Poczta Polska: 0,03 proc. pracowników zaraziło się koronawirusem
Jedynie 0,03 proc. pracowników Poczty Polskiej uległo zakażeniu w ciągu całego czasu trwania epidemii, ale nie w wyniku bezpośredniego kontaktu z klientami, lecz przeważnie w następstwie kontaktu z członkami rodziny - podała w piątek firma w nawiązaniu do medialnych doniesień o zakażeniach wśród pracowników.
- Dostarczając przesyłki adresatom, Poczta Polska przywiązuje dużą wagę do zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim pracownikom i klientom. Na środki ochrony osobistej przeznaczyliśmy już 57 mln zł, a także wprowadziliśmy szereg zmian w procedurach, aby zminimalizować ryzyko zakażenia - czytamy w wydanym w piątek wieczorem oświadczeniu.
Poczta wyjaśnia, że tworzone są m.in. strefy ochronne i zespoły pracownicze, które nie kontaktują się ze sobą nawzajem. - W przypadku zakażenia jednego z pracowników na kwarantannę kierowana będzie część zespołu, która miała kontakt z zakażonym, natomiast pozostali pracownicy nadal wykonywać będą swoje zadania z zachowaniem procedur bezpieczeństwa - podkreśla w komunikacie.
Informację o zakażonym pracowniku firmy z Piotrkowa Trybunalskiego, która kompletuje pakiety wyborcze podał tvn24.pl. Portal powołał się także informacje od senatora Krzysztofa Brejzy z PO, który z pytaniami w tej sprawie zwrócił się do Łódzkiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. - Dostałem odpowiedź, z której wynika, że pracownik tej spółki został przyjęty do szpitala w Łodzi 28 kwietnia - mówi nam senator. - Przeprowadzony test potwierdził, że jest zakażony koronawirusem.
Poczta przekonuje, że dostarczanie przesyłek i listów jest bezpieczne. Jak napisano, zgodnie z obecnym stanem wiedzy i literaturą naukową koronawirus może przetrwać na powierzchni kartonu do 24 godzin, dlatego ryzyko zakażenia się w ten sposób uznawane jest za bardzo niskie.
Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem
Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.
Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie