Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Szymański
|

PiS poszło na całość ws. "lex TVN". Tych skutków nie przewidzieli

1135
Podziel się:

Przepychając przez Sejm tzw. "lex TVN", PiS popełniło wszystkie możliwe błędy, za jakie było do tej pory krytykowane ze strony przedsiębiorców. Fatalny sposób uchwalania prawa od lat jest jedną z największych wad władzy, która bezpośrednio uderza w stabilność prowadzenia biznesu w Polsce. "To jest dno, nawet jak na standardy parlamentaryzmu PiS" - pisał Jakub Majmurek w wp.pl. Czym to "dno" może skutkować? Jest jeden bardzo wymierny przykład.

PiS poszło na całość ws. "lex TVN". Tych skutków nie przewidzieli
W piątek PiS błyskawicznie przepchnęło przez Sejm tzw. "lex TVN" (East News, Jacek Dominski/REPORTER)

Bez wcześniejszych zapowiedzi w piątek o godzinie 13 zebrała się sejmowa komisja, która wróciła do projektu "Lex TVN". Posłowie dostali informację o pracach niecałe pół godziny przed startem komisji.

Komisji udało się przeforsować nowe przepisy, które w przyszłości mogą uderzyć w zagranicznych właścicieli działających w Polsce stacji. Sam proces legislacyjny można uznać za fatalny.

Lex TVN przepchnięte przez Sejm w dramatycznie zły sposób

Sytuację w Parlamencie na łamach wp.pl opisał Jakub Majmurek. Oddajmy mu głos.

"PiS faktycznie procedował ustawę medialną tak, jakby zależało mu na wywołaniu jak największej awantury. Ustawa trafiła do sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu z pominięciem regulaminowego terminu trzech dni przed posiedzeniem. Opozycja twierdziła, że ze względu na łamanie regulaminu całe posiedzenie Komisji jest bezprawne, zapowiadała doniesienia do prokuratury na prowadzącego obrady Marka Suskiego i przewodniczącego Komisji Piotra Babinetza. PiS twierdził, że miał prawo procedować w ten sposób" - opisuje Majmurek.

Jego zdaniem racja wydaje się jednak być po stronie opozycji – tak zresztą stwierdziło samo Biuro Legislacyjne Sejmu.

Komisja przegłosowała więc fundamentalną dla ładu medialnego w Polsce ustawę, wywołującą potężne kontrowersje, w trybie budzącym istotne wątpliwości co do jego prawomocności. Zrobiła to w fatalnym stylu, nawet jak na standardy tego obozu władzy. Na wniosek posłanki Lichockiej przegłosowano zakończenie dyskusji i bez żadnej merytorycznej debaty Komisja zarekomendowała Sejmowi odrzucenie weta Senatu.

"To jest dno, nawet jak na standardy parlamentaryzmu PiS" - podsumowuje Majmurek.

Zobacz także: Podpis elektroniczny. Wygodny dodatek czy konieczność? Webinar WP i Autenti

Przedsiębiorcy nie chcą "lex TVN"

Przedsiębiorcy, zaraz po uchwaleniu prawa, wystosowali apel do prezydenta Dudy o niepodpisywanie ustawy.

- Apelujemy więc do prezydenta o zawetowanie przegłosowanej przez posłów ustawy. Dziwi nas, że Sejm, w czasie szalejącej czwartej fali Covid-19, nie ma czasu zająć się ustawą, która pomogłaby przedsiębiorcom weryfikować szczepienia pracowników, a w trybie ekspresowym przegłosowuje ustawę "lex TVN" - mówi Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan.

Zdaniem pracodawców po ewentualnym wejściu w życie tej ustawy wzrośnie ryzyko utraty zaufania inwestorów do Polski, ponieważ za kilka miesięcy zniknie z rynku firma, która zdecydowała się zainwestować u nas ogromny kapitał.

W ich ocenie jest to próba "nacjonalizacji prywatnego przedsiębiorstwa".

"Jest bardzo prawdopodobne, że zanim jakakolwiek amerykańska firma zainwestuje w Polsce choćby jednego dolara zastanowi się dziesięć razy. To też sygnał ostrzegawczy dla potencjalnych inwestorów zagranicznych z innych państw, że inwestycje w naszym kraju obarczone są dużym ryzykiem. I to w sytuacji, kiedy tak bardzo potrzebujemy inwestycji prywatnych, także zagranicznych. W ubiegłym roku udział inwestycji prywatnych w PKB był najniższy od prawie 30 lat" - czytamy w oświadczeniu Lewiatana.

- Nowa ustawa medialna zniszczy pluralizm debaty publicznej, bo uderzy bezpośrednio w jednego z wiodących, niezależnych nadawców telewizyjnych. Tymczasem Polska potrzebuje niezależnych mediów i stabilnej ochrony własności prywatnej - dodaje Maciej Witucki.

Fatalna legislacja uderza w inwestycje

Konfederacja Lewiatan ma rację. Przedsiębiorcy od lat skarżą się na fatalną legislację, która uderza bezpośrednio w krajowe inwestycje. Firmy, w obliczu braku przewidywalności partii rządzącej, po prostu obawiają się wydawać pieniądze na inwestycje.

W 2020 r. stopa inwestycji, czyli relacja nakładów brutto na środki trwałe do PKB, wyniosła w Polsce 16,7 proc. Był to najniższy udział inwestycji w PKB od początku lat 90.

I to nie tylko wynik pandemii. Stopa inwestycji od czasu rządów PiS wciąż jest na najniższych poziomach w historii. To klęska wielkiego planu Morawieckiego, czyli Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Rząd zakładał w niej, że do 2020 r. stopa inwestycji w naszym kraju wyniesie od 22 do 25 proc. A poziom 20 proc., jaki Zjednoczona Prawica odziedziczyła po ekipie PO-PSL, określiła jako niski i niesatysfakcjonujący.

"(...) urzeczywistnienie scenariusza pesymistycznego będzie skutkować stopą inwestycji na poziomie porównywalnym do obecnego (ok. 19 proc.)" - czytaliśmy w Strategii. Dość powiedzieć, że wynik za zeszły rok jest więc o ponad 2 pkt. proc. gorszy niż w scenariuszu pesymistycznym, założonym przez samych polityków PiS.

Długa lista zarzutów

Dlaczego tak się dzieje? Lista zarzutów przedsiębiorców pod adresem ekipy Mateusza Morawieckiego jest długa. Zaniedbania w dialogu z biznesem, konflikt z UE, podwyżki podatków na ostatnią chwilę, chaos w sądownictwie czy słaba jakość stanowionego prawa to tylko początek. Przykłady możemy mnożyć.

W 2019 r. na wiosnę Ministerstwo Finansów pod rządami Teresy Czerwińskiej w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa zapisało m.in. wzrost akcyzy indeksowej do poziomu inflacji, czyli wtedy ok. 2,5 proc. PiS-owi szczerość MF była bardzo nie na rękę, ponieważ kilka miesięcy później odbywały się wybory parlamentarne. Czerwińska z resortu odeszła, plany schowano do szafy, by zaraz po wyborach akcyzę podnieść trzykrotnie bardziej niż wcześniej zapowiadano. Takich "negatywnych zaskoczeń" dla biznesu Zjednoczona Prawica ma na swoim koncie krocie.

Firmy od lat wskazują, że wśród największych barier rozwojowych, oprócz niewystarczającej liczby pracowników, jest niestabilność otoczenia prawno-legislacyjnego. To wina polityków.

Grzechy główne polityków

Pracodawcy RP na początku października tego roku wydali raport "7 grzechów głównych stanowienia prawa w Polsce". Przedstawia on bowiem podstawowe błędy legislatorów, które uniemożliwiają tworzenie dobrego prawa.

Zdaniem autorów raportu, do kardynalnych błędów w procesie stanowienia prawa należą: nierzetelne konsultacje, tajne projekty, wrzutki poselskie, pośpiech, brak koncepcji, nadregulacja i wreszcie niestabilność prawa. Wszystko to powoduje, że w Polsce "lekceważone są standardy dobrej legislacji'.

Raport obejmuje okres od listopada 2019 r. do marca 2021 r. "Ocena dorobku z tego okresu jest surowa" – czytamy w raporcie.

- Za najgorsze ustawy uznaliśmy te, które nakładają na przedsiębiorców nowe, nieistniejące wcześniej obciążenia. Czy to nazwane podatkiem, daniną czy jeszcze w jakiś inny sposób – mówił podczas prezentacji raportu jeden z jego autorów, Łukasz Czucharski.

- Politycy przedstawiają szybkie stanowienie prawa jako wartość, mającą służyć obywatelom. Problem w tym, że jak się manipuluje przy legislacji, to ostatecznie tracą na tym właśnie obywatele – mówił prof. Marcin Matczak.

- To jest sprawa absolutnie kluczowa, dla nas wszystkich, żeby prawo było tworzone mądrze. Raport potwierdza coraz gorszy sposób stanowienia prawa w Polsce. To jest proces, który w ostatnich latach przybrał na sile – dodał Matczak.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
inwestycje
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(1135)
ago777
8 miesięcy temu
Trzeba tylko chodzić na wybory a nie jak prezesi jednoosobowych firm olali temat bo on jest wielki pan i wszystko morze. To teraz niech spija tą prezesowską śmietankę. Nie wystarczy założyć firmę trzeba myśleć o przyszłości. A tak poza nawiasem to teraz widzicie jakimi jesteście panami na własnej działalności. Niedługo będziecie etatowcami w urzędach pis. Znam już takich.
basia
8 miesięcy temu
panie matczak jest pan skonczonym idyja jezeli ta ustawa nie wejdzie w zycie to bedzie koniec polskiej panstwowosci polacy beda w niewoli ekonomicznej
Irek
8 miesięcy temu
A kto miał przewidzieć skutki ? Myślenie w PiS już od dawna nie funkcjonuje. A tym bardziej kiedy w 2/3 programu inwestycji unijnych w Polsce 2005-2020 (z powodu opóźnień wyszło 2021) w ramach, którego otrzymaliśmy 1 bilion euro, PiS przejął państwo z rozdmuchanym budżetem i ze znacznym oddłużeniem państwa wobec banków zachodnich. Kasa ludzi bez myślenia przyczynowo-skutkowego i bez wyobraźni jak widać całkowicie zwolniła od myślenia. Efekt przyszedł niemal natychmiast. Propagandowe szastanie pieniędzmi na lewo i prawo, ale przede wszystkim w kierunku rozbudowujących się struktur mafii kumotersko-rodzinnej PiS i ponowne zadłużanie państwa spowodowały, żę już w czerwcu 2019 roku PiS przekroczył granicę zadłużenia Państwa Polskiego określaną jako granica przewidywalnej wypłacalności. A w kolejnym roku już mieliśmy w Polsce pandemię, która strukturom PiS znów posłużyła za pretekst do wydatków, głównie na siebie, a co spadnie z "pańskiego stołu" dla motłochu i wygodny motyw do usprawiedliwiania własnej nieudolności i pazerności. Nawet marsz emigrantów do Niemiec przez Białoruś i Polskę stał się motywem wyrwania z polskiej kasy kolejnych miliardów poza kontrolą, bzdurnej inwestycji muru za 1,7 miliarda złotych, produkcji za setki milionów propagandowych filmów i imprez itp. A przecież sprawę rozstrzygnęli ponad naszymi głowami Prezydent Putin, Prezydent Macron, Kanclerz Merkel, Prezydent Salih i Prezydent Erdogan przy skromnym współudziale Ministra Ławrowa. Przez "szczelną" granicę białorusko - polską przeszło do Niemiec ok. 12 tys. ludzi, w obozach dla uchodzców na terenie poligonów wojskowych w rejonie Gubin-Żagań przetrzymywanych jest ok. 1,7 tys. uchodzców ze "szczelnej" białorusko-polskiej granicy. Z Białorusi odleciało już ponad 4 tys. uchodźców - głównie z Iraku. Na granicy koczuje jeszcze ok. 1,6 tys. tych którzy nie zadeklarowali chęci powrotu do domu z uwagi na posiadane rodziny w Niemczech i innych krajach UE. Utrzymanie na granicy przez Polskę ponad 20 tys.funkcjonariuszy Służby Granicznej, Policji i wojska kosztuje nas setki milionów, a temat szybko nie zostanie zamknięty. Tysiąc sześćset uchodźców musi skutecznie przejść przez tą "szczelną-nieszczelną" granicę by połączyć się z rodzinami w Niemczechm Szwecji, Danii, Holandii itp. Polska w przypadku złapania uchodźcy po naszej stronie wystawia mu zakaz wjazdu na teren RP i UE. Dziś złapano kolekcjonera tych zakazów. Miał ich już 17- ście - dziś dostanie 18-ty. A i tak za tydzień może dwa, może trzy dotrze on do Niemiec ...
stary człowie...
8 miesięcy temu
No i niech mi ktoś powie że PiS nie jest prawą ręką Putina! Robią wszystko żeby rozwalić Unię i Polskę. Mają głęboko w czeluściach konstytucję, prawo i ludzi. Nooo chyba żeby konstytucja przykryła ich machlojki. Posługują się kłamstwami manipulacjami itp
rezun-one
8 miesięcy temu
Niby dlaczego NATO ma teraz traktować zobowiązania wobec Polski. Polska dała przykład, że umowy z nią można olać ciepłym moczem.. Panie Kaczyński, licz pan na wzajemność.
...
Następna strona