Polska przegrywa stawkami. "We Francji i Niemczech płaci się lepiej"
Polscy przewoźnicy od lat należą do europejskiej czołówki, ale dziś coraz trudniej zarabiać na tradycyjnym transporcie drogowym. Stawki w Polsce są znacznie niższe niż na Zachodzie, a odpowiedzią na rosnące koszty ma być transport intermodalny, czyli przewóz naczep koleją.
Branża transportowa szuka sposobów na poprawę rentowności. Jak przyznaje Agnieszka Hipś, prezes CLIP Group, problemem są nie tylko braki kierowców, ale również niskie stawki za przewozy w Polsce.
– Jesteśmy w Polsce rynkiem trochę zdumpingowanym. We Francji czy w Niemczech standardowo za kilometr płaci się lepiej niż w Polsce – powiedziała w programie "Biznes Klasa".
Jak wskazała, w Polsce przewoźnicy często nie osiągają nawet stawek, które jeszcze niedawno uznawano za rynkowy standard. Tymczasem na niektórych trasach międzynarodowych przewoźnicy mogli otrzymywać 4-6 euro za kilometr, czyli kilkukrotnie więcej. - Trudno jest prowadzić rentowne przedsiębiorstwo transportowe, jeżeli ono nie dopasowuje się do realiów – oceniła.
Zdaniem prezes CLIP Group jedną z odpowiedzi na tę sytuację jest rozwój transportu intermodalnego, łączącego transport drogowy i kolejowy. – My faktycznie wsadzamy te naczepy na specjalistyczne wagony i one jadą nawet tysiąc czy dwa tysiące kilometrów – wyjaśniła.
Model zakłada, że polski przewoźnik dowozi naczepę na terminal kolejowy, skąd ładunek trafia pociągiem do kraju docelowego. Na miejscu odbiera go lokalny partner i dostarcza do klienta. Dzięki temu firma nie musi utrzymywać kierowcy przez wielodniową trasę ani ponosić kosztów paliwa, opłat drogowych czy delegacji.
– "Można spróbować przemodelowywać swoje przedsiębiorstwo w takim kierunku, w którym ten intermodal sprzyja rozwojowi przedsiębiorstwa rodzinnego transportowego" – podsumowała Agnieszka Hipś.
Dyrektor programowy serwisów premium w Wirtualnej Polsce oraz redaktor naczelny serwisu money.pl. Prowadzi program "Biznes Klasa" (+140 tys. subskrypcji na YT) oraz jest laureatem nagrody Grand Press Economy 2024. Dziennikarstwem ekonomicznym zajmuje się od blisko dwudziestu lat, wcześniej prowadził programy o świecie i gospodarce w TVN24 BiS i w TVN CNBC oraz był szefem serwisu newsroomu Gazeta.pl.
Pochodzi z Trójmiasta i swoją przygodę z mediami zaczynała od pisania o grach, a dziś zgłębia świat finansów w money.pl. Choć dopiero stawia pierwsze kroki w zawodzie, to dziennikarstwo to maraton, a nie sprint, więc na wszystko przyjdzie czas. W pracy interesuje ją, jak gospodarka wpływa na naszą codzienność, a także psychologia biznesu. Prywatnie uwielbia składać klocki LEGO i relaksować się włączając konsolę.