Notowania

Producent napojów Hellena przegrał proces. Musi zapłacić za korzystanie z etykiet

Firma Colian, która przed kilku laty reaktywowała markę Hellena, musi zapłacić za bezprawne posługiwanie się charakterystycznymi etykietami. Po tym jak kupiła upadłego producenta napojów, nie uregulowała kwestii praw autorskich.

Podziel się
Dodaj komentarz
(wp.pl)
Wyrok, choć nieprawomocny, otwiera drogę do podobnych procesów (Fot: WP.PL)

Te etykiety znają niemal wszyscy. Charakterystyczne kolorowe grafiki na oranżadach, toniku i lemoniadzie firmowanej logo Hellena wrosły na stałe w krajobraz polskich sklepów, choć marka przechodziła z rąk do rąk. Ponad 20 lat po tym, jak pierwsze napoje pojawiły się na półkach, wygląd butelek i puszek wciąż przywołuje wspomnienia lat 90-tych.

Wokalistka Maria Sadowska apelowała o poparcie dla "ACTA 2".
ACTA 2 przegłosowane. Prawa autorskie w UE po nowemu

To odwołanie się do sentymentu klientów okazało się dla spółki Colian, która odkupiła w 2007 r. upadłą firmę i reaktywowała markę Hellena, biznesowym sukcesem. Przy okazji jednak nie uregulowano kwestii prawa do powoływania się na ten sentyment. Potwierdził to sąd, przychylając się do pozwu graficzki, która jeszcze w latach 90-tych odręcznie zaprojektowała nie tylko etykiety oranżad, ale i wszystkie wykorzystywane wówczas materiały reklamowe.

Colian przerobił tamte prace do stworzenia nowych, odwołujących się do pierwowzoru. Zdaniem autorki, takie działanie w trzech przypadkach - etykiet napojów Hellena Lemionada, Hellena Tonic i Hellena Oranżada Biała FIT - naruszyło nie tylko jej autorskie prawa zależne, ale i autorskie prawa główne.

Banki już czekają na europejski wyrok. Prezes ZBP ostrzega przed "niesprawiedliwością"

- Colian sp. z o.o. w sposób bezprawny przerabia pierwotne utwory graficzne - potwierdziła ten zarzut w krótkim ustnym uzasadnieniu sędzia prowadząca sprawę i zasądziła na rzecz autorki 43 tys. zł plus odsetki.

Będzie apelcja

Zdaniem pełnomocnika kobiety mecenasa Tomasza Zborowskiego, otwiera to drogę do dalszych kroków prawnych, w tym domagania się odszkodowania za korzystanie również z etykiet innych napojów Helleny, naruszających prawa graficzki.

- Prawa autorskie twórców muszą być szanowane, także przez duże przedsiębiorstwa. Każdy człowiek lub przedsiębiorstwo, których prawa autorskie są naruszane, ma prawo m.in. do uczciwego odszkodowania. Świadomość uregulowań prawa autorskiego jest coraz większa, co wymusza dbałość o odpowiednie sformułowanie umów w tym zakresie. W przeciwnym razie można naruszyć cudze prawa autorskie, co prowadzi do przykrych konsekwencji jak w powyższym przypadku - mówi adwokat Tomasz Zborowski.

Z wyrokiem nie zgadza się Colian i zapowiada apelację. - Spółka wystąpiła o uzasadnienie wyroku i będzie wnosiła apelację. Uważamy, że wyrok jest krzywdzący i narusza podstawowe zasady prawa autorskiego, jak i zasadę pewności obrotu gospodarczego w przypadku nabywania przedsiębiorstwa od syndyka masy upadłości. Sąd okręgowy zasądził na rzecz powódki jedynie symboliczne odszkodowanie i oddalił wszelkie jej żądania w zakresie wycofania produktów ze sprzedaży i usunięcia grafik napojów z materiałów reklamowych czy stron internetowych – mówi money.pl rzecznik prasowa Colian Beata Kolterman.

Historia etykiet i brakujące umowy

Żeby zrozumieć, jak doszło do takiej sytuacji, trzeba cofnąć się do rzeczywistości lat 90-tych, gdy świadomość istnienia praw autorskich w Polsce jeszcze raczkowała. Ówczesna Hellena S.A. kupowała od graficzki wszystkie wykorzystywane projekty, ale nie zawierała umów na przekazanie praw autorskich czy umów licencyjnych. Dopiero w 2004 r. zdecydowała się kupić prawa do etykiet wszystkich trzech kolorów oranżad.

W efekcie w skład masy upadłościowej weszły tylko te prawa autorskie. I to je w 2007 r. wraz z upadłym przedsiębiorstwem kupił Colian (wówczas jeszcze jako Jutrzenka). Asortyment Helleny nie ograniczał się jednak tylko do tych napojów – oprócz nich były także toniki i lemoniady. Colian wznowił ich produkcję, wykorzystując do etykietowania projekty odwołujące się do pierwowzorów, choć nie miał do tego prawa. Korzystał przy tym z praw zależnych, tworząc utwory zależne, czyli wszystko to, co powstaje na podstawie projektu głównego.

Ten fakt potwierdził powołany biegły, który przyznał, że napis, krój czcionki czy układ graficzny elementów etykiety Hellena Tonic, Hellena Lemoniada i Hellena Oranżada biała FIT stanowi przeróbkę pierwotnego projektu.

A tego Colian nie mógł zrobić. Jak tłumaczyła sędzia, nie kupił praw do takiego działania wraz z masą upadłościową firmy z prostego powodu. One nigdy nie wchodziły w jej skład. Nie zawarł także umów licencyjnych czy umów na korzystanie z praw zależnych. Z takim postawieniem sprawy firma się nie zgadza i przekonuje, że ma pełne prawa do etykiet oranżad na podstawie umowy z 2003 r., a do etykiet objętych sporem prawa nabyła na podstawie umowy z 1994 r.

Wyrok jest nieprawomocny, jednak zdaniem adwokata Tomasza Zborowskiego - jako że to pierwsze takie orzeczenie w Polsce - otwiera drogę do podobnych procesów.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
02-10-2019

L.20 lat na rynku ? Dziwne, nigdy tego nie piłam. Oranzada źle mi się kojarzy ( mIx cukru i chemii ) .

02-10-2019

aaaaaCO to 43 tys dla takiej firmy i jeszcze będą apelować - wstyd

02-10-2019

GnomPrawdziwe i smaczne oranżady to były za komuny w kapslowanych, szklanych butelkach, 0,33 litra. Mnie osobiście oranżady Helena nigdy nie smakowały.

Rozwiń komentarze (27)