Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Justyna Sobolak
|

Płatność… ręką? Podskórne czipy coraz bardziej popularne

695
Podziel się:

Ma zaledwie kilka milimetrów, a może zastąpić klucze, kartę płatniczą, a nawet bilet komunikacji miejskiej. Coraz więcej osób wszczepia sobie czipy. Zainteresowanie nimi rośnie w obliczu pandemii. Eksperci przyznają jednak, że oprócz szans, nowa technologia niesie za sobą także zagrożenia.

Płatność… ręką? Podskórne czipy coraz bardziej popularne
Najnowocześniejsze czipy umożliwiają dokonywanie płatności, otwieranie drzwi, a nawet kodowanie biletów miejskich. (WP)

Czipy zyskują na popularności w miarę dążenia do jeszcze większej wygody i jeszcze większego bezpieczeństwa. Pozwalają mieć wszystko jak na dłoni. I to dosłownie, bo to właśnie w dłoń najczęściej są wszczepiane.

Najnowocześniejsze czipy umożliwiają dokonywanie płatności, otwieranie drzwi, a nawet kodowanie biletów miejskich. Choć możliwości zaskakują, to dopiero początek. W miarę postępu technologii, czipy będą potrafiły jeszcze więcej. Już teraz mogą być na przykład nośnikiem danych osobowych.

Jak może się to przydać? Gdy dojdzie do wypadku, służby policyjne czy medyczne będą mogły sczytać z niego wszelkie potrzebne informacje, w tym na przykład grupę krwi.

Firmy czipują pracowników

Pierwszy czip wszczepił sobie w 1998 roku Kevin Warwick, dziekan wydziału cybernetyki Uniwersytetu w Reading, w Anglii. Mikronadajnik, który umieścił pod skórą, był rozpoznawany przez sieć komputerową laboratorium. Czipy niezwykłą popularność zdobyły w Szwecji. Karierę rozpoczęły tam w 2015 roku. Trzy lata później miało je pod skórą już 4 tys. Szwedów. Na czipowanie decydują się też firmy.

Jedno z amerykańskich przedsiębiorstw z siedzibą w Wisconsin w 2017 roku wszczepiło czipy ponad 40 pracownikom, by mogli otwierać drzwi bez kluczy, kart czy breloków. Popularność takich rozwiązań stale rośnie. Zwłaszcza w obliczu pandemii, kiedy każdy kontakt z przedmiotami może stanowić źródło zakażenia.

Zobacz także: Rewolucja w systemie płatności blik. Będzie jeszcze szybciej:

Polak czipuje Europę

Potencjał w czipowaniu widzi Wojciech Paprota, właściciel Walletmor, firmy, która dostarcza implanty płatnicze. Dzięki rozwiązaniom Walletmor do dokonywania płatności nie potrzebne są karty, wystarczy ręka.

- Obecnie na rynku dostępne są formy płatności uważane za bardzo bezpieczne, np. potwierdzenie płatności za pomocą odcisku palca lub skanu twarzy. Implant płatniczy jest bezpieczniejszy, ponieważ nie można go zhakować, skopiować na inny nośnik, sfotografować, ukraść czy zgubić, ale także wygodny, gdyż staje się częścią naszego ciała, przez co nie musimy pamiętać o zabieraniu ze sobą dodatkowego przedmiotu - wyjaśnia.

Na implant składa się czip, antena i biologicznie bezpieczna obudowa. Jak się go umieszcza pod skórą?

- Teoretycznie można go sobie wszczepić samemu, przy użyciu dołączonego do implantu zestawu. Jednak z uwagi na zachowanie odpowiednich standardów sanitarnych, a także ponieważ podczas instalacji dochodzi do ingerencji w tkankę skórną, zalecana jest jego instalacja w rekomendowanych przez nas punktach medycznych, klinikach medycyny estetycznej i studiach modyfikacji ciała - mówi Wojciech Paprota.

Sam zabieg, jak twierdzi, zajmuje około 15 minut.

- Do wszczepienia implantu wymagane jest minimalne nacięcie skóry, do którego rekomendowane jest skorzystanie ze znieczulenia miejscowego. Implant działa już od razu po wszczepieniu, a zagojenie rany po niewielkim nacięciu trwa zazwyczaj do 4 tygodni - wyjaśnia Wojciech Paprota.

W Polsce implant Walletmor ma już kilkadziesiąt osób. Zdecydowanie większe zainteresowanie wykazują nim mieszkańcy Niemiec, Wielkiej Brytanii, Skandynawii.

- Jesteśmy startupem, który dopiero zwalidował swój produkt. Póki co cieszymy się bardzo dużym zainteresowaniem ze strony klientów indywidualnych i nie zaczęliśmy nawet rozmów z bankami, wydawcami kart czy innymi firmami działającymi w branży FinTech. Oczywiście jesteśmy bardzo otwarci na wszelkie propozycje i możliwości współpracy w zakresie wykorzystania opracowanej przez nas technologii, nie tylko w sferze płatności – mówi.

Będziemy płacić ręką?

Dr Maciej Kawecki, dziekan Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie i prezes Instytutu Lema, zauważa, że czipy to technologia, która niesie za sobą wiele szans i zagrożeń.

- Przede wszystkim takie czipy nie mogą służyć do weryfikacji tożsamości przy uzyskiwaniu dostępu do dóbr dużej wartości. Wizje odcinanych kończyn celem kradzieży danych biometrycznych, znane dzisiaj głównie z filmów, mogą stać się realnym zagrożeniem. Tego typu czipy nie mogą być też zbyt często wymieniane, bo wymaga to ingerencji chirurgicznej - mówi.

Ekspert zauważa, że czipy powinny w przyszłości mieć inne funkcje niż chociażby smartwatch.

- Mogą to być choćby pomiary ciśnienia krwi czy innych parametrów ciała. Tworzenie takich rozwiązań jest dzisiaj jednym z obszarów wspierających ogólny nurt cyborgizacji naszego życia. Już w 1955 roku Stanisław Lem w swojej krótkiej książce "Czy pan istnieje, Mr Johns" poruszał temat transhumanizmu, który wtedy był pieśnią przyszłości. Dzisiaj ta pieśń już brzmi bardzo wyraźnie - mówi dr Maciej Kawecki.

Na niebezpieczeństwa zwraca też uwagę Przemysław Jaroszewski z CSIRT NASK, kierownik zespołu CERT Polska.

- Czip to tylko rozwiązanie sprzętowe - mikrokomputer, który przeprowadza proste operacje kryptograficzne, żeby uwierzytelnić np. operację płatniczą, czyli potwierdzić, że dokonuje jej osoba uprawniona, która dysponuje odpowiednią ilością środków. W zależności od konkretnej implementacji sprzętowej i oprogramowania może być to zrealizowane w sposób bezpieczny lub nie. Obecnie nie są znane niebezpieczne "słabe punkty" w rozwiązaniach stosowanych w płatnościach. W przeszłości zdarzały się przypadki, kiedy to wycofywano np. cały nakład dowodów osobistych z chipem, ponieważ taką słabość wykryto - mówi ekspert.

Czy w przyszłości płatność ręką ma szansę się upowszechnić?

- Choć biometria stanowi jeden z kluczowych obszarów dla zabezpieczania płatności, Visa nie współpracowała z żadnymi partnerami i nie dochodziły do nas sygnały o tym, aby implanty miały być dynamicznie rozwijającym się segmentem płatności - przekazują przedstawiciele biura prasowego Visa. Visa skupia się na zagwarantowaniu, aby każde urządzenie podłączone do internetu, część garderoby lub akcesorium mogło w sposób bezpieczny służyć do płacenia.

- Z perspektywy Visa sposób płatności czy jej nośnik nie ma znaczenia, o ile spełnia określone standardy. Mamy świadomość, że konsumenci coraz częściej oczekują bezpiecznych, prostych i wygodnych doświadczeń zakupowych w codziennym życiu. Dlatego oferujemy ekosystemowi płatniczemu - instytucjom finansowym, sprzedawcom, firmom technologicznym - odpowiednie narzędzia i usługi - słyszymy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(695)
Olo
4 tyg. temu
dwa lata temu byliśmy foliarzami i szurami, gdy ostrzegalismy o czipach. Jak juz je zaczna masowo nam wkładać, to dalej będziemy szurami i foliami...dlatego, ze ich nie chcemy.
Drzazga.
miesiąc temu
Nikt przy zdrowych zmysłach,nie przyjmie waszej (propozycji),wiadomo o co chodzi. Święta Biblia o tym Mówi.Niedługo ostrzeżenie będzie i więcej ludzi się przebudzi,już przegraliście,jeśli się zaczipujecie nie ma odwrotu.
Cross
miesiąc temu
łupcy okłamują was ,to prawdziwe znamię bestii.Wieczne potępienie dla tych co to przyjmą.PIEKŁO!!!! Istnieje.
Okejka
10 miesięcy temu
Ludzie są dziwni
Ssss
10 miesięcy temu
W piśmie wspomniane jest o chipach. Także ta technologia to zguba ludzkości.Wole gotówkę to wolność człowieka.
...
Następna strona