Polska gra za 50 mln zł kończy się klapą. Inwestorzy tracą miliony

Magda Żugier
Polska gra za 50 mln zł kończy się klapą. Inwestorzy tracą milionyPolska gra za 50 mln zł kończy się klapą. Inwestorzy tracą miliony
Źródło zdjęć: © Getty Images | Anastassiya Bezhekeneva

Polska gra "Copa City" miała być dużym sukcesem i przyciągnąć fanów piłki nożnej na całym świecie. Produkcja pochłonęła około 50 mln zł, a w projekt zaangażowało się około 100 inwestorów. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Producent gry, warszawskie studio Triple Espresso, złożył wniosek o upadłość - podaje "Puls Biznesu".

Gra zadebiutowała w połowie czerwca. Jej koncepcja odbiegała od typowych produkcji piłkarskich. Zamiast wcielać się w zawodnika czy trenera, gracz miał zarządzać organizacją wielkich wydarzeń sportowych. Premiera przypadła na okres mistrzostw świata w piłce nożnej, ale nie przełożyło się to na zainteresowanie odbiorców.

W szczytowym momencie na platformie Steam w "Copa City" jednocześnie grało zaledwie 395 osób. Sprzedaż okazała się na tyle słaba, że odzyskanie nakładów na produkcję, szacowanych na 50 mln zł, stało się mało realne.

Po premierze spółka znacząco ograniczyła zatrudnienie. Zespół, który w najlepszym okresie liczył nawet 90 osób, został zredukowany. Podjęto również próby poprawienia gry, ale nie przyniosły one oczekiwanego wzrostu sprzedaży. W środę do sądu trafił wniosek o upadłość Triple Espresso.


WIDEO
Tusk zmienił zdanie ws. NBP. Arłukowicz tłumaczy decyzję: to są szachy

Leśnodorski zainwestował 20 mln zł

Projekt przyciągnął około 100 inwestorów, którzy łącznie przekazali ponad 30 mln zł. Wśród nich znaleźli się między innymi piłkarze Jakub Moder, Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Tomasz Kędziora, Tymoteusz Puchacz i Krystian Bielik. W gronie inwestorów są również Michał Świerczewski, właściciel Rakowa Częstochowa i x-komu, oraz fundusz kojarzony ze Zbigniewem Jakubasem.

Największe zaangażowanie finansowe zadeklarował Bogusław Leśnodorski, były prezes i współwłaściciel Legii Warszawa, współtwórca Triple Espresso i szef rady nadzorczej spółki.

Zainwestowałem w ten projekt wszystko, co na ten moment miałem, i dodatkowo się zapożyczyłem. W akcje spółki i pożyczki, które osobiście zabezpieczyłem, włożyłem łącznie około 20 mln zł – powiedział "Pulsowi Biznesu".

Kosztowna premiera bez oczekiwanego zainteresowania

Historia "Copa City" pokazuje, jak duże ryzyko wiąże się z produkcją gier wideo. Nawet znaczące finansowanie i rozpoznawalne nazwiska wśród inwestorów nie gwarantują sukcesu rynkowego. W przypadku Triple Espresso nie udało się przełożyć zainteresowania projektem ze strony biznesu i świata sportu na wyniki sprzedaży.

Spółka, która zebrała ponad 30 mln zł od inwestorów, stanęła przed koniecznością zakończenia działalności. Wniosek o upadłość zamyka kolejny rozdział projektu, w który zaangażowali się zarówno przedsiębiorcy, jak i aktywni zawodnicy.

Wybrane dla Ciebie