Polskie zboże zalega w magazynach. Rolnicy nie wiedzą, co z nim zrobić

Ok. 2,5 mln ton polskiego zboża zalega w magazynach, a rolnicy nie wiedzą, co z nim zrobić – alarmują politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ich zdaniem to efekt napływu do kraju zboża z Ukrainy. Za obecną sytuację obwiniają rząd. Z relacji polityków też wynika, że rolnicy szykują się do protestów.

Na zdjęciu zboże w magazynieWojna w Ukrainie. Nawet 2,5 mln ton polskiego zboża zalega w magazynach
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | 279photo
oprac.  KRO

Poseł Jarosław Rzepa (PSL) podkreślił na konferencji prasowej w Sejmie, że przyjechał z Pomorza Zachodniego, gdzie rozmawiał z rolnikami. Z jego relacji wynika, że na ten tydzień miejscowi przedstawiciele sektora rolniczego planują protesty, w reakcji na niską cenę zbóż i zalegające w magazynach ziarno.

Słyszymy zewsząd o bardzo trudnej sytuacji, zwłaszcza jeśli chodzi o ceny zbóż. Rolnicy mają ich bardzo dużo w swoich magazynach, nie wiedzą, co mają w tej sytuacji robić – alarmował Jarosław Rzepa.

Miliony ton zbóż zalegają w magazynach

Przypomniał też słowa wicepremiera i ministra rolnictwa z jesieni ubiegłego roku. Henryk Kowalczyk wtedy apelował do rolników, by nie sprzedawali zboża i czekali na dobre ceny. – Ceny spadły, a rolnicy czują się oszukani – stwierdził poseł PSL.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Ceny w Polsce są zdecydowanie zbyt wysokie". Ekspert wskazuje powody

Zdaniem Jarosława Rzepy przez napływ ukraińskiego ziarna obecnie w magazynach zalega około 2,5 mln ton polskiego zboża. – Dlatego dzisiaj rolnicy będą protestować, a rządzący, którzy dopuścili się tego, że tak wielka ilość zboża z Ukrainy została w Polsce, są winni tej całej sytuacji – ocenił polityk.

Rzecznik PSL Miłosz Motyka z kolei dodał, że problemów rolników – w jego ocenie – można było uniknąć.

Niestety, rząd PiS nie jest mądry ani przed, ani po szkodzie. Już w lipcu ubiegłego roku apelowaliśmy o korytarze eksportowe dla ukraińskiego zboża, wtedy minister Kowalczyk mówił, że problemu nie ma – podkreślił Miłosz Motyka.

Stwierdził też, że rządzący twierdzili, że nic nie mogą zrobić w kwestii zboża ze wschodu. – Zapomnieli, że mają swojego komisarza ds. rolnictwa w Unii Europejskiej Janusza Wojciechowskiego. To pan komisarz Wojciechowski powinien podjąć w tym zakresie działania, a nie zrobił nic. Wprowadzenie systemu kaucji dozwala prawo europejskie i to można zrobić od jutra. Pan minister Kowalczyk w tej sprawie popełnił grzech zaniechania i niestety, ale za ten grzech zaniechania nie zapłaci on, a zapłacą polscy rolnicy – ocenił rzecznik PSL.

Wzrost cen żywności już nam nie grozi?

W zeszłym tygodniu minister rolnictwa w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" stwierdził, że szczyt wzrostu cen żywności mamy już za sobą.

Mogą być jeszcze jakieś drobne ruchy, ale już nie takie wielkie jak wcześniej. Oczywiście wszystko z zastrzeżeniem, że nie nastąpi eskalacja wojny i kolejny wzrost cen gazu i energii – stwierdził Henryk Kowalczyk.

Jeśli chodzi o import zboża z Ukrainy, minister zaznaczył, że "trzeba zapewnić dobrze zorganizowany, bezpieczny tranzyt tak, żeby ukraińskie zboże nie zakłócało europejskiego rynku". W jego ocenie w tym celu można np. wprowadzać kaucje, zwracane w momencie wywozu zboża z UE.

Rząd wskazuje na UE

Przedstawiciel rządu stwierdził, że Unia nie pomaga Polsce "zmierzyć się z tym tematem". Bruksela mogłaby pomóc np. za sprawa dostarczenia urządzeń przeładunkowych, kontenerów, wagonów i pociągów.

Chodzi o to, by zboże było przeładowywane na naszej granicy tam, gdzie się kończą szerokie tory i stamtąd bezpośrednio jechało do Hiszpanii czy portów, z których trafiałoby do krajów np. w Afryce, które oczekują tego importu. Na razie takiej możliwości nie ma, a działania Unii ograniczają się do deklaracji. Ponowię nasze postulaty w tej sprawie na spotkaniu unijnych ministrów pod koniec stycznia – powiedział w rozmowie z "DGP" wicepremier Henryk Kowalczyk.

W połowie stycznia komisarz ds. rolnictwa w UE Janusz Wojciechowski, w odpowiedzi na pytane o zakłócenia na polskim rynku wywołane ukraińskim zbożem, wyraził nadzieję, że te trudności okażą się przejściowe. – Rozumiem polskich rolników, bardzo uważnie słucham ich głosu – zapewnił przedstawiciel Komisji Europejskiej.

Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami ekonomicznymi i biznesowymi, skorzystaj z naszego Chatbota, klikając tutaj.

Wybrane dla Ciebie
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"