PKO BP: oszczędności Polaków muszą pracować dla gospodarki
Pieniądze na lokatach to ogromny, niewykorzystany potencjał. Jak wynika z komunikatu PKO BP, europejska gospodarka pilnie potrzebuje kapitału prywatnego. Przedstawiciele polskiego banku podkreślają, że kluczem do rozwoju jest integracja inwestycyjna, a nie urzędowa centralizacja.
Gospodarstwa domowe w Polsce zgromadziły potężne aktywa finansowe, których wartość szacowana jest na około 3,8 biliona złotych. Zdecydowana większość tych środków spoczywa jednak na bezpiecznych, ale mało produktywnych z punktu widzenia gospodarki rachunkach bankowych, lokatach lub w gotówce. Zaledwie niewielki ułamek tej kwoty – około 3 proc. – jest zaangażowany bezpośrednio w akcje notowane na giełdzie. Ten konserwatywny model oszczędzania staje się jednym z głównych wyzwań nie tylko dla lokalnego rynku, ale dla całej europejskiej gospodarki, która stoi przed koniecznością sfinansowania gigantycznych projektów strategicznych.
Temat ten zdominował tegoroczny szczyt European Summit Institute of International Finance (IIF) w Brukseli, który odbył się na początku marca. Wydarzenie zgromadziło decydentów, regulatorów oraz przedstawicieli największych instytucji finansowych, którzy dyskutowali o tym, jak utrzymać konkurencyjność Starego Kontynentu w dobie globalnej niepewności. Jak wynika z opublikowanego komunikatu PKO Banku Polskiego, to właśnie mobilizacja prywatnych oszczędności ma być odpowiedzią na bieżące problemy regionu.
"Nie wykluczam żadnego scenariusza". Wicepremier o cenie baryłki ropy
Kapitał prywatny zamiast urzędowych funduszy
Przedstawiciele sektora bankowego zwracają uwagę, że Europa musi sprostać bezprecedensowym potrzebom inwestycyjnym. Obejmują one przede wszystkim kwestie bezpieczeństwa, szeroko pojętą transformację energetyczną oraz cyfryzację. Zgodnie ze stanowiskiem zaprezentowanym w Brukseli przez wiceprezeskę PKO Banku Polskiego, Ludmiłę Falak-Cyniak, ciężar finansowania tych procesów nie może spoczywać wyłącznie na barkach podatników, środkach publicznych czy funduszach państwowych instytucji rozwojowych.
Europa potrzebuje integracji inwestycyjnej, ale integracja nie oznacza centralizacji. Skala nie powstaje tylko poprzez instytucje. Powstaje poprzez mobilizację obywateli i lokalnych ekosystemów finansowych – wskazała podczas debaty wiceprezeska PKO BP, cytowana w oficjalnym komunikacie banku.
Podejście to stanowi ważny głos w toczącej się obecnie dyskusji o kształcie europejskiego rynku. Przypomnijmy, że unijni urzędnicy od dłuższego czasu pracują nad koncepcją unii oszczędności i inwestycji, która ma ułatwić przepływ kapitału między państwami członkowskimi. Podczas brukselskiego szczytu potrzebę wzmacniania wspólnych, europejskich mechanizmów w tym zakresie akcentowali między innymi John Berrigan, dyrektor w Komisji Europejskiej, oraz Sharon Donnery z Rady Nadzorczej Europejskiego Banku Centralnego.
Lokalne korzenie wielkich inwestycji
Z perspektywy polskiego sektora bankowego, budowa europejskiej skali inwestycyjnej musi jednak opierać się na ścisłej współpracy z lokalnymi rynkami finansowymi, a nie na odgórnym narzucaniu rozwiązań. Stanowisko PKO BP jasno wskazuje, że centralna integracja nie może zastąpić realnego uczestnictwa obywateli w rynku kapitałowym – jej celem powinno być raczej tworzenie optymalnych warunków do tego uczestnictwa.
Brak zaangażowania prywatnych oszczędności w długoterminowe projekty to problem ogólnoeuropejski. Gospodarstwa domowe na całym kontynencie dysponują kapitałem, który mógłby napędzać innowacje i transformację, jednak z powodu awersji do ryzyka lub braku odpowiednich instrumentów, pieniądze te nie pracują na rzecz realnej gospodarki w takim stopniu, w jakim oczekiwaliby tego analitycy.
– Europa posiada zasoby finansowe, których wciąż nie wykorzystuje w pełni. Aby zwiększyć skalę inwestycji, konieczne jest włączenie obywateli w finansowanie strategicznych projektów – podkreśliła Ludmiła Falak-Cyniak.
Eksperci instytucji finansowych zaznaczają przy tym, że aby obywatele chętniej sięgali po instrumenty rynku kapitałowego, mobilizacja tych środków musi być zakorzeniona lokalnie. Inwestorzy indywidualni, decydując się na przeniesienie swoich oszczędności z tradycyjnych lokat na rynek kapitałowy, muszą mieć poczucie, że ich decyzje finansowe bezpośrednio wspierają rozwój nie tylko abstrakcyjnej gospodarki europejskiej, ale przede wszystkim ich własnych krajów i regionów. Według przedstawicieli banku, dopiero takie podejście może skutecznie zmienić strukturę oszczędności i uwolnić kapitał niezbędny do utrzymania gospodarczej pozycji Europy na świecie.