skrzydła - dodał.
Dlaczego w ogóle rząd zdecydował o zmianie nazwy, która - po tym, jak PiS ogłosił tę inwestycję - stała się już powszechnie rozpoznawalna? Bo, jak tłumaczył premier, źle się kojarzyła.
- Nie będziemy więcej używali nazwy, którą nasi poprzednicy zhańbili. Nie chcę, żeby te złe skojarzenia, te fatalne fakty związane z tą inwestycją ciągnęły się za nami także w wymiarze symbolicznym - stwierdził Donald Tusk 12 grudnia.
WIDEOZarobił miliony. Mówi o swoich kompleksach
- Od samego początku byłem przeciwnikiem tego, żeby ten projekt nazywał się w ten sposób, tym bardziej że my nie centralizujemy Polski - mówił z kolei w październiku minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
Jest nowa nazwa CPK, ale stara też zostaje
Szybko okazało się jednak, że nowa nazwa "Port Polska" zostanie uwzględniona jedynie w nazwie spółki odpowiadającej za zarządzanie nowym lotniskiem. Natomiast nie zmieni się nazwa spółki celowej. Przypomnijmy, Centralny Port Komunikacyjny jest spółką celową powołaną na czas realizacji projektu i ta nazwa zostaje.
Zmieni się nazwa podmiotu odpowiedzialnego za zarządzanie lotniskiem, czyli spółki "CPK.Lotnisko" na "Port Polska.Lotnisko". Inwestorem w niej będą Polskie Porty Lotnicze, dzięki czemu zyski z zarządzania nowym portem mają pozostać w polskich rękach.
"Nie zarezerwowali nazw kont"
Temat na nowo rozgrzał publiczną dyskusję dotyczącą tej gigainwestycji. Część komentatorów była rozczarowana mało kreatywną nazwą, część zastanawiała się, kto konkretnie i ile czasu poświecił na jej wymyślenie. W piątek wysłaliśmy w tej sprawie pytania do rządu. Ale okazuje się, że to nie koniec zamieszania.
"Rebranding CPK został fantastycznie przygotowany. Nie zarezerwowali nazw kont w serwisach społecznościowych. Także... stałem się właścicielem profili @port_polska oraz @PortPolska. Jeszcze nie wiem, co tam będzie i czy nie oddam ich komuś w dobre ręce" - ogłosił użytkownik platformy X Tomasz Janusz.
I rzeczywiście oba wymienione profile na X działają w tym momencie jako konta-parodie i tak zostały opisane. To oznaczenie pojawia się przy kontach, które podszywają się np. pod osoby znane publicznie czy polityków. W tym roku X wprowadził obowiązek oznaczania w ten sposób kont, by nie wprowadzały one użytkowników w błąd.
"Wprowadzamy etykiety profili dla kont parodiujących, aby wyraźnie odróżnić tego typu konta i ich treści na naszej platformie. Zaprojektowaliśmy je, aby zwiększyć przejrzystość i zapewnić, że użytkownicy nie będą wprowadzani w błąd, myśląc, że takie konta należą do podmiotu, który jest parodiowany. Etykiety parodiujące będą stosowane zarówno do postów, jak i kont na X, aby wyraźnie wskazać źródło wyświetlanych treści" - ogłosiła platforma na początku roku.
Źródło: money.pl, X.com