Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Anna Unton
|
aktualizacja

Odmrażanie to droższe tankowanie. Czas pożegnać niskie ceny na stacjach

274
Podziel się:

Odmrażanie gospodarki oznacza większe zapotrzebowanie na paliwa. A większy popyt oznacza zwyżkę cen. Taka sytuacja ma właśnie miejsce na krajowych stacjach benzynowych. Powoli żegnamy niskie ceny z czasu pandemii koronawirusa.

Odmrażanie to droższe tankowanie. Czas pożegnać niskie ceny na stacjach.
Odmrażanie to droższe tankowanie. Czas pożegnać niskie ceny na stacjach. (Pixabay)
bEJBnrkl

Ceny detaliczne paliw już zaczynają rosnąć i zapewne będą rosnąć przez kolejne dni i tygodnie. Biorąc pod uwagę to, co dzieje się na rynku, trudno będzie utrzymać ceny benzyny czy oleju napędowego poniżej 4 zł/litr. Pozostaje pytanie o skalę tych podwyżek.

W mijającym tygodniu popularna 95-tka kosztowała średnio 3,97 zł/litr, a olej napędowy 3,99 zł/litr. Na wielu stacjach można było obserwować zrównanie się tych cen. W przyszłym tygodniu podwyżka będzie zauważalna. Według prognoz e-petrol, 95-tka będzie kosztować 3,97-4,12 zł, a diesel prawie tyle samo, bo 3,99-4,12 zł.

- Te zmiany będą dopiero początkiem podwyżek. Nie spodziewam się jednak, żeby były one bardzo gwałtowne. Z dnia na dzień nie zobaczymy zmiany na poziomie kilkunastu groszy na litrze – ocenia Jakub Bogucki z e-petrol.

bEJBnrkn
Zobacz także: Zobacz też: Inflacja nie pokazuje wszystkiego. "Odczuwalnie jest dużo wyższa, powyżej 5 proc."

Należy jednak pamiętać, że i tak tankując płacimy znacznie mniej niż rok temu. W czwartek 21 maja średnie detaliczne ceny 95-tki i diesla już przekroczyły 4 zł i wyniosły odpowiednio 4,03 zł/litr i 4,09 zł/litr, wynika z danych zebranych przez BM Reflex. To więcej niż w ubiegłych tygodniach, ale w porównaniu z analogicznym tygodniem zeszłego roku, płacimy o 1,24 zł mniej za benzynę i o 1,11 zł za olej napędowy.

Ceny ropy

Na wydatki kierowców na tankowanie wpływają notowania ropy naftowej na giełdach. Z powodu blokady gospodarek zmniejszyło się zapotrzebowanie na paliwa, a ceny "czarnego złota" gwałtownie spadły. Jednak od końca kwietnia widać odbicie. W ciągu ostatniego miesiąca notowania amerykańskiej ropy WTI poszły w górę o ponad 130 proc. Obecnie baryłka jest wyceniania na 33 dolary. Ale to wciąż prawie o 50 proc. mniej niż na początku roku. W ostatnim czasie odbiły również notowania wydobywanej z Morza Północnego ropy Brent.

bEJBnrkt

W tym tygodniu inwestorzy na rynku ropy mieli powody do optymizmu. Na świecie pojawiały się kolejne informacje dotyczące otwierania poszczególnych gospodarek. Nie bez znaczenia jest też fakt, że zarówno państwa OPEC+, jak i Stany Zjednoczone, zmniejszają produkcję ropy, niwelując przynajmniej częściowo nadwyżkę wywołaną gwałtownym spadkiem popytu na ten surowiec w czasie pandemii.

bEJBnrku

- Inwestorzy z zainteresowaniem wyczekują kolejnych danych dotyczących popytu na paliwa W USA. Obchodzony w najbliższy poniedziałek Memorial Day jest na ogół nieoficjalnym rozpoczęciem sezonu letnich wyjazdów Amerykanów. Ten rok naturalnie jest wyjątkowy, jednak restrykcje w USA również są luzowane, a amerykańskie rafinerie przygotowywały się na potencjalny zwiększony popyt na paliwa, przerabiając więcej ropy naftowej – zwraca uwagę Dorota Sierakowska, analityk surowcowy DM BOŚ.

Mimo że na rynku surowca w ostatnich dniach panował optymizm, w piątek jego cena spada. Inwestorzy zaczynają wątpić w siłę ożywienia gospodarczego w Chinach, które są jednym z największych konsumentów ropy naftowej na świecie, obok USA. W piątek rozpoczęła się doroczna sesja chińskiego parlamentu, jednak chińskie władze po raz pierwszy od 1990 roku nie zdecydowały się na określenie celu PKB w 2020 roku.

bEJBnrkv

- Chociaż koniec tygodnia przynosi wyhamowanie podwyżek na rynku hurtowym, nie wystarczy to, aby ceny paliw na stacjach ustabilizowały się. W kolejnym tygodniu będziemy obserwować podwyżki – ocenia Urszula Cieślak z BM Reflex.

Jej zdaniem, jeśli w najbliższym czasie nie będziemy mieli drugiej fali epidemii koronawirusa i powrotu do obostrzeń dotyczących przemieszczania się, wówczas w trzecim kwartale zgromadzone ostatnio zapasy ropy naftowej spadną. Bardzo prawdopodobne więc, że cena ropy Brent wzrośnie do 50 dolarów za baryłkę, natomiast WTI w okolice 40 dolarów za baryłkę.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

bEJBnrkO
gospodarka
wiadomości
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(274)
Dawid
rok temu
A kiedy staniało?Jak by tak szybko taniało jak podwyższają to bym zauważył:)Narazie to jest drogo w porównaniu do zarobków!!!
Marta
rok temu
Wszystko zróbcie drogie, na połowę już nas nie stać. Ten kraj to nieporozumienie.
Adamo
rok temu
A dopiero co czytałem, że ropa tanieje przez Chiny
bEJBnrkP
Dexter
rok temu
Argumenty wyssane z palca. Ceny paliw w Polsce nigdy nie były niskie. Jakikolwiek pretekst do wzrostów jest od razu przekładany na ceny paliw. Ale jeśli cena idzie w dół to nie można obniżyć ceny bo zakontraktowali po wyższej cenie. I tak w kółko.
...........
rok temu
Teraz paliwo jest drogie ! A było bardzo drogie dla zwykłego zjadacza chleba!!!! Dla takich jak Kubica jest tanie tankowanie jak wziął kilka milionów za kilka słów!!!!!
...
Następna strona