Irańczycy zaskakują w sprawie Ormuzu. Chcą zamienić zasady
Iran uważa, że to Stany Zjednoczone są całkowicie odpowiedzialne za wszystkie konsekwencje wojny z Iranem, także te finansowe, wynikające z blokady Cieśniny Ormuz. Irańczycy sygnalizują, że będą chcieli zmienić zasady przepływu przez nią po wojnie, a nawet wprowadzić opłaty.
Iran od kilku dni sygnalizuje, że zamierza zmienić zasady przepływu przez Cieśninę Ormuz. Po wojnie chce "nowego porządku". Przez Cieśninę Ormuz przechodzi ok. 20 proc. światowego wolumenu ropy naftowej. Jej blokada spowodowała gwałtowny wzrost cen ropy i gazu na całym świecie. W czwartek po południu cena ropy Brent przekroczyła 111 dol. Cena gazu skoczyła z 50 do 70 euro za megawatogodzinę.
W środę o zamknięcie cieśniny pytany był w stacji Al Jazeera minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi.
- Powtórzę się: to nie jest nasza wojna. To nie my ją zaczęliśmy, zrobiły to Stany Zjednoczone. I to USA są odpowiedzialne za wszystkie tego konsekwencje - ludzkie, finansowe - które dotykają czy to Iran, czy region czy cały świat. USA muszą być z tego rozliczone - tak odpowiedział na pytanie, czy Iran swoimi działaniami dotyczącymi Cieśniny Ormuz zamierza dusić globalną gospodarkę.
Zatankowaliśmy na rządowej stacji paliw. Tyle zapłaciliśmy
"Nie pozwolimy, by z cieśniny korzystali nasi wrogowie"
- (Cieśnina Ormuz - red.) to droga wodna zlokalizowana obok Iranu. Naturalnym jest, że nie pozwolimy, by korzystali z niej nasi wrogowie. Wokół niej toczy się wojna, więc wiele statków i krajów może nie chcieć korzystać z tej trasy z powodów bezpieczeństwa. Niektóre państwa kontaktowały się z nami, by przedyskutować kwestię bezpiecznego tranzytu przez Cieśninę Ormuz i staraliśmy się im przedstawić warunki tego tranzytu - kontynuował Araghchi.
Stwierdził, że trzeba opracować nowe zasady przepływu przez Ormuz na przyszłość - czasy po wojnie. - Tak, by można było przez nią spokojnie przepłynąć, po spełnieniu jasnych regulacji, z uwzględnieniem interesów Iranu oraz regionu. Wierzę w to, że po zakończeniu wojny pierwszym krokiem powinno być stworzenie nowego protokołu dla Ormuzu. I w ten proces powinny być oczywiście zaangażowane kraje, które leżą po obu stronach cieśniny. Powinien on gwarantować bezpieczny przepływ po spełnieniu konkretnych warunków - wskazał irański szef MSZ.
Nie chcemy kolejnej wojny w regionie i powtórki z sytuacji, gdy Cieśnina Ormuz zostaje znów zamknięta. Trzeba uzgodnić warunki i regulacje, które zagwarantują długotrwały pokój w tym regionie
Kolejny głos z Iranu. "Nowy porządek" w cieśninie
W czwartek irański deputowany Mohammad Mokber poinformował, że irańskie władze rozważają nałożenie opłat dla statków przepływających przez Cieśninę Ormuz. Jak wskazuje Reuters, był on doradcą najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneiego, który zginął na początku wojny.
Zdaniem Mokbera po zakończeniu wojny między USA i Izraelem a Iranem nastąpi "nowy porządek w Cieśninie Ormuz". Pozwoli to Iranowi na stosowanie ograniczeń wobec państw, które nałożyły na niego sankcje - uważa deputowany.
- Wykorzystując strategiczne położenie Cieśniny Ormuz, możemy nałożyć sankcje na (Zachód) i uniemożliwić ich statkom przepływanie przez tę drogę wodną - powiedział Mokber.
Podjęcie decyzji o narzuceniu opłat jednostkom pokonującym Cieśninę Ormuz byłoby próbą czerpania zysków z kontroli nad kluczowym szlakiem wodnym, przez który przepływa jedna piąta światowej ropy i gazu skroplonego - oceniła agencja Reutera.
W czwartek, 19 marca, sześć państw - Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy, Holandia i Japonia - zadeklarowało, że są gotowe do wniesienia wkładu w zapewnienie bezpieczeństwa w Cieśninie Ormuz.
Zażądały jednocześnie "natychmiastowego i całkowitego moratorium na ataki przeciw infrastrukturze cywilnej, a zwłaszcza przeciw instalacjom naftowym i gazowym".
Źródła: Al Jazeera, PAP, Reuters