Polska musi walczyć o migrantów. Uczy się u nas i pracuje prawie pół miliona obcokrajowców

W Polsce uczy się już 55 tysięcy studentów z krajów byłego ZSRR. W naszym kraju pracuje też legalnie 400 tysięcy obcokrajowców. To poziomy niewidziane w Polsce od wielu lat. Eksperci uważają, że to dla nas wielka rozwojowa szansa.

W Polsce legalnie pracuje już 400 tysięcy obcokrajowców. Kolejne 55 tysięcy studiuje W Polsce legalnie pracuje już 400 tysięcy obcokrajowców. Kolejne 55 tysięcy studiuje
Źródło zdjęć: © Pexels | Rodolfo Quirós

Prawie 55 tys. studentów z krajów byłego ZSRR to ponad 10 razy więcej niż 15 lat temu – wynika z analiz ekonomistek z Wydziału Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej.

Jednocześnie w 2020 roku w Polsce wydano ponad 400 tys. pozwoleń na pracę dla cudzoziemców. To 10-krotnie więcej niż w 2010 roku i aż 30-krotnie więcej niż w 2004 roku, gdy Polska wchodziła do Unii Europejskiej. Najliczniejszą grupą imigrantów zarobkowych w Polsce stanowią Ukraińcy, a najbardziej od 2004 r. wzrosła liczba pracowników z Uzbekistanu - podsumowują naukowcy z Politechniki Gdańskiej.

Co ciekawe, obecnie tylko jeden na trzech Białorusinów studiujących w Polce ma polskie korzenie.

Praca dla cudzoziemców. Ma być szybciej i łatwiej. "Jaskółka pięknej przyszłości"

- To duża zmiana od początku lat 90., kiedy większość obcokrajowców studiujących w Polsce miała polskie pochodzenie i otrzymywała stypendium ze środków rządowych – podkreślają naukowcy.

Wspierajmy studentów – mówią eksperci

- Należałoby zbudować system wsparcia dla tych, którzy zdecydują się na pozostanie w Polsce po zakończeniu edukacji, np. osób o wysokich kwalifikacjach zawodowych z branży IT. Tym bardziej że w okresie studiów osoby te doskonalą znajomość języka polskiego – znacznie łatwiej asymilują się w środowisku pracy, znając kulturę kraju, w którym spędzili już kilka lat - uważa Małgorzata Gawrycka, prof. PG, specjalistka w obszarze ekonomii i rynku pracy.

Liczba obcokrajowców studiujących na polskich uczelniach stale rośnie – w roku akademickim 2020/21 było ich 84 tys., czyli o 3 proc. więcej niż rok wcześniej. Natomiast łącznie z krajów byłego ZSRR pochodziło wtedy 54,7 tys. studentów – najwięcej z Ukrainy (39 tys.) i Białorusi (8,3 tys.).

Również na polskim rynku pracy przybywa cudzoziemców, jednak w różnym tempie, w zależności od kraju - wynika z analiz prowadzonych przez prof. Gawrycką oraz prof. dr hab. Krystynę Gomółkę.

Potrzebujemy rąk do pracy

W 2020 roku w Polsce wydano ponad 400 tys. pozwoleń na pracę dla cudzoziemców. To spadek o 9 proc. w stosunku do poprzedniego roku – z 444 tys. do 406 tys. – oraz zmiana wzrostowego trendu obserwowanego od kilkunastu lat.

- Co prawda ogólna liczba wydanych pozwoleń spadła w porównaniu z poprzednim rokiem, jednak dla niektórych krajów wydano ich o wiele więcej – na przykład dla obywateli Rosji, Kazachstanu i Turkmenistanu – czytamy w opracowaniu badań PG.

Najliczniejszą grupą imigrantów zarobkowych w Polsce stanowią Ukraińcy - według danych GUS w 2020 roku otrzymali 295 tys. pozwoleń na pracę, czyli ponad 20 razy więcej niż w 2010 roku.

- Ukrainiec mieszkający w Zaporożu może wybrać pracę w odległej o kilkaset kilometrów Rosji i zarobić więcej niż w swojej ojczyźnie. Woli jednak przejechać około 1500 kilometrów, żeby dostać się do Polski i pracować tutaj, bo oznacza to dla niego nie tylko znacznie wyższe płace, niemożliwe do osiągnięcia np. w Rosji czy innych krajach byłego ZSRR, ale też poprawę ogólnego komfortu i jakości życia – mówi prof. Gomółka.

Kolejne mniejszości, które otrzymały najwięcej pozwoleń na pracę, to Białorusini – 27 tys. pozwoleń, Gruzini – 8 tys. i Mołdawianie – 7,6 tys.

Jak wskazują ekspertki, dla Białorusinów Polska od niedawna stała się pierwszym celem migracji zarobkowej.

- W sondażu przeprowadzonym przez Ośrodek Studiów Wschodnich wyprzedziliśmy pod tym względem Rosję i większość krajów Europy Zachodniej, m.in. ze względu na brak stagnacji gospodarczej i pozytywną postawę po kryzysie politycznym na Białorusi z 2020 roku. Obecnie Białorusini najczęściej pracują w Polsce jako wykwalifikowani robotnicy lub przy pracach prostych - informują autorki analiz.

Misja: zatrzymać ludzi w Polsce

Dodają, że nadzieją dla polskiego rynku pracy może być zatrzymanie studentów z zagranicy.

- Wzrost liczby studentów z krajów byłego Związku Radzieckiego można ocenić pozytywnie – szczególnie w obliczu zmian demograficznych. Stworzenie odpowiednich warunków dla absolwentów może poprawić funkcjonowanie polskiego rynku pracy nie tylko obecnie, ale i w przyszłości – uważa prof. Gawrycka.

- Pracownicy ze Wschodu są inni niż 10 lat temu. Wcześniej chętniej przyjeżdżali na okres od 3 miesięcy do pół roku, teraz najwięcej osób przebywa w Polsce od 6 miesięcy do 2 lat. Konieczne jest wprowadzenie dalszych ułatwień pobytu oraz uwzględnianie kwalifikacji migrantów, dzięki którym uzupełnimy niedobory na rynku pracy – mówi prof. Gawrycka.

Imigranci ze Wschodu w różny sposób uzupełniają luki na polskim rynku pracy. Najwięcej sąsiadów zza wschodniej granicy znajduje zatrudnienie w branży budowlanej. Spora grupa to pracownicy magazynów, ale też mechanicy, kosmetyczki, kierowcy i pomocnicy w gospodarstwach domowych.

Inaczej jest w przypadku Rosjan, którzy na ogół rzadko stają się pracownikami najemnymi. Najczęściej znajdują pracę w sektorze usług, ale nie jako szeregowi pracownicy, lecz kadra zarządzająca. Wielu z nich to także informatycy i artyści.

Wybrane dla Ciebie
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej  w górę
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej w górę
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
Emerytury w górę. Oto ile seniorzy dostaną od marca
Emerytury w górę. Oto ile seniorzy dostaną od marca
Dymisja prezesa Światowego Forum Ekonomicznego. W tle afera akt Epsteina
Dymisja prezesa Światowego Forum Ekonomicznego. W tle afera akt Epsteina
Orban wzywa Zełenskiego. Sikorski zabrał głos
Orban wzywa Zełenskiego. Sikorski zabrał głos
Kontrola w Służbie Więziennej. NIK zgłasza sprawę do prokuratury
Kontrola w Służbie Więziennej. NIK zgłasza sprawę do prokuratury
Europa musi obniżyć ceny energii. "UE straciła 100 tys. miejsc pracy"
Europa musi obniżyć ceny energii. "UE straciła 100 tys. miejsc pracy"
Sikorski zachwycony Polką, która wróciła do kraju. "Jedyne pocieszenie w historii brexitu"
Sikorski zachwycony Polką, która wróciła do kraju. "Jedyne pocieszenie w historii brexitu"
Czas nas Warszawę Wschodnią. PKP PLK wybrały ofertę na wielką przebudowę
Czas nas Warszawę Wschodnią. PKP PLK wybrały ofertę na wielką przebudowę
Warszawa siedzibą nowego urzędu UE? Domański potwierdza: duże poparcie
Warszawa siedzibą nowego urzędu UE? Domański potwierdza: duże poparcie
Merz pod presją. Media: w Chinach był jak "przedstawiciel handlowy"
Merz pod presją. Media: w Chinach był jak "przedstawiciel handlowy"