Nowe opłaty za śmieci w Warszawie. Skorzysta tylko singiel

Już od grudnia opłaty za śmieci będą w stolicy powiązane ze zużyciem wody. Mało kto na tym skorzysta, ale do zmian przygotowują się inne samorządy. - To po prostu szukanie pieniędzy w kieszeniach mieszkańców - komentuje ekspert.

śmieciNa zmianach w Warszawie mało kto skorzysta
Źródło zdjęć: © PAP | Łukasz Gągulski
Mateusz Madejski

Powiązanie opłat za wywóz śmieci to nie nowość. W Szczecinie takie rozwiązanie funkcjonuje już od ośmiu lat. Jednak pomysł zyskał większą popularność niedawno.

W grudniu takie rozwiązanie wejdzie w życie w stolicy, od sierpnia wywóz odpadów jest rozliczany w ten sposób w Markach, a od stycznia - w Krynicy. W kolejce są inne samorządy. Od nowego roku system wejdzie w życie w Zamościu, a rok później - w Olsztynie.

Ten sposób liczenia opłat budzi jednak kontrowersje. I nie wszędzie udało się go wprowadzić. Na przykład w maju próby podejmował prezydent Sosnowca, ale po kilku dniach zmienił zdanie.

Dzień w sortowni odpadów. Zobacz, jakie błędy popełniamy przy segregacji śmieci

Na naliczaniu opłat w ten sposób łatwo może skorzystać miejska kasa. A co z mieszkańcami? Sprawdziliśmy - polepszy się tylko singlom.

Dotychczas mieszkańcy stolicy płacili miesięcznie za wywóz odpadów 65 zł, jeśli żyli w budynkach wielorodzinnych, i 94 zł, jeśli mieli dom jednorodzinny.

Kto skorzysta, a kto straci

Teraz będzie się płaciło 12,73 złotego za metr sześcienny zużytej wody - niezależnie od typu nieruchomości. Ratusz zapewnia, że skorzysta na tym sporo mieszkańców. Zakłada, że przeciętne zużycie wody to 2,5 metra sześciennego na mieszkańca - wtedy zmiany byłyby korzystne zarówno dla warszawskich singli, jak i ludzi mieszkających we dwójkę.

Jednak według ostatnich dostępnych danych GUS przeciętne zużycie wody w miastach wynosi nieco więcej, niż zakładają władze Warszawy - ok. 2,65 metra sześciennego. Biorąc to pod uwagę, pary już zapłacą więcej niż dotychczas - bo 67,4 zł.

Duża, czteroosobowa rodzina, zapłaci natomiast niemal 135 zł. Więcej też wyda rodzina z małym dzieckiem. Zakładając, że takie dziecko zużywa dwa razy mniej wody niż statystyczny mieszkaniec, można oszacować, że rachunek za śmieci wyniesie 84,2 zł.

Tak będą wyglądać stawki w Warszawie po zmianach:

Skorzystać na zmianach taka rodzina może tylko w jednym przypadku - gdy mieszka w domku jednorodzinnym (według dzisiejszych zasad stawki dla takich budynków są bowiem wyższe). W nowym systemie zapłaci ok. 10 zł mniej, ale oszczędności się skończą, gdy dziecko nieco dorośnie i będzie zużywać więcej wody.

"Szukanie pieniędzy"

Skąd pomysł na zmiany, skoro wyborców mogą one mocno zirytować?

Warszawski ratusz nie ukrywa, że chodzi o pieniądze. – Jak ostrzegaliśmy, lawinowo rosnące w całym kraju koszty gospodarki odpadami sprawiły, że mieszkańcy będą musieli płacić więcej za śmieci - tłumaczył wiceprezydent stolicy Michał Olszewski.

Samorządy mają jednak i inne wytłumaczenia. Niektóre sugerują, że chodzi tu też o ekologię - bo promują oszczędzanie wody.

Sporym problemem samorządów są również ci, którzy mieszkają w miastach, ale nie wypełniają deklaracji śmieciowych. Władze Olsztyna szacują na przykład, że mieszka tam nawet 20-30 tys. osób, które nie rozliczają się za wywóz śmieci.

Skąd te różnice? W akademickich miastach wynika to przede wszystkim ze studentów, którzy oficjalnie się nie meldują w swoich mieszkaniach. Z kolei w turystycznych miejscowościach, jak Krynica, zaniżone opłaty odprowadzali właściciele apartamentów, którzy na stałe mieszkali w dużych aglomeracjach.

Śmieci - nawet bez wiązania ich ceny ze zużyciem wody - i tak drożeją w rekordowym tempie. Według danych GUS we wrześniu 2020 r. ich wywóz był o ponad 50 proc. droższy niż przed rokiem.

- Zaproponowany w stolicy system daje możliwość łatania dziur związanych z niewydolnością nieefektywnego i kosztownego systemu gospodarowania odpadami wprowadzonego przez miasto - mówi w rozmowie z money.pl Jerzy Zalas, znawca rynku i właściciel firmy Odpady-Expert.

Jakie są więc alternatywy? - Potrzebne są zmiany natury organizacyjnej. Warszawa ciągle nie może doczekać się instalacji do termicznego unieszkodliwiania odpadów z prawdziwego zdarzenia. A to pozwoliłoby produkować ciepło dla mieszkańców i energię elektryczną - tłumaczy Zalas.

- Natomiast z części odpadów biodegradowalnych można by produkować kompost. Można by go wykorzystywać przy utrzymaniu i pielęgnacji terenów zielonych, których w Warszawie nie brakuje - dodaje.

Takie rozwiązania, zdaniem eksperta, wymagałyby oczywiście odpowiedniego planowania i znalezienia miejsca na takie inwestycje. - Ale czy ktoś zadał sobie trochę trudu, żeby je znaleźć? - pyta Zalas.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę