Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Szymański
|
aktualizacja

Pojawił się nowy czynnik ryzyka, który może jeszcze bardziej podbić ceny w Polsce

Podziel się:

Inflacja w Polsce w lutym 2022 r. wyniosła 8,5 proc., więcej niż spodziewali się ekonomiści. Tarcza antyinflacyjna 2.0 nie zadziałała z taką mocą, jak przewidywano. Niedługo sytuacja może być jednak jeszcze gorsza. - Nowym ryzykiem dla inflacji jest powtórny wzrost kosztów frachtu morskiego - ostrzega Jakub Rybacki, analityk Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Wzrost cen w marcu może przebić już dwucyfrową liczbę.

Pojawił się nowy czynnik ryzyka, który może jeszcze bardziej podbić ceny w Polsce
Inflacja już w marcu może przebić 10 proc. W dłuższym terminie ceny będzie podbijać transport z Chin. (GETTY, Justin Guariglia)

Inflacja za luty spadła do 8,5 proc. rdr z 9,4 proc. rdr w styczniu (GUS zrewidował dane za pierwszy miesiąc roku z 9,2 do 9,4 proc. - przyp.red.). Ekonomiści zakładali, że ceny w Polsce wzrosną w lutym o 8,1 proc. Co to oznacza? Że efekt tarczy antyinflacyjnej nie jest aż taki silny - odpowiada Marcin Czaplicki z PKO BP. Jego zdaniem rewizja wag w koszyku GUS podbiła odczyt (nieco mniejszy udział żywności, większy transportu).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Imperatory WP 2021

- Przy obecnych cenach paliw dwucyfrowy odczyt w marcu jest bardzo prawdopodobny - przekonuje Czaplicki. Sytuacja w tej kwestii jest niezwykle dynamiczna. Na początku zeszłego tygodnia ropa naftowa typu Brent sięgnęła najwyższego poziomu od lat, forsując poziom 130 dol. za baryłkę. Od tego czasu notowania spadły o ponad 20 proc. do ok. 100 dol. Wciąż są jednak 30 proc. wyższe niż na początku roku. To będzie miało wpływ na poziom cen na świecie oraz w samej Polsce.

Inflacja w Polsce. Jest kolejny czynnik ryzyka

To jednak nie wszystko. Jak przekonuje Jakub Rybacki, analityk Polskiego Instytutu Ekonomicznego, nowym ryzykiem dla inflacji jest powtórny wzrost kosztów frachtu morskiego.

- Chiny poinformowały o wprowadzeniu surowych restrykcji w kluczowych miastach (Szanghaj, Shenzen) z uwagi na wzrost zakażeń na Covid-19. Ograniczenia transportu były jednym z czynników odpowiadających za wzrost inflacji w ubiegłym roku. Wkrótce sytuacja może się powtórzyć - ostrzega ekonomista.

To prawda. Chiny mają znów coraz większy problem z wirusem. Państwo Środka w ciągu ostatnich dwóch tygodni odnotowało gwałtowny wzrost liczby przypadków COVID-19. Ponad 80 proc. z prawie 11 tys. przypadków zgłoszonych od 1 marca 2022 r. było przenoszonych lokalnie. Nowe restrykcje mogą przywrócić problemy, które doskonale znamy z wcześniejszych pandemicznych kwartałów.

Napiętą sytuację widać jak na dłoni w porcie Qingdao w prowincji Szantung na wschodnim wybrzeżu Chin. "Liczba kontenerowców oczekujących na wpłynięcie do portu stale rośnie, powodując kolejne opóźnienia w napiętym globalnym łańcuchu dostaw" - przekonuje "Bloomberg".

Jak wylicza agencja, w poniedziałek około 72 statków zostało zauważonych w pobliżu portu Qingdao. To prawie dwukrotnie więcej niż pod koniec lutego. "Oczekuje się, że opóźnienia w tym kraju i w innych częściach Chin spowodują wzrost stawek frachtowych" - przewiduje "Bloomberg".

Inflacja w Polsce jeszcze przyspieszy

Jakub Rybacki ma więc rację, że ten czynnik ryzyka może w najbliższym czasie zmaterializować się w postaci wyższych cen, co wraz z podwyżkami cen zbóż i paliw będzie piekielną mieszanką dla inflacji w Polsce. Na pozostałe czynniki zwraca uwagę z kolei Kamil Łuczkowski, ekonomista z Banku Pekao

- Wzrost inflacji związany ze skutkami gospodarczymi inwazji Rosji na Ukrainę zauważymy od marca (...). Najszybszym kanałem wpływu są szybujące rynkowe ceny ropy naftowej przekładające się na ceny detaliczne paliw. Wojna pogłębi także presję na ceny żywności, szczególnie produktów rolno-spożywczych, których Rosja i Ukraina są znaczącymi eksporterami, m.in. pszenicy, kukurydzy czy rzepaku. Koszty produkcji rolnej wzrosną także przez rosnące ceny gazu, które przełożą się na dalsze zwyżki cen nawozów azotowych. Z kolei wyższe ceny gazu mogą skłonić firmy energetyczne do ubiegania się o podwyżki taryf dla gospodarstw domowych, choć nie zakładamy tego w scenariuszu bazowym - tłumaczy ekspert.

Jego zdaniem inflacja od drugiej połowy roku będzie się powoli, ale stopniowo obniżać ze względu na bardzo wysoką bazę odniesienia z roku ubiegłego, choć, jak wylicza, "rozgrzany" rynek pracy i idące za tym rosnące koszty pracy, jak również wysokie ceny nośników energii oraz słaby złoty dalej będą wywierały wysoką presję inflacyjną.

Oczywiście sytuacja jest bardzo niepewna i wiele potencjalnych scenariuszy jest w mocy. Sam wybuch wojny na Ukrainie spowodował na razie wzrost zakładanej przez nas średniorocznej inflacji w 2022 r. o ponad 1,5 pkt. proc. do prawie 9 proc.. Po pierwszych panicznych reakcjach rynku widzimy pewne uspokojenie, szczególnie na rynkach surowców energetycznych oraz rolno-spożywczych. Mimo to najbliższe miesiące przyniosą ponowne przyspieszenie inflacji, a już w kwietniu inflacja może przekroczyć 10 proc. W otoczeniu utrzymującej się wysokiej inflacji Tarcza Antyinflacyjna pozostanie z nami co najmniej do końca 2022 r.

Według Pekao perspektywa powrotu inflacji do celu inflacyjnego (2,5 proc.) wyraźnie się więc oddala. - Poziomy poniżej górnego dopuszczalnego odchylenia od celu zobaczymy dopiero na przełomie lat 2024/2025, co jest scenariuszem wspierającym kontynuację obecnego cyklu podwyżek stóp procentowych NBP - szacuje Kamil Łuczkowski.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl