Order odebrany. Zełenski pojawi się w Polsce? Jest głos z rządu
Mnożą się spekulacje, czy prezydent Zełenski pojawi się na najbliższej konferencji w Gdańsku po tym, jak Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu mu Orderu Orła Białego. - Przyjeżdżają przywódcy innych państw. Konferencja powinna się odbyć z jak najmocniejszym udziałem strony ukraińskiej - ocenił w poniedziałek minister Tomasz Siemoniak.
Wołodymyr Zełenski planował przyjazd na Konferencję Odbudowy Ukrainy (URC 2026), która odbędzie się 25 i 26 czerwca w Gdańsku, ale po decyzji Karola Nawrockiego o odebraniu mu Orderu Orła Białego pojawiły się obawy, że może się z tych planów wycofać. Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha oświadczył w niedzielę, że prezydent nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie.
Kilkanaście dni wcześniej Mykyta Poturajew, ukraiński parlamentarzysta z prezydenckiego ugrupowania Sługa Narodu, pytany o uczestnictwo Zełenskiego w konferencji, przekonywał, że "ma tam być".
Polak dostarcza tajną broń NATO. "Nie boisz się?"
- Są takie plany i wiem, że wszyscy (ukraińscy uczestnicy konferencji) planujemy przyjazd. Chociaż nie mogę mówić w jego (Zełenskiego) imieniu - podkreślił. - Na wojnę z Polską nikt się nie wybiera - podkreślił i dodał, że pomimo sporów wokół wydarzeń historycznych między Polską i Ukrainą, Kijów nie chce konfliktu z Warszawą.
Jeszcze we wtorek ukraińskie MSZ miało potwierdzić, że Zełenski przyjedzie do Polski na szczyt, o czym informowała "Rzeczpospolita".
Siemoniak: trudno zmuszać prezydenta
Tomasz Siemoniak, koordynator służb specjalnych, pytany w poniedziałek w Radiu Zet o przyjazd ukraińskiego prezydenta do Gdańska, potwierdził, że był on zapowiedziany. - Trudno zmuszać prezydenta innego państwa, żeby gdzieś był albo gdzieś nie był - zaznaczył. - Był potwierdzony. Gdy jest się prezydentem głównodowodzącym sił zbrojnych państwa, które prowadzi wojnę, to każdy zrozumie, że jak się coś zdarza, to nie przyjeżdża - ocenił polski polityk.
Jak podkreślił Siemoniak, strona polska poniosła bardzo duży wysiłek, żeby konferencję zorganizować, a polski biznes jest bardzo zainteresowany przyszłą odbudową Ukrainy. - Przyjeżdżają przywódcy innych państw. Konferencja powinna się odbyć z jak najmocniejszym udziałem strony ukraińskiej - argumentował polski minister.
Siemoniak przypomniał, że emocje, jakie towarzyszą decyzji o odebraniu orderu oraz zwrotom odznaczeń przez uhonorowanych Ukraińców, nie służą obu stronom.
- Mamy duże emocje w tej sprawie i uważam, że powrót do oceny naszych interesów chłodną głową, na pewno po tym, co się wydarzyło oznacza, że straciliśmy trochę serca do tej sprawy. Ale poza sercem jest jeszcze rozum i interesy Polski - podsumował polityk.
Szef Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej: Brak Zełenskiego? Nie wyobrażam sobie
- Nie ma możliwości, żeby prezydent Zełenski nie pojawił się na kolejnej konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy. Będzie na niej reprezentowanych ponad 50 państw, weźmie w niej udział 4,5 tys. uczestników - ocenia tymczasem w rozmowie z "Wprost" Jacek Piechota, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, minister gospodarki w rządzie Leszka Millera oraz gospodarki i pracy w rządzie Marka Belki. - Nie wyobrażam sobie, żeby prezydent Zełenski ustawił się plecami do całego świata - dodał.
Źródło: Radio Zet, money.pl, "Wprost"